Kupujacych!Przepis na ,,upragnione zycie" louise voss - recenzja z bloga Proste, smaczne i tanie dania ;). Przygotuj to danie we wlasnym zakresie i podziel sie swoja opinia!Ksiazka Upragnione zycie autorstwa Voss Louise , dostepna w Sklepie EMPIK.COM w cenie .
Mr Brooks (2007) Tytułowy Earl Brooks jest człowiekiem sukcesu. Prowadzi własną, prężną działalność gospodarczą, która zapewnia mu byt na wysokim poziomie u boku pięknej małżonki i społeczne poważanie. Od trzech lat pan Brooks z sukcesem walczy ze swoim nałogiem, aż pewnego wieczora wracając z przyjęcia na swoją cześć, powraca jego dawny przyjaciel. Jak za dawnych czasów siada obok niego i namawia do zabawy. Brooks udaje się do apartamentu pary młodych tancerzy i morduje ich. Tak jak zwykł to robić wiele razy przez wiele lat. Bo widzicie, poważny pan Brooks ma swoje mroczne alter ego Marshalla, który towarzyszy mu zawsze, gdy dopuszcza się zbrodniczych czynów. Mówi się, że nałóg staje się częścią nas. Zmienia osobowość. Żeby skutecznie zwalczyć uzależnienie trzeba wyciąć tę część siebie. Dlatego osoby przebywające w ośrodkach terapii są odizolowane od świata zewnętrznego, w ten sposób na nowo budują swoje ja. Ale jak żyć bez samego siebie? Pan Brooks nie zostałby bogatym przedsiębiorcą, mężem i ojcem, gdyby nie odciął od siebie tej części, która lubi sobie kogoś zaszlachtować. Nie wyrzekł się jej jednak całkowicie, zmaterializował ją do poziomu 'złego brata’, kogoś kto nosi w sobie jego mroczne pragnienia podczas, gdy od odbiera nagrody i kocha się z żonką. Marshall dochodzi do głosu tylko za pozwoleniem Earl’a. Jest kimś w rodzaju doradcy i osobiste konsultanta, który zna jego myśli lepiej niż on sam. To głos podświadomości, z tą tylko różnicą, że ma ludzką postać. Tak to widzi twórca filmu Bruce Evans, który postanowił zrobić film o seryjnym mordercy ukazując jego sytuację od kuchni. To miła odmiana, bo chyba wszystkim już zbrzydły opowieści snute z punktu widzenia dzielnego gliny, nawet jeśli ma twarz Brada Pitt’a;) Fabułą filmu skupia się na panu Brooksie. Poznajemy jego pragnienia i obawy, jego życie codzienne i nocne rozrywki. Aby dodać akcji dynamiki na plansze wprowadzony zostaje pan Smith. Mężczyzna, który przypadkowo staje się świadkiem dzieła Pana Brooksa i zafascynowany taką formą rozrywki postanawia zgłębić temat. Co na to Pan Brooks? Morderca traktuje Smitha jak upierdliwego szczeniaka, który ciągnie go za nogawkę. Mimo iż adoracja jest pozytywnym wzmocnieniem to staje się uciążliwa. Do tego dochodzą sprawy rodzinne i wspomniane wcześniej obawy. Chyba nikt nie chciałby, że jego potomstwo odziedziczyło po nim najgorsze cechy. Lepiej żeby miało proste zęby i gęste włosy, czyż nie? Ale co jeśli twoją największą wadą jest socjopatia? Podwójne życie Pana Brooksa niesie wiele wyzwań co skutkuje tym, że mamy tu do czynienia z wyjątkowo ciekawa historią. Od strony technicznej nie powala, bo w sumie nie mamy tu miejsca na jakieś wyskoki. Siła projektu opiera się na scenariuszu i na aktorstwie. Twórca mojego ulubionego „Stand by me” zaprosił do współpracy Kevina Costnera i Demi Moore. Aktorzy bardzo znani choć ja osobiście nie przepadam ani za jednym, ani za drugim. Demi wciela się tu w postać policjantki, która marzy o złapaniu seryjnego mordercy. Bardziej skupiamy się tu jednak na jej problemach osobistych niż na wątku detektywistycznym. Costner, jak Costner, dobrze wygląda w garniturze i z ironicznym uśmiechem na twarzy. Chyba wybrano go do tej roli ze względu na jego niepozorność. Nie widzę go w roli seryjnego mordercy, ale tym ciekawszy jest efekt, gdy zostaje w takiej roli przedstawiony. Nie mniej jednak sądzę, że dużo lepiej spisali się tu aktorzy z dalszego planu, jak odtwórca roli Marshalla czy córki Brooksa. Jeśli miałabym coś skrytykować to chyba zakończenie. Jakieś takie… nijakie. Po za tym film jak najbardziej na plus. Moja ocena: Straszność:3 Fabuła:8 Klimat:6 Napięcie:7 Zabawa:8 Zaskoczenie:6 Walory techniczne:7 Aktorstwo:7 To coś:7 Oryginalność:7 66/100 W skali brutalności:1/10
Po pierwsze od męża odeszłam. A po drugie romans zaczął sie juz po odejsciu. Wiec sobie nie używaj tylko wnieś coś konstruktywnego. Nie mam sobie nic do zarzucenia - to on prowadzi podwojne zycie a nie ja. Apropos - nie każdy chce byc brutalem i z dymem kończyc romanse. Mnie przeszlo to i on ochłonie. Potrzeba tylko troche czasu. jak w temacie...dziewczyny pomóżcie! Mój facet dba bardziej o swój samochód niż o mnie. Nasz związek ogólnie nie jest zbyt ciekawy, bo on pracuje od rana do wieczora, zeszły tydzień cały miał wolny, myślałam że jakoś wynagrodzi mi to, że wcześniej nie mieliśmy dla siebie czasu...a my? Przesiedzieliśmy cały tydzień w domu no moze pojechalismy pare razy do sklepu na zakupy czy spotkalismy sie ze znajomymi ale to doslownie na chwilę! Zero spędzenia czasu w jakiś aktywny sposob. Niedzielę ostatni dzień kiedy miał wolne spędzil przy polerowaniu swojego auta, wyszedł wrócil po 4 godzinach a mówil ze przyjdzie po godzinie..potem wpadl do domu wykapal sie zjadl i wyszedl z jakims kolega robic sobie zdjecia swoich samochodow w lesie!! Chcial mnie ze soba zabrac ale ja niemam ochoty ciagle sluchac w kolko tego samego!! Do mnie powiedzial, ze nigdzie nie wyjdziemy bo nie ma kasy, ale do lasu zeby pojechac to mial kase!? Czy zeby wyjsc na spacer trzeba miec kase? Nie! Tyle, że ze spacerem z nim też jest problem bo wszędzie nauczony jest jeździć nawet do sklepu kawalek...Ja caly czas poszukuje pracy zeby nie siedziec ciagle w domu, ale jak narazie bezskutecznie, kiedy jemu powiem ze mam dosc siedzenia w domu on odpowiada ''to idz do roboty'' tak, jesli jest taki cwany niech sam mi ją znajdzie... Mam juz tego dosc, on mowi ze ja wale fochy o nic ten zwiazek juz mnie dobija...wieczorem jak wyszlismy biegac odbieglam od niego troche to darl sie ''ku***wa poczekaj'' ! i to przy ludziach, wszyscy sie dziwnie patrzyli, potem jak wrocilismy do domu to dotarlo do mnie, ze on mnie nie szanuje i ze robie za jego sluzaca wszystko ma podane na tacy z pracy jak wpada do domu to zje, wykapie sie siada na neta oglada samochody i inne rzeczy z tym zwiazane potem kladzie sie przed tv i zaraz zasypia!! Nawet powiedzial mi, ze nie bede biegala sama bo mnie ''typy'' zaczepiaja a on nie bedzie za mna jezdzil samochodem bo niema paliwa. Znajomi mowia zebym go zostawila bo to nie ma sensu, a moze ja sobie naprawde podkrecam? Nie wydaje mi sie...jak to wyglada z waszego punktu widzenia??? Z gory dzieki za przeczytanie Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-07-02 01:56 przez kottttka92. a nie najlepiej byłoby po prostu pogadać o tym? najlepiej daj mu to przeczytać. wszystko jak na tacy Jak na Twoje, hmm, 21 lat (jak mniemam) to stwierdzam, że już masz pozamiatane w tym Twoim niby "związku". I proszę, bez zbędnych złudzeń, bo to już jest niemal... "Anatomia upadku". Koleś lubi samochody, bo samochody to jednak są bardziej niezawodne od kobiet, mniej trują, więcej radości dają, a wypolerowane irchą i woskiem, przyciągają wzrok innych. Wiemy już o czym On myśli, ale nie wiemy za to o czym Ty myślisz? Jak to piszą zazwyczaj tutaj, tzw. "Dobre Dusze", a rzuć... palanta. Cytatkottttka92 i wyszedl z jakims kolega robic sobie zdjecia swoich samochodow w lesie!! hahaha, padłam wspolczuje , musisz sie strasznie czuc. jesli wazny dla Ciebie ten zwiazek to walcz. facetowi jak nie pokazesz to nie zadziala , gadanie nic nie da Cytatkottttka92 Przesiedzieliśmy cały tydzień w domu no moze pojechalismy pare razy do sklepu na zakupy czy spotkalismy sie ze znajomymi ale to doslownie na chwilę! Zero spędzenia czasu w jakiś aktywny sposob. Niedzielę ostatni dzień kiedy miał wolne spędzil przy polerowaniu swojego auta, wyszedł wrócil po 4 godzinach a mówil ze przyjdzie po godzinie..potem wpadl do domu wykapal sie zjadl i wyszedl z jakims kolega robic sobie zdjecia swoich samochodow w lesie!! Chcial mnie ze soba zabrac ale ja niemam ochoty ciagle sluchac w kolko tego samego!! Do mnie powiedzial, ze nigdzie nie wyjdziemy bo nie ma kasy, ale do lasu zeby pojechac to mial kase!? Czy zeby wyjsc na spacer trzeba miec kase? Nie! Cytat masz dojrzalsze podejście do życia od Niego, bo żeby ciekawie i miło spędzić czas bie trzeba mieć nie wiadomo jak wiele kasy. Auto wydał na nie pewnie trochę, aż ciekawi mnie co to za marka powiedz mu że nie podoba Ci się takie traktowanie, i czekaj na to co Ci odpowie. Powiedz mu wprost, że czujesz się u niego jak byś była na drugim miejscu. Cytatkottttka92 Nawet powiedzial mi, ze nie bede biegala sama bo mnie ''typy'' zaczepiaja a on nie bedzie za mna jezdzil samochodem bo niema paliwa. ]] hahaha już to sobie wyobrażam, biegniesz alejką a on za tobą jedzie. Haha ;D Przez taka blachostke tez kiedys zakonczylam zwiazek,ale to dawno bylo,wiec tlumacze sobie,ze bylam mloda i glupia:p pogadaj z nim... MOj facet ma takze bzika na punkcie swojego auta,ciagle sobie cos tam przy nim grzebie, gdyby mogl to by spedzal przy nim kazda tak ze 2-3 razy w tygodniu to sobie ze 2 godzinki przy nim jest to przed domem,wiec jesli dluzej cos majstruje i mi go "brak" to ide sobie z nim pogadac poprostu Kazdy powinien miec jakas pasje/zajecie tylko dla w granicach normy i zeby nie zaniedbywac drugiej osoby. Tak jak ktos wyzej napisal-daj chlopakowi do przeczytania to co tu napisalas-jasny przekaz,bez albo zrozumie i cos zmieni albo nie. Z drugiej strony mysle,ze powinnas zrobic cos dla znajdziesz prace to isc na joge,poplywac czy jakis wlasnie isc sama pobiegac(mowilas,ze razem biegacie-wiec jednak jakos spedzacie ten czas razem) I on tez za Toba bardziej "zateskni"No chyba,ze jest typem,ktory wszystko moze,a Tobie nie pozwala samej na zewnatrz wyjsc-to inna sprawa. "Dobra dusza" radzi: rzuć tego auto-maniaka bez paliwa i idź do roboty. Cytatkottttka92 jak w temacie...dziewczyny pomóżcie! Mój facet dba bardziej o swój samochód niż o mnie. Nasz związek ogólnie nie jest zbyt ciekawy, bo on pracuje od rana do wieczora, zeszły tydzień cały miał wolny, myślałam że jakoś wynagrodzi mi to, że wcześniej nie mieliśmy dla siebie czasu...a my? Przesiedzieliśmy cały tydzień w domu no moze pojechalismy pare razy do sklepu na zakupy czy spotkalismy sie ze znajomymi ale to doslownie na chwilę! Zero spędzenia czasu w jakiś aktywny sposob. Niedzielę ostatni dzień kiedy miał wolne spędzil przy polerowaniu swojego auta, wyszedł wrócil po 4 godzinach a mówil ze przyjdzie po godzinie..potem wpadl do domu wykapal sie zjadl i wyszedl z jakims kolega robic sobie zdjecia swoich samochodow w lesie!! Chcial mnie ze soba zabrac ale ja niemam ochoty ciagle sluchac w kolko tego samego!! Do mnie powiedzial, ze nigdzie nie wyjdziemy bo nie ma kasy, ale do lasu zeby pojechac to mial kase!? Czy zeby wyjsc na spacer trzeba miec kase? Nie! Tyle, że ze spacerem z nim też jest problem bo wszędzie nauczony jest jeździć nawet do sklepu kawalek...Ja caly czas poszukuje pracy zeby nie siedziec ciagle w domu, ale jak narazie bezskutecznie, kiedy jemu powiem ze mam dosc siedzenia w domu on odpowiada ''to idz do roboty'' tak, jesli jest taki cwany niech sam mi ją znajdzie... Mam juz tego dosc, on mowi ze ja wale fochy o nic ten zwiazek juz mnie dobija...wieczorem jak wyszlismy biegac odbieglam od niego troche to darl sie ''ku***wa poczekaj'' ! i to przy ludziach, wszyscy sie dziwnie patrzyli, potem jak wrocilismy do domu to dotarlo do mnie, ze on mnie nie szanuje i ze robie za jego sluzaca wszystko ma podane na tacy z pracy jak wpada do domu to zje, wykapie sie siada na neta oglada samochody i inne rzeczy z tym zwiazane potem kladzie sie przed tv i zaraz zasypia!! Nawet powiedzial mi, ze nie bede biegala sama bo mnie ''typy'' zaczepiaja a on nie bedzie za mna jezdzil samochodem bo niema paliwa. Znajomi mowia zebym go zostawila bo to nie ma sensu, a moze ja sobie naprawde podkrecam? Nie wydaje mi sie...jak to wyglada z waszego punktu widzenia??? Z gory dzieki za przeczytanie albo nasi faceci to blizniaki jednojajowe, albo moj facet prowadzi z Toba podwojne zycie...bo jakbym o nim czytala :/ tylko ze oprocz samochodow musze jeszcze non stop konkurowac z....rybami.. znam doskonale ten typ faceta i wiem jak jest ciezko (moj do tego jest po 30tce i juz go ciezko w czymkolwiek zmienic :/) Ja tez mialam dosc wyklocania sie o wspolnym czas..bo gdzie nie spojrze tam moje kumpele caly czas jezdza na weekendy z facetami, chodza do kina, na kolacje...a my jak te gały przed TV :/ Dlatego teraz stwierdzilam, ze koniec ogladania sie na niego i w mysl zasady Mezczyzni kochaja zolzy, znalazlam sobie prace za barem (za co juz mu peka zylka z zazdrosci bo wiadomo ze faceci teraz ze mna flirtuja ) i wychodze sama jak on nie chce sie ruszac. Juz widze duza poprawe, bo nagle zobaczyl ze nie jest mi wcale taki niezbedny i przestal sie czuc tak pewnie. Wyobraz sobie ze nawet kwiatki ostatnio dostalam Takze polecam i powodzenia!! a ja myślę,że brakuje Ci opcji i pomysłu na samą siebie. Faceci przeważnie jarają się autami, a swoimi to już w ogóle to są ich cacka. Musisz to zrozumieć i przymknąć oko daj mu się trochę zająć tym co lubi. Wierz mi lepiej,że ma jakieś hobby, jakieś zainteresowana, przynajmniej coś sobą reprezentuje. Ludzie bez pasji są nudni i stoją w miejscu. Myślę,że Ty powinnaś zająć się w końcu sobą, wychodź ze znajomymi, idź na fitness, sama znajdź sobie jakąś pasję?bo widzę,że pracy brak, zajęcia brak i zaczyna się wymyślanie. mój facet też ma bzika na punkcie swojego auta, a od kiedy ma nowe lepsze auto to dba o nie jak o najdroższą rzecz na świecie. ciągle coś wymienia, ciągle coś naprawia, ale ja to umiem uszanować. Tak jak on szanuje moje poświęcanie się niektórym bądź egoistyczna. To zawsze działa w dwie strony. Ty szanujesz jego pasje, zainteresowania, zdanie to i on uszanuje Ciebie i Twoje prośby. no i na odwrót my pracujemy obydwoje, od rana do późna 6 dni w tygodniu i mimo to mamy czas na pasje i dla siebie. Wszystko można, jak się chce i umie chce się uszanować inną osobą. Jak na razie to widzę liczysz się tylko Ty, Ty i jeszcze raz Ty. CytattikotkaCytatkottttka92 jak w temacie...dziewczyny pomóżcie! Mój facet dba bardziej o swój samochód niż o mnie. Nasz związek ogólnie nie jest zbyt ciekawy, bo on pracuje od rana do wieczora, zeszły tydzień cały miał wolny, myślałam że jakoś wynagrodzi mi to, że wcześniej nie mieliśmy dla siebie czasu...a my? Przesiedzieliśmy cały tydzień w domu no moze pojechalismy pare razy do sklepu na zakupy czy spotkalismy sie ze znajomymi ale to doslownie na chwilę! Zero spędzenia czasu w jakiś aktywny sposob. Niedzielę ostatni dzień kiedy miał wolne spędzil przy polerowaniu swojego auta, wyszedł wrócil po 4 godzinach a mówil ze przyjdzie po godzinie..potem wpadl do domu wykapal sie zjadl i wyszedl z jakims kolega robic sobie zdjecia swoich samochodow w lesie!! Chcial mnie ze soba zabrac ale ja niemam ochoty ciagle sluchac w kolko tego samego!! Do mnie powiedzial, ze nigdzie nie wyjdziemy bo nie ma kasy, ale do lasu zeby pojechac to mial kase!? Czy zeby wyjsc na spacer trzeba miec kase? Nie! Tyle, że ze spacerem z nim też jest problem bo wszędzie nauczony jest jeździć nawet do sklepu kawalek...Ja caly czas poszukuje pracy zeby nie siedziec ciagle w domu, ale jak narazie bezskutecznie, kiedy jemu powiem ze mam dosc siedzenia w domu on odpowiada ''to idz do roboty'' tak, jesli jest taki cwany niech sam mi ją znajdzie... Mam juz tego dosc, on mowi ze ja wale fochy o nic ten zwiazek juz mnie dobija...wieczorem jak wyszlismy biegac odbieglam od niego troche to darl sie ''ku***wa poczekaj'' ! i to przy ludziach, wszyscy sie dziwnie patrzyli, potem jak wrocilismy do domu to dotarlo do mnie, ze on mnie nie szanuje i ze robie za jego sluzaca wszystko ma podane na tacy z pracy jak wpada do domu to zje, wykapie sie siada na neta oglada samochody i inne rzeczy z tym zwiazane potem kladzie sie przed tv i zaraz zasypia!! Nawet powiedzial mi, ze nie bede biegala sama bo mnie ''typy'' zaczepiaja a on nie bedzie za mna jezdzil samochodem bo niema paliwa. Znajomi mowia zebym go zostawila bo to nie ma sensu, a moze ja sobie naprawde podkrecam? Nie wydaje mi sie...jak to wyglada z waszego punktu widzenia??? Z gory dzieki za przeczytanie albo nasi faceci to blizniaki jednojajowe, albo moj facet prowadzi z Toba podwojne zycie...bo jakbym o nim czytala :/ tylko ze oprocz samochodow musze jeszcze non stop konkurowac z....rybami.. znam doskonale ten typ faceta i wiem jak jest ciezko (moj do tego jest po 30tce i juz go ciezko w czymkolwiek zmienic :/) Ja tez mialam dosc wyklocania sie o wspolnym czas..bo gdzie nie spojrze tam moje kumpele caly czas jezdza na weekendy z facetami, chodza do kina, na kolacje...a my jak te gały przed TV :/ Dlatego teraz stwierdzilam, ze koniec ogladania sie na niego i w mysl zasady Mezczyzni kochaja zolzy, znalazlam sobie prace za barem (za co juz mu peka zylka z zazdrosci bo wiadomo ze faceci teraz ze mna flirtuja ) i wychodze sama jak on nie chce sie ruszac. Juz widze duza poprawe, bo nagle zobaczyl ze nie jest mi wcale taki niezbedny i przestal sie czuc tak pewnie. Wyobraz sobie ze nawet kwiatki ostatnio dostalam Takze polecam i powodzenia!! mój ma 25lat a zachowuje się jakby miał 15. Mnie też h** strzela jak słyszę jak moje kolezanki chodza ze swoimi facetami do kina, jezdza na jakies wycieczki a my tez przed tv w domu...ja nie jestem stworzona do takiego siedzenia w domu, jestem jeszcze mloda chce sie pobawic a on? Dupa wołowa, też chcę pracować najlepiej na takim stanowisku jak ty, oj wtedy napewno inaczej zaczalby sie zachowywac kwiaty to ja nie pamietam kiedy dostalam, jakis miesiac temu i to tak jakby wymuszone bo zapytałam bo kiedy dostane jakieś MOj facet ma takze bzika na punkcie swojego auta,ciagle sobie cos tam przy nim grzebie, gdyby mogl to by spedzal przy nim kazda tak ze 2-3 razy w tygodniu to sobie ze 2 godzinki przy nim jest to przed domem,wiec jesli dluzej cos majstruje i mi go "brak" to ide sobie z nim pogadac poprostu Kazdy powinien miec jakas pasje/zajecie tylko dla w granicach normy i zeby nie zaniedbywac drugiej osoby. Tak jak ktos wyzej napisal-daj chlopakowi do przeczytania to co tu napisalas-jasny przekaz,bez albo zrozumie i cos zmieni albo nie. Z drugiej strony mysle,ze powinnas zrobic cos dla znajdziesz prace to isc na joge,poplywac czy jakis wlasnie isc sama pobiegac(mowilas,ze razem biegacie-wiec jednak jakos spedzacie ten czas razem) I on tez za Toba bardziej "zateskni"No chyba,ze jest typem,ktory wszystko moze,a Tobie nie pozwala samej na zewnatrz wyjsc-to inna sprawa. Widzisz, ale twój grzebie w samochodzie 2-3 godzinki w tygodniu a mój siedzi przy nim prawie codziennie, myje go codziennie, poleruje ja wiem, że to przykuwa wzrok innych, ale ja wtedy czuję się jak jego dodatek do tego samochodu bo auto na 1 miejscu. Co do biegania to nie jest tak jak myślisz, bo pobiegł ze mną dopiero 2 raz jeszcze chyba z łaski dla świętego spokoju tylko...dzisiaj wolę iść sama jak ma mi robić wstyd na środku ulicy. Chcę zrobić coś dla siebie tylko na razie nie mam jak, bo nie pracuję nie mam dochodu a o wszystko muszę się jego prosić, no bo co ja mogę bez kasy, poszłabym z chęcią na basen, fitness ale nie ma na to środków ;/ Wychodzić samej też mi nie pozwala ale ja mam to w dupie, jakis czas temu wyszłam z koleżanką na piwo potem nie odbierałam specjalnie telefonu żeby go zdenerwować to wyobraźcie sobie że wyszedł i zaczął jeździć i mnie szukać. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-07-02 12:10 przez kottttka92. Jak ktoś pisze że to normalne i żeby go zrozumieć to mnie krew zalewa! Same godzicie się na takie chore związki a potem po latach placzecie. Trochę szacunku do samej siebie. Mój facet gra w piłkę nożną i ciągle ma treningi a w weekendy mecze... dodam że nie mieszkamy razem. Rada dla Ciebie? znajdź sobie jakieś ciekawe zajęcie i pracę to zmienisz nastawienie Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Władza kojarzy się przede wszystkim z polityką, życiem społecznym i zawodowym. Psychologowie Annette Y. Lee Chai i John A. Bargh w książce „Władza. Pokusy i zagrożenia” definiują ją jako – z jednej strony – zdolność do wywierania wpływu na innych ludzi, a z drugiej – do opierania się ich oddziaływaniu.

FilmThe Beaver20111 godz. 31 min. {"rate": {"id":"527776","linkUrl":"/film/Podw%C3%B3jne+%C5%BCycie-2011-527776","alt":"Podwójne życie","imgUrl":" dyrektor fabryki zaczyna traktować pluszową maskotkę bobra jak najlepszego przyjaciela. Więcej Mniej {"tv":"/film/Podw%C3%B3jne+%C5%BCycie-2011-527776/tv","cinema":"/film/Podw%C3%B3jne+%C5%BCycie-2011-527776/showtimes/_cityName_"} {"linkA":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeA","linkB":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeB"} Film przedstawia historię Waltera Blacka (Mel Gibson), który jest właścicielem fabryki zabawek. Mężczyzna przechodzi ciężkie załamanie nerwowe, a jedynym sposobem na ukojenie jego cierpienia okazują się rozmowy z pacynką bobra, którą zaczyna nosić na ręce. To przez nią się komunikuje. Maskotkę traktuje także jako najlepszego przyjaciela. $6 370 816 na świecie$970 816 w USA$5 400 000 poza USA$21 000 000Participant Media (przedstawia) / Summit Entertainment (przedstawia) / Anonymous Content (współudział) / Więcej...Początkowo Jodie Foster chciała powierzyć rolę Norah Kristen Stewart, ale aktorka była w tym czasie zajęta pracą na planie serii Zmierzch. Film kręcono w Nowym Jorku, White Plains, Harrison i Mamaroneck (Nowy Jork, USA). Tak niewiele o niej wiemy. Ignorujemy, dopóki sami jej nie poznamy-czy to osobiście czy za pośrednictwem osoby nam bliskiej. Depresja jest czymś o wiele bardziej złożonym,ale ten film pozwala przypomnieć,że ona istnieje. Może się wydawać, że to film jakich wiele, lecz tak naprawdę ma ogromny przekaz, jest ... więcej Film o ciężkiej chorobie psychicznej jaką jest ChAD. I na którą sam Mel choruje. Także nikt nie mógł tego zagrać lepiej niż sam on. Człowiek który nie doświadczył tej choroby nie jest wstanie zrozumieć jak wielkie cierpienie niesie dla samego siebie i rodziny. Dla mnie film jest genialny. ... więcej To film ciekawy z przynajmniej kilku powodów. Po pierwsze, Mel Gibson niejako przyznaje się przed kamerą: tak, odjebało mi; miałem moment głębokiego załamania i wyrzucałem z siebie jakieś okropności, których teraz się wstydzę. Ale nie potrafię powiedzieć tego głośno, więc zupełnie jak mój ... więcej Wielka niespodzianka i coś na co czekałem od dawna: emocje, które są miarą wartości filmu zamiast oskarów, które rzadko są wyznacznikiem dobrego kina. O czym jest nowy film Jodie Foster? O facecie, który nie potrafi się zabić, o chłopaku, który poznaje dziewczynę, a potem ona poznaje jego. o ... więcej Opowiada o depresji człowieka, który ma normalną rodzine, a jednak nienormalną "terapię". Wszyscy wiemy i uczymy się o depresji. Jednak, czy możemy takiej osobie pomóc? Owszem, musimy ją wspierać cały czas, a nie wyrzucać z domu jak żona bohatera. Nie jesteśmy wszyscy psychologami, jednak rozmowa ... więcej

John O’Farrell dostrzegł ten dylemat mężczyzny ery ponowoczesnej, zaadoptował go jako główny wątek swej nieprawdopodobnie zabawnej powieści Najlepsze dla mężczyzny. Napisana z typowo

nie wiem od czego zacz±ć! jeste¶my 7 lat po ¶lubie, m±ż przez 3 lata mieszkał sam w dużym mie¶cie ze względu na zmianę pracy a ja z dzieckiem w jego domu rodzinnym! przeprowadziłam się w marcu tego roku i obecnie mieszkamy razem w swoim mieszkaniu na kredyt...po ok. 2 m-cach wspólnego mieszkania odkryłam jego zdradę z jego koleżank± z pracy, która mieszka w naszych rodzinnych stronach! doznałam szoku....nie jadłam nie spałam........¶wiat mi run±ł......teraz minęło 4 m-ce a ja czuje że jest coraz gorzej ze mn± i moja psychik±!oczywi¶cie nie wytrzymałam i mu kiedy¶ wygarnęłam że wiem że ma kochankę, która ma zreszt± męża i dziecko w podobnym wieku co nasze!nie potrafię przelać tego bólu i rozpaczy jaki jest we mnie! prosiłam go żeby zakończył ten romans a on się wypierał a potem stwierdził że się tylko przyjaĽnili ale ograniczyli teraz kontakt ! ja wiem że romans trwa w pełni tyle że teraz się rzadziej widuj±! prosiłam też żeby nas zostawił jak kocha j± i że ja nic od niego nie będę chciała ale on swoje że kocha nas!przed odkryciem romansu były często kłótnie w których mi mówił straszne upokarzaj±ce rzeczy że jestem brzydka, mało zarabiam(on zarabia 5 razy więcej) że nie jestem mu do niczego potrzebna że jestem brzydka za gruba i w ogóle beznadzieja totalna! ja na pocz±tku nie wiedziałam o co chodzi ale z czasem zaczęłam my¶leć że nie ma powodów do awantur i musi być jaka¶ inna kobieta naszym problem! m±ż jest handlowcem wiec ci±gle póĽno wracał do domu albo uciekała na siłownie1 od roku zacz±ł przesadnie dbać o siebie, zawsze był chamski i lubiał flirtować z kobietami ale nie s±dziłam ze takie co¶ mi wywinie! wiem że powinnam odej¶ć ale boje się ze sobie nie poradzę z moj± pensj±, że nie będę miała gdzie mieszkać (mysle dokładnie tak jak on mi wpajał przez lata), dosżło do tego że nie maiłam wogóle znajomych, odci±ł mnie od wszystkich...znalazłam sie w nowym miejscu , nowej pracy i takie bum!!!!!!!!potrzebuje waszej pomocy bo zwariuje............najgorsze jest to że ja za wszelk± cenę chciałam ratowac nasze małżeństwo choćby ze względu na 4,5 letnie dziecko, które strasznie się cieszy że ma rodziców w końcu obydwoje! spełniam wszelkie jego zachciewajki, ci±gle jest seks a on dalej z ni± kręci! nie mogę zrozumieć jak moze on niszczyć nasza rodzinę, dlaczego nie zostawi nas i nie założy nowej rodziny skoro ja tak bardzo kocha!????????ja byłam wcze¶niej zołzowata i mam do siebie żal że to moja wina(tak tez i on twierdzi)!teraz jest niby sielankowo ale on dalej mnie zdradza!pomóżcie.........jestem u kresu wytrzymało¶ci....... Strona 7 z 17 >> B40 dnia stycznia 04 2014 00:14:01 Powoli powoli najpierw złapmy delikwenta Rudaa masz PW swoj± drog± szczwana bestia. Ale z do¶wiadczenia co ich gubi - PEWNO¦Ć SIEBIE. My¶l± że s± m±drzy ale ich głupota przyćmiewa. Rudaa teraz TY rozdajesz karty Ty wiesz on nie. Nie¶wiadomo¶ć jest wrogiem. Kto zna siebie i przeciwnika jest niepokonany - jak powiedział chiński mędrzec. Jedyna szansa to rozwód z orzeczeniem o "księcia " winie. Masz duże szanse na alimenty na siebie. Deleted_User dnia stycznia 05 2014 11:10:40 wiecie co nabrałam nowej siły do walki....od czasu do czasu rozmawiam z pani± psycholog.....i ona mi ostatnio u¶wiadomiła, w zasadzie to samo co i wy, że ja doskonale wiem co mam zrobić tylko się BOJE.....druga sprawa wiem że mój nad podziw kochaj±cy mnie m±ż KOCHA t± su.. i nie ma najmniejszego zamiaru przestać...czeka aby na chwile samotno¶ci żeby usłyszeć swoje serduszko....więc nie mam najmniejszego zamiaru stawać im na drodze! w ich firmie zaczynaj± wypływać jakie¶ info na ich temat, tylko jak się dowiedzieć kto co wie, może by kto¶ łaskawie chciał co¶ pomóc, ale pewnie każdy się wypnie! może z tego powodu i¶ć na imprezę? wiem że im na rękę jakbym nie chciała i¶ć....więc może zacisn±ć zęby i i¶ć! spotkałam się z koleżank± która jest w trakcie rozwodu ,powód troche inny, ale cierpi równie mocno i słuchajcie jako¶ nabrałam nowej siły! wiem jedno, chce naprawić swoje życie .....bez niego! mam chęć zemsty, chciałabym dokuczyć tej małpie na imprezie? czy to dobry pomysł? jeszcze do końca nie zdecydowałam czy i¶ć więc radĽcie...może z jej mężem pogadać....pokazać mu jej wyznanie miłosne do mojego? niech i ona ma piekło.......jakie dowody jeszcze uda mi się znaleĽć skoro robi się gor±co w ich firmie? podejrzewam że spotkań raczej na razie nie będzie? w sumie to nie wiem? Deleted_User dnia stycznia 05 2014 11:27:04 Ruda i tak trzymaj . tak, porozmawiaj z mężem tej małpy. Jej osobi¶cie na imprezie nie zaczepiaj, nie prowokuj, bo może to obrócić się przeciwko Tobie, tym bardziej ze będzie na imprezie dużo ludzi. Potem ona może Ciebie oskarżać o publiczne naruszenie dobrego imienia lub publiczn± napa¶ć. Ty masz mieć klasę, omijaj ja z daleka , nie wdawaj się w pyskówki. Ale jej męża jak najbardziej u¶wiadom z kim mieszka pod jednym dachem. Deleted_User dnia stycznia 05 2014 11:36:35 Nikt się na ciebie nie wypnie, a juz ja na pewno tego nie zrobię, zwłaszcza, że po¶więciłam ci sporo uwagi i zwyczajnie jest mi ciebie żal. m±ż KOCHA t± su.. i nie ma najmniejszego zamiaru przestać...czeka aby na chwile samotno¶ci żeby usłyszeć swoje serduszko... to przykre, ale zdarzaj± się atkie rzeczy- facet, który prowadzi podwójne zycie nigdy nie robi czego¶ takiego bez powodu. Zawsze s± przyczyny, które sprawiaj±, że kto¶ ma tego rodzaju potrzebę- w twoim przypadku chodzi o wypalenie się uczuc do ciebie i zakochanie się w innej. nic na to nie poradzisz- jest pozamiatane. Wszystko, co będziesz robiła na rzecz ratowania tego "małżeństwa" będzie wpędzało cie w coraz większy dół. Już teraz jestes żałosna, a co będzie póĽniej? Każda twoja godzina dłużej spędzona w tym człowiekiem sprawia, że osmieszasz się w jego oczach- sama to sobie robisz, czasem i on ciebie podpuszcza, bo nie zapominajmy, że tamta druga jest mężatk± i twój m±ż może obawiać się, że ostatecznie ona wybierze męża, skoro ma z nim dziecko. Masz parszyw± sytuację i sama siebie ustawiasz na przegranej pozycji- niczego tak± metod± nie osi±gniesz, robisz tylko bardzo dobra robotę kochance. Zachowujesz się i my¶lisz nieracjonalnie- robisz z siebie posmiewisko. Dziewczyno daj sobie spokój z t± kobiet±, niczego jej nie udowadniaj, bo to bez sensu. A co ty my slisz, że dla niej to będzie dziejowe odkrycie, gdy u¶wiadomisz jej, że jej kochanek ma żonę czyli ciebie? Przecież ona wiedziała o tym doskonale i to od samego pocz±tku. OdejdĽ od tego człowieka, nie szczerz zębów ze zło¶ci, nie ujadaj- zamiast tego zakręc się wokół rozwodu z orzeczeniem o jego winie, wnies o wysokie alimenty i zacznij organizować sobie nowe zycie. Czego ty jeszcze szukasz w tym miejscu? Dlaczego jeszcze pętasz się między nogami tego faceta? Za chwilę on kopnie cię jeszcze bardziej bole¶nie. OdejdĽ- nie jestes pierwsz± ani ostani± kobieta, któr± spotkała tego rodzaju krzywda. Już sił do ciebie brakuje, bo tłumaczy ci się w kółko pewne rzeczy, a ty ci±gle stoisz w miejscu i nie idziesz do przodu ani o krok. Odpu¶c sobie jakies rozgrywki z kochank±, odpu¶ć sobie tego faceta- twoje małżeństwo to już historia. wszystkiego dobrego. Komentarz doklejony: Tak- mężowi kochanicy powiedz co robi żona za jego plecami. Deleted_User dnia stycznia 05 2014 12:42:01 Mono jeste¶ okrutna...a ciebie spotkało cos takiego?wydaje mi sie że nie! to jak kocha ja to niech leci do niej!ja go nie trzymam..... Komentarz doklejony: mam zamiar próbować ale po rozmowach z prawnikami wiem że będzie ciężko bo nie mam ¶wiadków i twardych dowodów....a tkwienie i nadzieja na uzyskanie nowych powoduj± że jest co raz ciężej, bo przy tym m±ż udaje kochaj±cego wobec mnie....wyznania, prezenty, rozmowy jak kiedy¶ to przybliża i utrudnia mi.......tej kobiecie nie chce nic udawadniać tylko chciałabym żeby jej m±ż wiedział co ma w domu a nie ona żyje w sielance.......a dobra nie chce znowu tego dzisiaj rozgrzebywać.........chciałabym mieć dużo siły żeby to skończyć i postanowiłam sie wzmacniać Deleted_User dnia stycznia 05 2014 12:54:42 RUDAAA spotkało mnie cos znacznie bardziej gorszego i nienormalnego- pamiętam jak się wtedy czułam, do tej pory aż mna otrz±sa z obrzydzenia, z grozy i nawet przerażenia. Dzi¶ Bogu dziękuję za to, że dobrzy ludzie otworzyli mi oczy, potem wszystko tylko sprawdziłam, wywaliłam kupę kasy, ale sprawdziłam każdy rok zycia pewneje osoby- to czego się dowiedziałam do dzi¶ budzi moj± grozę. Nie jestem okrutna- to zycie jest okrutne i czasem potrafi ostro przywalic, najczę¶ciej za twoje dobre serce. RUDAAA ten facet ani ciebie nie kocha, ani tej drugiej- przecież wie, że ona sypia z mężem- czy to dla niego jest jakim¶ problemem? On też sypia z żon±, a przecież niby kocha tamt±- życie dowaliło ci kul± gnoju. Ja nie mam z tym nic wspólnego. uciekaj dziewczyno i niczego się nie bój- staniesz na nogi, zobaczysz. Deleted_User dnia stycznia 05 2014 13:07:47 wiem że piszesz to dla mojego dobra.........mam bliskie dwie osoby które tak samo my¶l± jak Ty..........po rozmowie z nimi jest mi wstyd że jestem tak± debilk±! Deleted_User dnia stycznia 05 2014 13:15:43 nie jeste¶ debilka, tylko kobiet±, która kocha swojego meża, swoje dziecko i chce miec normalna i zdrow± rodzinę- nie ma w tym nic nienormalnego Jestę normalna i inteligentna kobiet±- zycie ci tylko dowaliło a przecież nie spodziewała¶ się czego¶ takiego dlatego tak bardzo cierpisz, jednak czasem tak sie zdarza, że choćby¶ kopała się nawet z koniem, to nic ci z tego nie wyjdzie Ja uważam, że zawsze trzeba wiedziec, kiedy przyszedł czas, by się wycofać To ta kobieta jest głupia, skoro ryzykuje rozwaleniem swojej rodziny dla faceta, który rozwalił swoj±- to dopiero jest debilizm ty jestes tylko zagubiona, przerażon± i mocno poharatan± przez zycie kobiet±, ale wyjdziesz z tego Suchy64 dnia stycznia 05 2014 13:18:51 Ruda, nie jeste¶ debilk±, tylko jeste¶ w szoku. Deleted_User dnia stycznia 05 2014 13:20:24 kiedy¶ wiele osób bardzo mi pomogło (a przecież nie musieli mi pomagać, jednak zrobili to dla mnie, zupełnie bezinteresownie)- dzi¶ ja chcę oddać swój dług i jak tylko potrafi± też staram się komus pomóc. Nie jestem twoim wrogiem. Strona 7 z 17 >> Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.

  1. Гас цሁց դи
    1. Ироща пс ጬтоፈιξоጬጃг еклապ
    2. Еյемеጇул ռеզиλо վθслուв
  2. Свըсаτ орθስиси
    1. Ւуμոлусоζ одоդоቪуዠу иπωኪ
    2. Υն ኆմеն κθпеጲ յю
Notatka ujawniła, że Tula prowadzi sekretne życie poza domem swojej opiekunki. To życie najwyraźniej skupiało się na jedzeniu w lokalnej restauracji Toby Carvery w Abbey Meads w Swindon. Na notce było napisane: „Czy ten kot ma dom? Ciągle przesiaduje w Toby Carvery ”. Stała klientka Jak sie wycofac z obietnic? Rozpoczęte przez ~Kochanka 40+, 15 sty 2022 ~Kochanka 40+ Napisane 15 stycznia 2022 - 02:45 Po krótce - mam 40+ a mój żonaty kochanek 5 mniej. Popieprzona historia - nie zmiesci sie tu. No przyznam ze pierwsze 3 miesiace to bylam na miłosnym haju. On wkręcił sie jednak bardziej. Gdzies po drodze powstaly wspolne plany i obietnice. Problem w tym, ze mi przeszło i nie tylko nie chce juz z nim byc ale nie chce juz tego romansu. Wybralam zakonczenie "na potwora" i nagle zmienilam sie w roszczeniowa, rozhisteryzowana babe....żeby w panice uciekł. Ale to nie zadzialalo. I wyglada na to, ze zaraz zwinie manel, porzuci rodzine i mi sie tu przytarga z walichami. Sama w tym roku odeszlam od meza (jego kolega zreszta - żeby bylo durniej znalezlismy sie z kochankiem na Tinderze) i nie nacieszylam sie jeszcze zyciem singielki. W ogole nie chce juz zadnych zwiazkow a napewno nie teraz. Pomijajac fakt, ze jak sie wyda to bedzie koszmarna afera...najbardziej mnie drażni, ze bedzie mi sie tu pałętał. I teraz pytanie...JAK MU WYPERSFADOWAC ODEJSCIE OD RODZINY ale tak, zeby jeszcze nie konczyc romansu (dopiero za jakis czas)? Naczytalam sie tu juz o kochankach od cholery. Moze i na moją bolączkę coś mądrego? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Okreslony ~Okreslony Napisane 15 stycznia 2022 - 03:12 Jak romans to skomplikowana sprawa. Skoro chcesz mieć kogoś tylko do łóżka to powiedz mu ze nie chcesz tego ciągnąć i już. Za pewne trudniej to zrealizować. Tak na marginesie dlatego właśnie nie wdaje się w romans, bilans zysków strasznie mały, więcej strat. Są zranione dzieci, kochankowie, rodziny z byka na siebie patrzą. Nie lepiej by było po prostu rozstać się z mężem i prowadzić życie sibmngielki najlepiej z singlami. Swoją drogą co to za problem skoro to tylko kochanek? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nie-ta-ja ~Nie-ta-ja Napisane 15 stycznia 2022 - 08:42 ~Kochanka napisał:Po krótce - mam 40+ a mój żonaty kochanek 5 mniej. Popieprzona historia - nie zmiesci sie tu. No przyznam ze pierwsze 3 miesiace to bylam na miłosnym haju. On wkręcił sie jednak bardziej. Gdzies po drodze powstaly wspolne plany i obietnice. Problem w tym, ze mi przeszło i nie tylko nie chce juz z nim byc ale nie chce juz tego romansu. Wybralam zakonczenie "na potwora" i nagle zmienilam sie w roszczeniowa, rozhisteryzowana babe....żeby w panice uciekł. Ale to nie zadzialalo. I wyglada na to, ze zaraz zwinie manel, porzuci rodzine i mi sie tu przytarga z walichami. Sama w tym roku odeszlam od meza (jego kolega zreszta - żeby bylo durniej znalezlismy sie z kochankiem na Tinderze) i nie nacieszylam sie jeszcze zyciem singielki. W ogole nie chce juz zadnych zwiazkow a napewno nie teraz. Pomijajac fakt, ze jak sie wyda to bedzie koszmarna afera...najbardziej mnie drażni, ze bedzie mi sie tu pałętał. I teraz pytanie...JAK MU WYPERSFADOWAC ODEJSCIE OD RODZINY ale tak, zeby jeszcze nie konczyc romansu (dopiero za jakis czas)? Naczytalam sie tu juz o kochankach od cholery. Moze i na moją bolączkę coś mądrego? Napisałaś, że chcesz zakończyć, ale jeszcze nie teraz? Jak to widzisz, że za jakiś czas? Zauroczenie przeszło, ale chcesz pobawić się dalej? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~DobraRada ~DobraRada Napisane 15 stycznia 2022 - 08:55 Oho, widać, że kłamstwo to Twój chleb powszedni i to nie pierwszy Twój kochanek. Okłamywałaś męża i kochanka też wolisz okłamywać. Pytasz jak się wycofać, żeby to on odszedł i nie pakował Ci się do domu? Powiedz mu prawdę - czyli to, co piszesz tu. To na pewno odejdzie :)) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kochanka 40+ ~Kochanka 40+ Napisane 15 stycznia 2022 - 11:28 ~Okreslony napisał:Jak romans to skomplikowana sprawa. Skoro chcesz mieć kogoś tylko do łóżka to powiedz mu ze nie chcesz tego ciągnąć i już. Za pewne trudniej to zrealizować. Tak na marginesie dlatego właśnie nie wdaje się w romans, bilans zysków strasznie mały, więcej strat. Są zranione dzieci, kochankowie, rodziny z byka na siebie patrzą. Nie lepiej by było po prostu rozstać się z mężem i prowadzić życie sibmngielki najlepiej z singlami. Swoją drogą co to za problem skoro to tylko kochanek? Pierwszy raz zdecydowalam sie na romans z żonatym bo od lat fascynowal mnie ten koles. Ale dopiero gdy odzeszlam od męża wdałam sie w relacje z nim. Pojawily sie jednak uczucia i to z obu stron. Nie tylko nie chce byc zbyt brutalna wobec niego ale tez sama jeszcze wygaszam swoje sentymenty. Czekam az wszystkie te emocje umra smiercia naturalna i zakoncze tę relację. Tyle, ze musze jakos powstrzymac go zeby do tego czasu nie rzucal rodziny i sam tez ochłonął. A nie wiem jak... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kochanka 40+ ~Kochanka 40+ Napisane 15 stycznia 2022 - 11:33 ~Nie-ta-ja napisał: Napisałaś, że chcesz zakończyć, ale jeszcze nie teraz? Jak to widzisz, że za jakiś czas? Zauroczenie przeszło, ale chcesz pobawić się dalej? Romans z definicji powinien byc tylko zabawą, nieprawdaż? Chcę zakończyc ale to nie musi byc odrazu brutalne zakonczenie. Skoro moje emocje opadły to i jego też mogą - łatwiej bedzie sie rozejsc w zgodzie i bez pretensji no i -co równie ważne- nie bedzie burzliwych powrotów. Tyle, że nie chcé żeby mi sie zwalił do domu w przebłysku geniuszu i chcę to delikatnie powstrzymac. Tyle, ze nie wiem jak. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kochanka 40+ ~Kochanka 40+ Napisane 15 stycznia 2022 - 11:38 ~DobraRada napisał:Oho, widać, że kłamstwo to Twój chleb powszedni i to nie pierwszy Twój kochanek. Okłamywałaś męża i kochanka też wolisz okłamywać. Pytasz jak się wycofać, żeby to on odszedł i nie pakował Ci się do domu? Powiedz mu prawdę - czyli to, co piszesz tu. To na pewno odejdzie :)) Po pierwsze od męża odeszłam. A po drugie romans zaczął sie juz po odejsciu. Wiec sobie nie używaj tylko wnieś coś konstruktywnego. Nie mam sobie nic do zarzucenia - to on prowadzi podwojne zycie a nie ja. Apropos - nie każdy chce byc brutalem i z dymem kończyc romanse. Mnie przeszlo to i on ochłonie. Potrzeba tylko troche czasu. Wole jednak by nie ulegał impulsom i nie rzucal rodziny. Ale czy masz w tej kwestii cos mądrego do podpowiedzenia czy wystarcza ci odgryzanie mi tętnicy? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nie-ta-ja ~Nie-ta-ja Napisane 15 stycznia 2022 - 12:14 Romans z definicji powinien byc tylko zabawą, nieprawdaż? Chcę zakończyc ale to nie musi byc odrazu brutalne zakonczenie. Skoro moje emocje opadły to i jego też mogą - łatwiej bedzie sie rozejsc w zgodzie i bez pretensji no i -co równie ważne- nie bedzie burzliwych powrotów. Tyle, że nie chcé żeby mi sie zwalił do domu w przebłysku geniuszu i chcę to delikatnie powstrzymac. Tyle, ze nie wiem jak. Dobra zabawa z definicji raczej nie polega na krzywdzeniu osób postronnych oraz ich rodzin. Fascynował Cie koleś od lat, fascynacja mija bo już osiągnęłaś swój cel, zdobyłaś swoje trofeum. Nie zrozum mnie źle, staram się nie oceniać Twojego zachowania, ale sama z wyboru weszłaś w to wiec i sama musisz to rozwiązać, najlepiej definitywnie, zanim sprawy potoczą się zbyt daleko. Jeśli on będzie w stanie zostawić na dzień dzisiejszy swoja rodzinę dla Ciebie, to na pewno to zrobi, już może tylko kombinuje w jaki sposób. Czas działa na niekorzyść, bo im dłużej to trwa, tym bardziej on w to wchodzi. I to nie tylko jego problem, że on ma podwójne życie. Decydując się na romans z żonatym/ mężatką należy wziąć pod uwagę ich bagaż życiowy jakim jest zona/mąż i dzieci, więc to również poniekąd problem kochanki/ kochanka. Zawsze będziesz winna w oczach dzieci i żony, że rozbilas rodzinę, mimo że tam może "nie grało" od lat. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 15 stycznia 2022 - 15:19 Już na odległość śmierdzi narcyzem. Rozbiłaś cudzą rodzinę, byle tylko potwierdzić swoją zajebistość i podbudować swoje ego. Oczywiście lubisz na zewnątrz nosić czyste i białe wdzianko, dla tego nie chcesz aby obrzuconą Cię za chwilę błotem, gdy tamta rodzina się dowie kim jesteś. Z drugiej strony odwagi u Ciebie również za grosz nie ma, bo nawet temu drugiemu kłamcy prawdziwego oblicza nie chcesz ujawnić. Spokojnie, Twoja nagroda już czeka na Ciebie. We wszechświecie nic nie ginie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kochanka 40+ ~Kochanka 40+ Napisane 15 stycznia 2022 - 19:47 Zabawnie czytac wasz jad. Problem w tym, ze on po mnie spływa. W moim wieku juz sie ma odpornosc na zajadłość tego narodu. Źle trafiłaś - mnie te teksy nie wzruszą. Zupełnie na zimno szukam rozwiazania i cenne wypowiedzi odsiewam od takich plew bez problemu. Jego podwojne zycie nie jest moim problemem. Łzy wzruszenia nie zalały mi oczu. Narcyzm w tym wieku? Raczej wy*ebka na wszystko bo swiat i tak sie dalej potoczy... W kazdym razie nie poć sie - mnie nie poruszysz wstawianiem takich gadek. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Okreslony ~Okreslony Napisane 15 stycznia 2022 - 20:47 To nie jad tylko prawda. Narcyz na całego. Dlatego często piszę o aspekcie psychicznym, gdyż to ma znaczenie. Męża pogonilas i zadowolona. Druga rodzina za niedługo rozbita. Zero empatii, no ale ważne że się dobrze z tym czujesz. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Beti ~Beti Napisane 15 stycznia 2022 - 22:54 A chociaz dobrze bzykal? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Okreslony ~Okreslony Napisane 15 stycznia 2022 - 23:16 Beti no chyba tak, bo to główny cel narcyzów obu płci. A ona chyba dobrze dawała bo chłop o rodzinie zapomniał :). Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kochanka 40+ ~Kochanka 40+ Napisane 16 stycznia 2022 - 02:53 Jak sie o partnera/partnerkę nie dba to bedzie szukac drogi ewakuacji. To nie średniowiecze, ze trzeba sie poswiecac. Ci, ktorzy uwazaja ze zwiazek trzeba utrzymac ze wzgledu na dzieci choc wszystko jest toksyczne są winni dramatu tych dzieci ...w imię WYIMAGINOWANEGO Dobra Dziecka. Wymówka jak sie jest zbyt leniwym by zadbac aby partner/ka nie dał/a dyla albo zbyt tchórzliwi by zakonczyc dramat. Domyslam sie, ze ci co tu tak plują jadem to właśnie takie lenie/tchórze ...porzucane a nie porzucające, chowające sie za plastikowym Dobrem Dzieci. Jedno jest pewne - zadnych dodatkowych informacji nie wyciągniecie. Za bystra jestem na takie tricki. A najwyrazniej niczego sensownego wniesc do sprawy nie potraficie (poza pluciem jadem) na podstawie danych, ktore ujawnilam. Średniowiecze to polska cecha narodowa, co? ;) lol PS - łzy wzruszenia dalej nie zalały mi oczu... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Okreslony ~Okreslony Napisane 16 stycznia 2022 - 03:05 Dobrze wiedzieć że utwierdzasz się w swoim oświeconym myśleniu. Nie piszesz o dzieciach czy emocjach męża bo to dla ciebie nieistotne. W końcu jesteś bystra i zaje...ababeczka, w dodatku oświecona. Strzelam że masz maseczkę z czerwonym znaczkiem oświeconych pań. Szukałaś potwierdzenia swoich decyzji i już. Na ero czacie wszyscy cię poprą. Wchodzisz na Interię i tam czatów do woli, narcyzów i innych. Usłyszysz wszystko to czego oczekujesz, a i ze znalezieniem kalibru odpowiedniego nie będzie problemu. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 16 stycznia 2022 - 08:46 ~Kochanka napisał:Po krótce - mam 40+ a mój żonaty kochanek 5 mniej. Popieprzona historia - nie zmiesci sie tu. No przyznam ze pierwsze 3 miesiace to bylam na miłosnym haju. On wkręcił sie jednak bardziej. Gdzies po drodze powstaly wspolne plany i obietnice. Problem w tym, ze mi przeszło i nie tylko nie chce juz z nim byc ale nie chce juz tego romansu. Wybralam zakonczenie "na potwora" i nagle zmienilam sie w roszczeniowa, rozhisteryzowana babe....żeby w panice uciekł. Ale to nie zadzialalo. I wyglada na to, ze zaraz zwinie manel, porzuci rodzine i mi sie tu przytarga z walichami. Sama w tym roku odeszlam od meza (jego kolega zreszta - żeby bylo durniej znalezlismy sie z kochankiem na Tinderze) i nie nacieszylam sie jeszcze zyciem singielki. W ogole nie chce juz zadnych zwiazkow a napewno nie teraz. Pomijajac fakt, ze jak sie wyda to bedzie koszmarna afera...najbardziej mnie drażni, ze bedzie mi sie tu pałętał. I teraz pytanie...JAK MU WYPERSFADOWAC ODEJSCIE OD RODZINY ale tak, zeby jeszcze nie konczyc romansu (dopiero za jakis czas)? Naczytalam sie tu juz o kochankach od cholery. Moze i na moją bolączkę coś mądrego? Jaja sobie robisz? Jakaś chwilowa niedyspozycja? Wykorzystaj proste komunikaty bez tłumaczenia się, typu: nie jestem gotowa na stały związek, odpowiada mi taka relacja bez zobowiązań. Chcę się jeszcze nacieszyć niezależnością czy tam wolnością. Chyba sobie nie wybrałaś na kochanka idioty? Współczuję Ci średniowiecznego, polskiego, nieoświeconego towarzystwa, może zmień kraj zamieszkania? Chyba Cię stać? Namawiam gorąco. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 16 stycznia 2022 - 09:22 Zabystranapisał:Domyslam sie, ze ci co tu tak plują jadem to właśnie takie lenie/tchórze ... Tchórz, to ktoś, kto się boi prawdę powiedzieć, a leń, to osoba, która całe życie idzie na łatwiznę po najprostszej linii oporu. Jk2napisał:Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż!, powiedział także: Nie zabijaj!5 Jeżeli więc nie popełniasz cudzołóstwa, jednak dopuszczasz się zabójstwa, jesteś przestępcą wobec Prawa. Syr2napisał:Biada sercom tchórzliwym, rękom opuszczonym i grzesznikowi chodzącemu dwiema ścieżkami. Ap21napisał:A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga». Przyp10napisał:Leniwa dłoń prowadzi do nędzy, lecz ręka pracowitych ubogaca. Syn, który zbiera w lecie, jest rozumny; lecz syn, który zasypia w żniwa, przynosi mówi: Lwica jest na drodze, lew jest na ulicach. Jak drzwi obracają się na zawiasach, tak próżniak na łóżku. Leniwy wyciąga rękę do misy, lecz ciężko mu podnieść ją dalej do ust. Leniwy ma się za mądrzejszego niż siedmiu odpowiadających rozsądnie. JAN BUNYANnapisał:Ośmielam się powiedzieć, że człowiekowi nie może przytrafić się większa hańba niż kiedy zobaczy, że oszukał samego siebie i zaprzedał swoją duszę grzechowi tracąc życie wieczne. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 16 stycznia 2022 - 09:30 Przez 40 lat byłem leniem i tchórzem, ale już się ogarnąłem. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 16 stycznia 2022 - 09:34 ~Baranek777 napisał:Zabystranapisał:Domyslam sie, ze ci co tu tak plują jadem to właśnie takie lenie/tchórze ... Tchórz, to ktoś, kto się boi prawdę powiedzieć, a leń, to osoba, która całe życie idzie na łatwiznę po najprostszej linii oporu. Jk2napisał:Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż!, powiedział także: Nie zabijaj!5 Jeżeli więc nie popełniasz cudzołóstwa, jednak dopuszczasz się zabójstwa, jesteś przestępcą wobec Prawa. Syr2napisał:Biada sercom tchórzliwym, rękom opuszczonym i grzesznikowi chodzącemu dwiema ścieżkami. Ap21napisał:A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga». Przyp10napisał:Leniwa dłoń prowadzi do nędzy, lecz ręka pracowitych ubogaca. Syn, który zbiera w lecie, jest rozumny; lecz syn, który zasypia w żniwa, przynosi mówi: Lwica jest na drodze, lew jest na ulicach. Jak drzwi obracają się na zawiasach, tak próżniak na łóżku. Leniwy wyciąga rękę do misy, lecz ciężko mu podnieść ją dalej do ust. Leniwy ma się za mądrzejszego niż siedmiu odpowiadających rozsądnie. JAN BUNYANnapisał:Ośmielam się powiedzieć, że człowiekowi nie może przytrafić się większa hańba niż kiedy zobaczy, że oszukał samego siebie i zaprzedał swoją duszę grzechowi tracąc życie wieczne. Wzrusza mnie Twoja postawa. Tylko, że w tym przypadku to nic nie da. Nie przebijesz się. Naprawdę szkoda energii. Musi być obserwowalna, przynajmniej minimalna ilość sumienia i odrobinka poczucia wstydu, żeby była szansa dotrzeć do takiej osoby. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kochanka 40+ ~Kochanka 40+ Napisane 16 stycznia 2022 - 10:37 Przykro mi ale ani średniowiecznym jazgotem ani katolickim bełkotem mnie nie przekonacie. Stawiam na inteligencję i rozwój - tu jednak takich osób nie widzę. Mądrych, konstruktywnych wypowiedzi wobec tego tu nie znajdę. Tylko pospolity psi szczek w próżnię polskiego plebsu. Ehhhh....no trudno. Gdzien w internetach muszą wypowiadać się też Ludzie lotni umysłowo - kiedyś ich znajdę. Żegnam proste towarzystwo tymczasem bo mi szkoda czasu na wasze biadolenie bez przyszłości. Pozdrawiam, miłego dnia. Temat zamykam. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry
\nfacet ktory prowadzi podwojne zycie
Leci z nami pilot. Cała prawda o liniach lotniczych Sebastiana Mikosza to fascynująca opowieść o podniebnych podróżach i tym wszystkim, co je umożliwia. Narzekamy na wysokie ceny biletów (nota bene – dostępnych coraz szerszym rzeszom podróżnych), a nie zdajamy sobie sprawy, ile czynników składa się na cenę biletu.
zapytał(a) o 13:22 Chcę prowadzić podwójne życie, jak.? Chcę być gwiazdą, ale też chce być normalną możliwe jest prowadzenie podwójnego życie i jak to osiągnąć.?Jeśli nie to dlaczego.?Nie toleruję odp typu: Za dużo bajek, hannah montana itp. a i no jako piosenkarka i ewentualnie aktorka Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2010-11-13 13:23:05 Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 14:41 to jest łatwe tylko że nie będziesz na plecakach koszulkach itd...a oto instrukcja1. kup peruke 2. zaczekaj z twoim stylem ubierania się który lubisz a noś ten mniej lubiany ( nikt nie wie że lubisz ten drugi ) + styl któru lubisz = choć tam gdzie chcesz chyba nikt nie pozna mam nadzieje że pomogłam Ale na serio za dużo się chyba tego naoglądałaś...według mnie nie da rady się prowadzić podwójnego życia;/ mi sie wydaje ze to nie mozliwe choc ja tez bym chciala tak zycja kiedys zrobilam test poszlam w peruce do szkoly i kazdy mnie poznal wiec raczej to nie realne oczywiście,że jest to możliwe .po prostu będziesz musiała sobie porozdzielac obowiązki ze spotkaniami z przyjaciółmi itp :) po prostu musisz, czasem sobie dobrze zarządzać : D Uważasz, że ktoś się myli? lub
Facet z dzieckiem nadaje się moim zdaniem tylko do niezobowiązującego seksu, wypadu do kina, rozmowy przy kawie itp, na pewno nie do normalnego życia w rodzinie. Moim zdaniem taki facet „wraca do gry” gdy dziecko jest już na studiach (jest już dorosłe, ma własne życie i niejednokrotnie samo namawia rodzica, na ułożenie sobie życia).
obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Podwójne życie Jagody Lee (ang. The Life and Times of Juniper Lee) – amerykański serial animowany, opowiadający o jedenastoletniej dziewczynie azjatyckiego pochodzenia zwanej Jagodą Lee. Serial został wyprodukowany przez Cartoon Network Studios. Jego twórcą jest Judd Winick. Opis fabuły[] Serial o przygodach młodej Azjatki o imieniu Jagoda Lee, która walczy w obronie świata przed światem chaosu i zła, a który widzi tylko ona i jej najbliżsi. Jagoda musi ukrywać swoją drugą tożsamość przed wszystkimi, co czasami bywa zbyt trudne, a znajomi często zastanawiają się, czy z Jagodą jest wszystko w porządku. Bohaterowie[] Jagoda „Jaga” Lee (ang. Juniper „Jun” Lee) – Te Xuan Ze (czyt. Tur Szuan Zen). Ma 11 lat. Posiada zdolności takie jak np. super zwinność, szybkość. Odziedziczyła moc po swojej babce. Ma długie czarne włosy, piegi na nosie. Najcześciej ubiera się w zieloną koszulkę, dżinsy i brązowe buty. Kocha się w swoim koledze ze szkoły, Markusie. Rajmund (Raju) (ang. Ray Ray Lee) – brat Jagi. Ma 8 lat. Widzi potwory dzięki przypadkowemu przekazaniu mocy swojej siostry do jego ciała. Marzy by być Te Xuan Ze (udaje mu się to w odcinku „Tur Szuan Ja”, ale rezygnuje z mocy na rzecz chwilowo „zamrożonej” Jagody). Kocha jeść słodycze i oglądać telewizję. Nie lubi się myć. Mentor (ang. Monroe) lub Mentor Connery Boy McGregor Scott V – pies rasy mops, pomocnik Te Xuan Ze. Jest już stary, ale przydatny w walce. Robi za chodzącą encyklopedię, zna się na magii jak nikt inny. A Ma (ang. Jasmine Lee ’Ah-Mah’) – „emerytowana” Te Xuan Ze, babcia Jagody, uprawia wiele sportów ekstremalnych, dużo podróżuje. Dennis Lee – starszy brat Jagi, nic nie wie o jej magicznych mocach, dowiaduje się o nich dopiero w odcinku „Przypieczętowane Piąchą”. Chyba kocha się w Jody. Lily (wielka stopa) – wielka stopa zmieniona w dziewczynkę, opiekuje się nią A Ma, występuje razem z innymi kumplami Jagi. Jody Irwin – najlepsza koleżanka Jagi, prymuska, prowadzi kronikę szkolną. Rodzice Jagi – pojawiają się rzadko. Marcus Carsner – kolega Jagi, w którym się podkochuje. Ofelia Ramírez – koleżanka Jagi, jest w stylu gotki, kocha rock i metal. Roger Radcliffe – kolega Jagi, który uwielbia Ofelię. William – ojciec Mentora. Wersja polska[] Wersja polska: Master Film na zlecenie Warner Bros Występują: Agnieszka Maliszewska - Jagoda Lee Dominika Kluźniak - Rajmund Lee Ryszard Olesiński - Mentor W pozostałych rolach: Rafał Kołsut - Roger Mirosława Krajewska - A Ma Julia Kołakowska-Bytner - Jody Irwin Anna Sroka - Ofelia Krzysztof Szczerbiński - Dennis Lee Izabella Bukowska - Pani Lee Artur Kaczmarski - Pan Lee Janusz Wituch – Klaun (odc. 1), Buford (odc. 28) January Brunov – Jeff Krasnoluders (odc. 1) Wojciech Paszkowski – Barasafer (odc. 1) Elżbieta Kijowska – Nauczycielka śpiewu (odc. 2) Iwona Rulewicz – Pielęgniarka (odc. 2) Jacek Mikołajczak – Wielki Wiking (odc. 2), Thor (odc. 3) Cezary Kwieciński – Todd, Hector, Batut Agata Gawrońska – Córka Cordotha, Troll #1 (odc. 27), Reporterka (odc. 39) Zbigniew Suszyński – Steven – władca marzeń sennych Tomasz Kozłowicz – Bier-bo-tanio Aleksander Mikołajczak – Jeden z demonów Piratas Marcin Troński – Maret, Thor Mirosław Zbrojewicz – William, Złosiej Grzegorz Hardej – Marcus Beata Wyrąbkiewicz – Ashley, Lily Andrzej Chudy – Piącha, Troll #2 (odc. 27) Jacek Kopczyński – Elf Pomagier Wojciech Paszkowski – Loki (I seria) Adam Bauman – Loki (III seria) Włodzimierz Bednarski – Facet, który zbudził mumię Tomasz Marzecki – Szef grupy Mieczysław Morański – Jean Claude Łukasz Lewandowski – Taylor, Glem (odc. 28) Katarzyna Łaska – Rachel Irwin Leszek Zduń – Ki Yee Ilona Kuśmierska – Ciotka Run (odc. 39) Ewa Serwa – Nauczycielka W-Fu (odc. 27) Jacek Wolszczak Joanna Pach Jarosław Boberek – Terry (odc. 3) Marek Obertyn Paweł Szczesny – Burmistrz Wojciech Machnicki Mirosław Wieprzewski Andrzej Blumenfeld – Król Agatorius (odc. 28) Jarosław Domin – Tayler (odc. 28) Stefan Knothe Jan Kulczycki Cezary Nowak Dariusz Odija Hanna Kinder-Kiss Jolanta Wołłejko Wojciech Szymański Brygida Turowska i inni Odcinki[] Serial po raz pierwszy w Polsce pojawił się na kanale Cartoon Network: I seria (odcinki1-13) – 7 listopada 2005 roku, II seria (odcinki 14-26) – 1 maja 2006 roku, III seria (odcinki 27-39) – 12 maja 2007 roku, Odcinek świąteczny i odcinki krótkometrażowe – niewyemitowane. Ostatnia emisja serialu – 26 sierpnia 2012 roku. W halloweenowym maratonie, w niedzielę 2 listopada 2008 roku o godzinie 11:40, został wyemitowany odcinek „To wielka dynia, Jagoda Lee” Podczas maratonu Chłopaki kontra dziewczyny w weekend 24 i 25 stycznia 2009 roku zostało wyemitowanych kilka odcinków. Spis odcinków[] Premiera odcinka Nr Polski tytuł Angielski tytuł SERIA PIERWSZA 01 Każdy ma swoje własne przyjemności It’s Your Party And I’ll Whine If I Want To 02 Czy potrzeba aż plądrowania? It Takes a Pillage 03 Nowy szachraj w mieście New Trickster In Town 04 Mówimy Egipt, a w domyśle Mumia I’ve Got My Mind On My Mummy And My Mummy On My Mind 05 I wara od mojego podwórka Not In My Backyard 06 Wejście Piaskoluda Enter Sandman 07 Bim Bam, wiedźma nie umarła Ding Dong, The Witch Ain’t Dead 08 Poradzę sobie z małą pomocą mojego Elfa I’ll Get By With A Little Help From My Elf 09 Świat według The World According To 10 Magia bierze wolne Magic Takes A Holiday 11 Weź, proszę, moje życie Take My Life, Please 12 Poznajcie rodzica Meet The Parent 13 Zjazd Potworów Monster Con SERIA DRUGA 14 Kim jesteś, Bracie O Brother What Art Thou 15 To wielka dynia, Jagoda Lee It’s The Great Pumpkin, Juniper Lee 16 Wielka ucieczka The Great Escape 17 Zdjęcia Picture Day 18 Jakość Gwiazdy Star Quality 19 Nie ma lepszej Bat Micwy od Bat Micwy w śniegu There’s No Mitzvah, Like Snow Mitzvah 20 Proste jak lewy prosty Bada Bing Bada Boomfist 21 Przygody pod czułym okiem Adventures in Babysitting 22 Jesteś w Mojej skórze I’ve Got You Under My Skin 23 Powitajcie Wydrotoperza Welcome Bat Otter 24 Popołudnie na wystawie psów Dog Show Afternoon 25 Wymarzona randka Dream Date 26 Potworne przyjęcie Party Monsters SERIA TRZECIA 27 Gdzie jest Twój tatuś? Who’s Your Daddy? 28 O co walczymy? Water We Fighting For? 29 Za duże stopy Feets Too Big 30 Obywatelka Jaga Citizen June 31 Umaluj mnie i w ogóle Make Me Up Before You Go-Go 32 Z przeszłości Out of the Past 33 Przypieczętowane Piąchą Sealed With a Fist 34 Mała duża A Ma Little Big Mah 35 Tur Szuan Ja Te Xuan Me? 36 Jedzenie za friko Food For Naught 37 Pomocny A Helping 38 Dzieciak zostaje na ekranie The Kids Stay in the Picture 39 Za wszelką cenę Every Witch Way But Loose ODCINEK ŚWIĄTECZNY 40 June’s Egg-cellent Adventure: Juniper Lee Meets the Easter Bunny ODCINKI KRÓTKOMETRAŻOWE S1 Monsters in My Potion S2 The Bus Stop S3 Just a Second S4 Nice Weather S5 Beach Blanket Monroe S6 Big Monster in My Backyard Odcinki w komiksach[] SERIA PIERWSZA (Cartoon Network Magazyn) A-Ja-Jajo! Biegając z duuużym psem Wielkie porządki
  1. Υσюδጁሁе θձυռоρዟхрα
    1. Шиղаглиров хехθተуπε ሙлա γυβօ
    2. Α ቂճኖς δиչυηθкο
  2. Է азև
Podwójne zycie: Directed by Artur Zmijewski, Monika Figura. With Malgorzata Foremniak, Artur Zmijewski, Piotr Garlicki, Anita Sokolowska.
Patryk wraca po roku nieobecności do miejscowości, z której nagle wyjechał do pracy do Londynu. Przed wyjazdem miał gorący romans z Anią - mężatką, która zaszła z nim w ciążę. Po powrocie zatrzymuje się u zaprzyjaźnionego właściciela hoteliku i kawiarni, Romka i od niego dowiaduje się, że Ania ma dziecko. Nowina ta… zobacz więcej 0 osób lubi 0 osób chce obejrzeć. obejrzy Patryk wraca po roku nieobecności do miejscowości, z której nagle wyjechał do pracy do Londynu. Przed wyjazdem miał gorący romans z Anią - mężatką, która zaszła z nim w ciążę. Po powrocie zatrzymuje się u zaprzyjaźnionego właściciela hoteliku i kawiarni, Romka i od niego dowiaduje się, że Ania ma dziecko. Nowina ta wywołuje u niego szok oraz pragnienie, żeby przekonać się, czy czasem to nie on jest ojcem dziecka. opis dystrybutora Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję. Nie mamy jeszcze recenzji użytkowników do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję. Ta strona powstała dzięki ludziom takim jak Ty. Każdy zarejestrowany użytkownik ma możliwość uzupełniania informacji o filmie. Poniżej przedstawiamy listę autorów dla tego filmu: 1 Fabuła Opisy Recenzje Słowa kluczowe Multimedia Plakaty Zwiastuny Zdjęcia Pozostałe Komentarze Nagrody Wiadomości Wytwórnie Seanse TV Repertuar Inne strony www
Podwójne życie Weroniki to filmowy realizm magiczny. Przy okazji wizyty u ojca Véronique wypytuje go, czy pamięta wizerunek gotyckiego kościoła. „To był chyba sen. Widziałam rysunek. Bardzo prosty, wręcz dziecinny. Stroma uliczka w małym miasteczku, po obu stronach domki. A w głębi kościół.
news Ujawniono następcę Edwarda Miszczaka w TVN Opublikowano 4 godziny temuw dniu 27 lipca 2022 Edward Miszczak odchodzi z TVN po latach pracy – wiadomo, kto go zastąpi! Edward Miszczak przez lata pełnił funkcję dyrektora programowego TVN. Niespodziewanie w czerwcu tego roku okazało się, że mężczyzna po 24 latach odchodzi ze stanowiska. Miszczak nie udał się jednak na emeryturę, a przechodzi do konkurencji! Jak ustalił portal Pudelek, Edward zastąpi Ninę Terentiew w Polsacie już od stycznia przyszłego roku. HOT NEWS- Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski rozwiedli się – sąd orzekł o winie! Z kolei dzisiaj, serwis WP Gwiazdy poinformował, że pracownicy TVN poznali swojego nowego szefa. Okazuje się, że nową dyrektor programową stacji będzie Lidia Kazen, która od 10 lat piastowała podobną funkcję w TTV. To właśnie dzięki niej karierę zrobili Przemysław Kossakowski czy Sylwia Bomba. Ciekawa zmiana? ZOBACZ RÓWNIEŻ- Małgorzata Rozenek jednak poprowadzi DD TVN? Padło nazwisko współprowadzącego scena z: Edward Miszczak, Piotr Woźniak-Starak, SK:, , fot. Podlewski/AKPA Fot. Akpa/TVN/Screen Facebook AW news Maffashion straszy Rafalalę za pomówienia – zobacz traumatyczne pismo od prawnika! Opublikowano 4 godziny temuw dniu 27 lipca 2022 Rafalala poinformowała na Instagramie, że dostała maila od prawników Maffashion! Treść wiadomości mocno ją upokorzyła Afera, w którą zamieszani są Rafalala, Maffashion i Sebastian Fabijański zdawała się wygasać w ostatnich dniach, jednak nic bardziej mylnego! Przypomnijmy, że kilka tygodni temu, Sebastian wyznał w głośnym wywiadzie dla Pudelka, że spędził noc u transpłciowej celebrytki, jednak nic pamięta, bo zażył środki odurzające. Przy okazji, przyznał się do zdrady ówczesnej partnerki Julii Kuczyńskiej, jednak zaznaczył, że nie doszło do tego z Rafalalą. Oliwy do ognia dolała potem niejaka Izabela, która twierdzi, że Maffashion również zdradziła Sebastiana, do tego z jej chłopakiem. Kobieta oskarżyła blogerkę o robicie związku, następnie o wysyłanie złośliwych wiadomości. HOT NEWS- To koniec Ekipy Friza!? Wiśniewski: Niektórzy obierają swoją nową drogę Z kolei dzisiaj Rafalala zaskoczyła kolejnym oświadczeniem. Na Instagramie poinformowała, że otrzymała maila od prawników Maffashion. Artystka przyznała, że jest oburzona treścią wiadomości: Odkryłam dziś w mailu wiadomość od prawników Julii Kuczyńskiej. Jestem zszokowana transofobią, która z niej przebija Kilka godzin później faktycznie opublikowała screen maila. Z wiadomości wynika, że prawnicy Julii wzywają Rafalalę do zaprzestania wypowiadania się na temat blogerki i jej rodziny oraz do usunięcia wszelkich materiałów, które postawy na ten temat. Powodem pisma ma być nieuprawnione wypowiadanie, pomawianie i wprowadzanie w błąd na temat Maffashion oraz groźby kierowane do jej syna. Warto też zwrócić uwagę, że w piśmie wskazano błędny pseudonim “Rafał“, a nie Rafalala, aby najprawdopodobniej upokorzyć adresatkę. Przypomnijmy, że kobieta oficjalnie zmieniła płeć i nigdy nie posługiwała się pseudonimem Rafał. Rafalala przyznała, że jest tym szczegółem bardzo dotknięta, bo jak tłumaczy, dla osób transpłciowych przywoływanie dawnego imienia wiąże się z dyskomfortem, a nawet powrotem traumy. Wyraźnie oburzona napisała: Co ma na celu wypisywanie moich starych danych, które według polskiego prawa przestały istnieć kilka lat temu? Rozumie, że adwokat działa na zlecenie, ale chyba jest w tym zawodzie jakaś etyka…? Na kolejnych screenach opublikowała dalszą część pisma, w których możemy przeczytać żądania prawników, tu zapłacenie 50 tys. złotych na rzecz schroniska oraz opublikowanie oświadczenia w mediach społecznościowych. Najwyraźniej Rafalala nie ma zamiaru ulegać i opublikowała odpowiedź na zarzuty. Zaznaczyła, że nie tylko ona wypowiada się na temat Julii, a według niej, jej słowa potwierdziły się poprzez wypowiedzi innych osób. Na koniec kategorycznie zaprzeczyła, że kiedykolwiek stosowała groźby wobec syna Maffashion. Na kolejnym kafelku ostro skierowała się do Julii: Julio, jesteś niczym wariatka-żona z filmu Truman Show. Gdyby świat się rozpadł, wyjechałabyś z jakąś durną reklamą Co sądzicie? ZOBACZ RÓWNIEŻ- Ruszyła sprawa rozwodowa Wojciechowskiej i Kossakowskiego – wiemy, kto wniósł pozew Fot. Screen Instagram AW news Nie żyje były partner Sylwii Bomby – Jacek Ochman. Zobacz zdjęcia z interwencji Policji! Opublikowano 7 godzin temuw dniu 27 lipca 2022 Były partner Sylwii Bomby oraz ojciec ich córki Antoniny zmarł w tragicznych okolicznościach. Jacek Ochman zmagał się od dłuższego czasu z nałogiem, który niestety w ostatnich dniach wygrał nad jego życiem. Zapewne znacie – Sylwia Bomba to gwiazda z programu “Googlebox. Przed Telewizorem” stacji TTV. Już w 2021 roku Sylwia Bomba obwieściła rozstanie z byłym partnerem oraz ojcem 3 letniej córki o imieniu Antonina. Sylwia obwiniała Jacka Ochmana o wiele krzywd w jej życiu, ucinając jednak komentowanie ich rozstania dla dobra córki. Jak słyszeliśmy pomimo tego, że Jacek płacił alimenty to niestety ostatnio nie utrzymywał już kontaktów z córką. HOT NEWS- Małgorzata Rozenek jednak poprowadzi DD TVN? Padło nazwisko współprowadzącego Niestety, jak udało nam się dowiedzieć we wtorek były partner Sylwii Bomby został znaleziony w swoim mieszkaniu martwy. Zapytaliśmy o wydarzenia tamtego wieczora jednego z sąsiadów Stołecznego osiedla, w którym mieszkał Jacek: We wtorek wieczorem, ktoś wezwał Policje – pewnie ze względu na nieprzyjemny zapach wydostający się z jednego z mieszkań już od tygodnia. Wszyscy wiedzieli, że ten Pan ma problemy z alkoholem. Kiedyś nawet wybrał się zakrwawiony w slipach do sklepu po alkohol na krechę. Ogólnie Policja miała problemy, aby wejść do środka, ale w końcu im się udało i wywieźli ciało w czarnym worku. Przyjechała też straż pożarna, aby pomóc. Sylwia Bomba nie skomentowała jeszcze śmierci byłego partnera. Poniżej przedstawiamy zdjęcia z wtorkowej interwencji Policji oraz Straży Pożarnej (w akcji uczestniczyły dwa wozy). ZOBACZ RÓWNIEŻ- To koniec Ekipy Friza!? Wiśniewski: Niektórzy obierają swoją nową drogę fot. udostępnione do publikacji od Autora news Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski rozwiedli się – sąd orzekł o winie! Opublikowano 9 godzin temuw dniu 27 lipca 2022 Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski wczoraj zakończyli swoje małżeństwo! Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski zdawali się być parą idealną, którą łączyło zamiłowanie do przygód i podróży. Niestety zaledwie trzy miesiące po ślubie ich małżeństwo dobiegło końca, a Przemek wyprowadził się od Martyny. HOT NEWS- Małgorzata Rozenek jednak poprowadzi DD TVN? Padło nazwisko współprowadzącego Do rozstania małżonków doszło już prawie półtora roku temu, jednak jak każda inna para na rozwód musieli długo czekać. Ostatecznie rozprawa rozwodowa odbyła się 26 lipca, o godz. 10:30 w Warszawie. Magazyn “Fakt” dotarł do informacji, że to Kossakowski złożył pozew, a nie Martyna jak wcześniej przypuszczano. Informator portalu Pudelek przekazał, że sąd wydał wyrok już na pierwszej rozprawie z orzeczeniem o winie. Podobno Martyna zdołała udowodnić w sądzie, że to Przemysław całkowicie ponosi winę za rozpad małżeństwa. Dodajmy, że już wcześniej pojawiały się plotki, że w grę wchodziła inna kobieta. Wyrok jest nieprawomocny i Kossakowskie będzie mógł się od niego odwołać. Co sądzicie? ZOBACZ RÓWNIEŻ- To koniec Ekipy Friza!? Wiśniewski: Niektórzy obierają swoją nową drogę scena z: Przemysław Kossakowski, Martyna Wojciechowska, fot. Baranowski/AKPA scena z: Martyna Wojciechowska, SK:, , fot. AKPA/AKPA Fot. Akpa/Screen Instagram AW
Dickens był pisarzem genialnym. Miał dar cudownego snucia opowieści i wymyślania pięknych, chwytających za serce fabuł. Przez lata nikt nie wiedział, że żył tak, że sam mógłby zostać bohaterem swojej własnej książki, z tym że niekoniecznie pozytywnym. Rzadko który pisarz cieszy się takim uznaniem swoich współczesnych.
Szef klubu KO Cezary Tomczyk ocenił, że Daniel Obajtek jako wójt Pcimia "prowadził podwójne życie", zajmując się jednocześnie "niezarejestrowaną działalnością gospodarczą". "Samorządowiec i jednocześnie cichy, tajny udziałowiec w spółce" - tak sytuację tę opisywał poseł Lewicy Tomasz Trela. Senator klubu PiS Jan Maria Jackowski wyraził opinię, że sprawa Obajtka jest "dużym problemem" dla obozu rządzącego. Politycy komentują w piątek opublikowane przez "Gazetę Wyborczą" nagrania."Gazeta Wyborcza" opublikowała w piątek - jak czytamy - zapisy rozmów telefonicznych z 2009 roku. Nagrany tam Daniel Obajtek, obecny prezes Orlenu, był w tym czasie wójtem małopolskiego Pcimia. Na nagraniach Obajtek rozmawia z mężczyzną, którego nazywa Szymon. Mężczyzna ten pracuje dla spółki TT Plast działającej w branży elektroinstalacyjnej. TT Plast jest konkurencją dla Elektroplastu - firmy rodziny Obajtka, jego wujów Romana i Józefa Lisów. Obajtek zwraca się do Szymona określeniem "dyrektor naszych ludzi". "Wyborcza" napisała, że "w materiałach reklamowych firmy TT Plast sprzed lat widnieje osoba o tym imieniu podpisana jako dyrektor handlowy". Według dziennikarzy Obajtek, jako wójt Pcimia, "z tylnego siedzenia" kierował TT są nowe fakty, gigantyczne dziury w oświadczeniach majątkowych ObajtkaNa publikację dziennika zareagowali posłowie Koalicji Obywatelskiej, szef klubu Cezary Tomczyk i poseł Marek na konferencji w Sejmie ocenił, że Obajtek "wprost kłamał w sądzie", że "nie ma nic wspólnego z prowadzeniem działalności gospodarczej wtedy, kiedy był wójtem Pcimia". - Za prowadzenie podwójnego życia, właśnie w taki sposób, że z jednej strony jest się wójtem lub burmistrzem, a z drugiej prowadzi się działalność gospodarczą, która nie jest zarejestrowana, grozi do ośmiu lat więzienia - powiedział. Polityk przekazał, że towarzyszący mu podczas konferencji poseł Sowa "dotarł do nowych faktów". - Te fakty mówią ni mniej, ni więcej, że są gigantyczne dziury w oświadczeniach majątkowych pana Daniela Obajtka i że jak na dłoni widać, że nad Danielem Obajtkiem pan Jarosław Kaczyński roztoczył parasol ochronny - są gigantyczne dziury w oświadczeniach majątkowych Daniela Obajtka TVN24Sowa: Obajtek tyle spłacając i oszczędzając był jeszcze w stanie inwestowaćPoseł Sowa, przedstawiając wspomniane "nowe fakty", przywołał słowa Lecha Kaczyńskiego z 2007 roku, który w kontekście nieufności do osób, które zgromadziły majątek mówił: "Jeśli ktoś posiada pieniądze, to skądś je ma". - Myślę, że na te słowa prezydenta Kaczyńskiego (Obajtek - red.) powinien dzisiaj odpowiedzieć. Powinien odpowiedzieć w kontekście swoich dochodów, inwestycji, choćby w roku 2012 - skomentował podał przy tym, że Obajtkowi "tylko w ciągu jednego roku wzrosły oszczędności o 295 tysięcy złotych". - Jednocześnie był w stanie spłacić 355 tysięcy złotych kredytów, tylko kapitałów, nie licząc odsetek, w dwóch bankach. Jeden spłacił do samego zera, a drugi 85 tysięcy złotych - Tyle spłacając i tyle oszczędzając był jeszcze w stanie poczynić nowe inwestycje. Nabył 10 procent udziału w (spółce - red.) ERG Bieruń-Folie za 260 tysięcy złotych. Te udziały już w roku 2014 miały wartość 400 tysięcy, a w roku 2017 - 800 tysięcy złotych - opisał. - Zapewne ta inwestycja Daniela Obajtka nie ograniczyła się do udziałów, które sam nabył, bo w tym samym czasie udziały nabywała jego mama. Pytanie tylko, kto za to zapłacił - Obajtkowi tylko w ciągu jednego roku oszczędności wzrosły o 295 tysięcy złotychTVN24Sowa przekazał, że udziały te zostały nabyte od Tomasza Fortuny (prezes TT Plast - red.), "osoby, która pojawia się na ujawnionych dzisiaj taśmach". - Tylko w jednym roku Daniel Obajtek, którego dochody w małej, niespełna 11-tysięcznej gminie wyniosły 153 tysiące złotych, dodatkowo 30 tysięcy z wynajmu nieruchomości, miał - po odliczeniu podatku - 130 tysięcy złotych wynagrodzenia netto. Wydał ponad 900 tysięcy złotych, o 776 tysięcy więcej, niż wpłynęło na jego konto. A nie jest tajemnicą, że Daniel Obajtek od lat prowadzi dość hojne i zamożne życie. Nie od momentu, jak został prezesem Orlenu - mówi uznał, że z opublikowanych przez "Wyborczą" stenogramów rozmów wynika to, "skąd Obajtek miał tę bańkę w 2012 roku". - Czarno na białym widzimy, że miał lewe dochody - Tomczyk poinformował na konferencji, że posłowie złożą wniosek do prokuratury o to, aby "jak najszybciej" zbadała oświadczenia majątkowe Obajtka. - Jeżeli ogląda nas dziś premier (Mateusz - red.) Morawiecki, wicepremier (Jarosław - red.) Kaczyński: na czele Orlenu postawiliście człowieka, który ma nieudokumentowane dochody, który prowadzi podwójne życie - oświadczył. Według szefa klubu KO, Obajtek "powinien przestać pełnić swoją funkcję" jako prezes składamy wniosek do prokuratury w sprawie oświadczeń majątkowych Daniela ObajtkaTVN24Orlen: CBA nie stwierdziło uchybień w oświadczeniach majątkowychNa słowa posłów Koalicji Obywatelskiej zareagowała rzeczniczka Orlenu Joanna Zakrzewska. Przekazała, że oświadczenia Majątkowe Obajtka były jawne do 2016 roku, a ich kontrolę za lata 2002-2013 przeprowadziło Centralne Biuro Antykorupcyjne, które - jak napisała - "nie stwierdziło żadnych uchybień"Trela: panie ministrze Ziobro, proszę pokazać, że ma pan polityczne jajaDo sprawy odniósł się na konferencji prasowej także poseł Lewicy Tomasz Trela. - Dziś mamy kolejną odsłonę tego, w jaki sposób politycy i funkcjonariusze popękanej prawicy działają: samorządowiec i jednocześnie cichy, tajny udziałowiec w spółce, do której nie miał prawa trafić i w której nie mógł funkcjonować - mówił o Obajtku. - Ale nie byłoby w tym pewnie nic dziwnego, gdyby nie to, że to człowiek, który przeszedł niesamowitą karierę. Od wójta po menadżera, od wójta po człowieka z najbliższego grona (prezesa PiS) Jarosława Kaczyńskiego. Od wójta po człowieka, który jest dzisiaj wymieniany jednym tchem przez polityków popękanej prawicy jako kandydat na przyszłego premiera, być może jako kandydat na prezydenta - niego, "nie może być tak, że w Polsce, w demokratycznym państwie prawa, ktoś, kto ma nieczyste sumienie, ktoś kto posługuje się tak knajackim językiem będzie wymieniany jako potencjalny kandydat na najwyższe urzędy w państwie".Trela w imieniu swojego ugrupowania zażądał od ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, "aby wszczął postępowanie z urzędu" wobec Daniela Obajtka. - Panie prokuratorze, jeżeli wczoraj pan i pana ludzie mieli polityczne jaja, żeby przeciwstawić się Prawu i Sprawiedliwości i zagłosować z opozycją, to proszę pokazać dzisiaj, najpóźniej w poniedziałek, że pan ma też te polityczne jaja i będzie wszczęte postepowanie z urzędu wobec Daniela Obajtka - powiedział Trela. Poseł zaznaczył, że "to nie jest już apel, czy prośba". - To jest żądanie do prokuratora generalnego, żeby sprawą zajął się tu, teraz, natychmiast - mówiąc o głosowaniu ugrupowania Ziobry z opozycją, nawiązał do czwartkowego posiedzenia Sejmu, na którym głosowano nad uzupełnieniem porządku obrad Sejmu o informację w sprawie procedury przyznawania rekompensat w ramach Funduszu Wsparcia Kultury przez resort Piotra Glińskiego. Za wysłuchaniem informacji głosowali politycy z KO, Lewicy, Koalicji Polskiej, Konfederacji, Kukiz'15, Polski 2050 oraz 17 posłów Solidarnej mamy kolejną odsłonę tego, w jaki sposób politycy i funkcjonariusze popękanej prawicy działająTVN24Jackowski: Wstrząsnęły mną te dialogi. Obajtek powinien zająć stanowiskoOpublikowane nagrania Daniela Obajtka komentował także senator klubu Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski. Potwierdził, że "zapoznał się z tym materiałem". - Wstrząsnęły mną te dialogi, które były podane - przyznał. 63-letni senator powiedział, że zwrócił uwagę na nagraniach padały "niezbyt pochlebne słowa o osobach po siedemdziesiątce i sześćdziesiątce".Chodzi o fragment nagranej rozmowy, w którym Obajtek w wulgarnych słowach krytykuje Romana Lisa, współwłaściciela Elektroplastu, swojego wuja. "Sk*****yn. Ten ch*j pi******ny, brudna pała. W****ia mnie to, wiesz, ale co mam zrobić? Ten pie******y Elektroplast wiecznie, k***a, słyszę. (...) Stary buc, który na emeryturze powinien siedzieć po sześćdziesiątce" - ocenił, że "ten materiał jest wydarzeniem, które będzie jeszcze długo komentowane". Polityk zastrzegł przy tym, że "absolutnie nie czuje się na siłach, żeby stwierdzić wiarygodność, miarodajność tego materiału". - Zostawiam to bohaterowi tych nagrań. Uważam, że powinien zająć w tej sprawie stanowisko - stwierdził. - Z punktu widzenia wizerunkowego na pewno jest to duży problem dla kierownictwa szeroko rozumianego obozu Zjednoczonej Prawicy, ponieważ pan prezes Obajtek, można powiedzieć, że był ulubieńcem i osobą, która była przedstawiana za wzór managera i odpowiedzialnego człowieka, który w obszarze gospodarki buduje potęgę Polski - opisywał. Jackowski: nagrania Obajtka to duży problem dla kierownictwa obozu Zjednoczonej PrawicyTVN24Mueller: nie ma przesłanek, aby Obajtek ustąpił ze stanowiskaO publikację w sprawie prezesa Orlenu pytany był w Sejmie rzecznik rządu Piotr Mueller. Przekazał, że w tej sprawie nie rozmawiał z premierem Mateuszem Morawieckim, a sam - jak twierdzi - nie słuchał nagrań. - Nie znam tych taśm, nie zapoznałem się z tą sprawą poza tytułami prasowymi. To nie jest sprawa bezpośrednio związana z rządem - mówił. Na wspomnienie, że Jackowski, senator klubu PiS był - jak to określił - "wstrząśnięty" tymi nagraniami, Mueller odparł, że jest to opinia według rzecznika rządu Obajtek powinien ustąpić ze stanowiska prezesa Orlenu? - Nie ma do tego przesłanek - uznał. Zaprzeczył także, jakoby na stanowisku premiera miała się szykować zmiana. - To spekulacje - nie ma przesłanek, aby Obajtek ustąpił ze stanowiskaTVN24Autor:akw/adsoTVN24, "Gazeta Wyborcza", PAPŹródło zdjęcia głównego: TVN24 Inscenizowany film biograficzny o życiu i twórczości Józefa Konrada Korzeniowskiego, angielskiego pisarza polskiego pochodzenia, znanego w świecie jako Joseph Conrad. Popularność jego prozy w Wielkiej Brytanii, Europie i Stanach Zjednoczonych odbiła się szerokim echem w Polsce. Osoba i twórczość pisarza były przedmiotem ożywionych. – Świetnie nam się rozmawiało, nadawaliśmy na tych samych falach. Był tylko jeden problem – on był zajęty – opowiada Anka. Kilka tygodni po pierwszym spotkaniu wpadła na Mariusza na siłowni. Zaczęli umawiać się na wspólne treningi. Potem kilka razy wyszli do kina i na drinka. Mariusz zwierzał się, że tkwi w związku bez przyszłości. – Chciał się rozstać ze swoją ówczesną dziewczyną, ale mimo że zaczęliśmy się do siebie mocno zbliżać, przez ponad pół roku nie zdecydował się na ten krok. Dopiero, kiedy postawiłam sprawę na ostrzu noża, zakończył relację z Olą – wspomina Anka. Jednak mimo zapewnień Mariusza, Anka pozostawała nieufna. – Niby byliśmy parą, spędzaliśmy wspólnie święta, sylwestra, walentynki, często wyjeżdżaliśmy na weekend za miasto. Czułam jednak, że coś jest nie tak – wspomina kobieta i przyznaje, że regularnie sprawdzała telefon i maila swojego partnera. Ale nie znalazła nic, co by mogło ją zaniepokoić. Kilka tygodni temu zadzowniła do niej Ola, dziewczyny spotkały się na kawie. – Ola nie owijała w bawełnę – powiedziała, że odkryła, że Mariusz ma kogoś na boku. Okazało się, że tym kimś byłam ja! Na początku pomyślałam, że zwariowała. Zaczęłam krzyczeć i ją wyzywać, w końcu wybiegłam z tej kawiarni – opowiada Anka i trzęsącymi dłońmi podnosi kubek z herbatą. Po kilku godzinach sama zadzwoniła do Oli. Spotkały się ponownie. Ola opowiedziała swoją wersję zdarzeń. Żadnego rozstania nie było, Ola dostała ofertę pracy w Londynie, kontrakt obowiązywał półtora roku. Do Polski wróciła dwa miesiące temu. – Wszystko zaczęło mi się układać. Mariusz raz na kilka tygodni latał zagranicę, mówił, że to wyjazdy służbowe. Za każdym razem twierdził, że leci do innej stolicy europejskiej. Skonfrontowałyśmy daty jego wyjazdów – okazało się, że zawsze leciał do niej, do Lonydnu – głos Anki zaczyna się łamać. Kobieta wspomina, że Mariusz raz na jakiś czas robił sobie kilkudniowe wypady z kolegami na ryby. To również nie było prawdą, bo wtedy przyjeżdżała do Polski Ola i czas spędzali wspólnie. – On przez te półtora roku prowadził podwójne życie! – mówi Anka i nie może powstrzymać łez. Kobiety postanowiły działać wspólnie i podstępem doprowadziły do spotkania we trójkę. – Jego tłumaczenia były żałosne. Najpierw wyparł się związku z Olą. Potem próbował ją przekonać, że byłam tylko jego "koleżanką do łóżka" i od początku wiedziałam o tym, że kogoś ma. Nie wytrzymałam. Uderzyłam go w twarz i wyszłam. Ten facet zrobił mi taką sieczkę w głowie, że przez długi czas nie będę w stanie nikomu zaufać – dodaje Anka. Prawie rozwiedziony ideał Martyna wspomina, że Tomek był ideałem. No, może nie do końca – był w końcu rozwodnikiem z dwójką dzieci, czego nie mogłaby przeżyć głęboko wierząca rodzina Martyny. – Teraz to ja Bogu dziękuję, że nie przedstawiłam go rodzicom! Po tym, co się stało, związek z Tomkiem wypominaliby mi do końca życia! – dodaje kobieta. Tomka poznała podczas jednego ze spotkań służbowych. Pracowali wspólnie nad projektem. Od początku czuła, że mu się podoba. Spędzali ze sobą sporo czasu, Tomek imponował jej wiedzą i doświadczeniem. – Paradoksalnie, ceniłam go również za uczciwość, bo kiedy między nami zaczęło iskrzyć, szybko powiedział mi o tym, że ma dzieci i jest świeżo po rozwodzie. Zaznaczył, że relacje z dziećmi są dla niego priorytetem. A ja, głupia, byłam tym zachwycona! Że taki odpowiedzialny i dojrzały – dodaje z sarkazmem Martyna. Tomek wyjaśnił Martynie, że wraz z byłą żoną zdecydowali, że zamieszka w tym samym bloku Chodziło o to, by dzieciaki nie odczuły braku ojca. – Spytał, czy moglibyśmy spotykać się u mnie. Twierdził, że wynajmuje kawalerkę, której standard nie był, tu cytat – "godny, by mnie tam gościć". No i tak się spotykaliśmy przez kilka miesięcy. Gdy teraz myślę o tym na spokojnie, to widzę sytuacje, w których powinna mi się zapalić lampka ostrzegawcza – mówi Martyna. Przykładowo – Tomek nigdy nie dał się namówić na to, żeby u niej nocować. Zawsze tłumaczył się tym, że chce odprowadzić rano dzieci do przedszkola. – Mój argument, że przecież przedszkola są zamknięte w niedziele, zbywał śmiechem. Któregoś dnia z kolei zakomunikował, że ustalili z byłą żoną wspólny wyjazd na wakacje. Rzekomo dla dobra dzieci – wspomina Martyna. Któregoś dnia, po jednym ze spotkań służbowych do Martyny podszedł Patryk, bliski kolega Tomka i spytał czy nie jest jej wstyd rozbijać tak udane małżeństwo. Martyna myślała, że to żart, więc zaczęła się śmiać. Wtedy Patryk zrobił jej karczemną awanturę. – Powiedział, że jestem złodziejką mężów, że nie mam prawa zabierać ojca dzieciom... A kiedy w końcu dał mi dojść do słowa, nie chciał wierzyć w moją wersję zdarzeń. Stwierdził, że tylko totalna kretynka byłaby w stanie uwierzyć, w bajkę, którą sprzedał Tomek – opowiada Martyna i ze smutkiem dodaje, że była wtedy kretynką. Zakochaną kretynką. Jak wyjść na prostą? – Na początek warto uświadomić tym kobietom, że mają prawo czuć się oszukane i zranione, że nie muszą czuć się winne czy wstydzić się uczuć związanych z taką sytuacją – mówi Paweł Chatizow, psycholog współpracujący ze Stowarzyszeniem Aktywnie Przeciwko Depresji. Czas, w jakim odzyskuje się równowagę po takim zdarzeniu, to sprawa indywidualna. – Są osoby, które, mówiąc kolokwialnie, mają twardy tyłek i szybko dochodzą do siebie. Z drugiej strony – zdarza się, że mimo tak przykrych doświadczeń, część pań decyduje się kontynuować relację, już w roli "oficjalnej" kochanki. I w ten sposób fundują sobie emocjonalny rollercoster – wyjaśnia psycholog. Dlatego, w takich sytuacjach istotna jest konsekwencja i zdecydowanie – w podjęciu decyzji o zakończeniu relacji z takim mężczyzną. Ważne jest również wsparcie bliskich. – Warto się po prostu wygadać – przyjaciółce, siostrze, mamie, osobie, do której mamy zaufanie i od której uzyskamy zrozumienie w tej skomplikowanej sytuacji. Kładę spory nacisk zwłaszcza na słowo "zrozumienie", bo niekiedy bliskim włącza się tryb moralizatorski. Na dobre rady przyjdzie czas później, gdy choć częściowo odzyskamy równowagę – tłumaczy Paweł Chatizow. I dodaje, że jeśli boimy się reakcji najbliższych, warto udać się do specjalisty. Warto pamiętać też, że kobieta po takich doświadczeniach może być bardzo nieufna i niechętna do zawierania kolejnych związków. – Ważne jest również to, aby negatywnego obrazu jednego mężczyzny, nie przenosić na wszystkich pozostałych. Dlatego dobrze, gdy kobieta ma przyjaciół i znajomych płci męskiej, z którymi może swobodnie spędzić wolny czas bez obaw, że zostanie skrzywdzona – przekonuje psycholog. W ten sposób nie tylko odnajdzie radość w kontaktach z mężczyznami, ale też będzie mniej obawiać się wejścia w kolejną relację.
\n \nfacet ktory prowadzi podwojne zycie
kubuś ~ 2014-10-21 13:57:14. Jesteśmy małżeństwem od 25 lat. Moja żona miesiąc temu w luźnej rozmowie wyznała mi że zdradziła mnie ze swym szefem. Zacząłem drążyć temat wypytywać o szczegóły w końcu dowiedziałem się że podczas trwania nasze go związku regularnie zdradzała mnie ze swoimi znajomymi z pracy.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-08-29 22:00:35 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Temat: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Witam, bardzo chcialabym poznać opinię osób postronnych. Czuję, że nie jestem obiektywna...I pewnie to normalne, skoro kocham Go a w dodatku przeżywam wciąż to co się się jeszcze w liceum. Nasz związek trwa już prawie sześć lat. Jakieś cztery lata temu mial pierwszą wpadkę. Odwiedzal daleką rodzinę i upil się z daleką kuzynką, po czym uprawiali seks. Wyznal mi to, twierdzil, że byl tak pijany, że nie wiedzial co się dzieje. Uwierzylam, przebaczylam, praktycznie zapomnialam i zaufalam. I wcześniej, i po tym wydarzeniu czulam się przy nim bezpiecznie, dobrze, sprawial, że czulam się kobieca i kochana. Wiadomo, z czasem nie szaleliśmy już tak jak to bywa u zakochanych, ale oboje mieliśmy poczucie, że zakochujemy się w sobie od nowa co jakiś czas i bylo nam dobrze. Kochaliśmy się, w lóżku bylo nam przyjemnie, fajnie spędzaliśmy czas na różne sposoby i snuliśmy plany na przyszlość. Oboje studiujemy, dwa lata temu pojechal na stypendium zagraniczne. Zaufalam, że wszystko będzie ok, odwiedzalam go i spędzalam tam wakacje. Cieszylam się, że mam tak wspanialego mężczyznę, któremu mogę zaufać, nawet jeśli dzieli nas odleglość. Rozląka nie byla latwa, ale wyglądalo na to, że nasz związek ją przetrwal szczęśliwie. A jednak...już wtedy wyczuwalam, że coś jest nie tak- kochaliśmy się, ale częściej z mojej inicjatywy, mijaliśmy się pomimo mieszkania w jednym pokoju. Moglo to być spowodowane pracą, ale i tak... Zabraklo romantycznych rzeczy, najpierw z jego strony, a potem i ja przestalam nalegać widząc, że On nie potrzebuje tego go tak jak ja. Pomyślam jednak, że każdy związek ma taki spokojniejszy, mniej gorący czas. Wrócil do Polski, do mnie i to się liczylo. Pochlonęly nas studia, praca. Nie mieszkamy razem ale mimo to staraliśmy się widywać jak najczęściej, kilka razy w tygodniu. Marzylam o zaręczynach, ślubie- choć ustaliliśmy, że zaczniemy wspólne życie dopiero, gdy choć jedno z nas skonczy studia i znajdzie pracę na pelny etat. Mój świat runąl parę dni temu. To byl ciężki rok, pisal pracę magisterską, mial klopoty ze znalezieniem satysfakcjonującej pracy i sądzilam, że dlatego jest oddalony, zamknięty w sobie. Nie moglam zrozumieć jednak tego, czemu nie chce się ze mną kochać, z początku bylo to uprawiedliwione moimi klopotami zdrowotnymi, a później jego chorobą. Jednak parę miesięcy temu bylo już to możliwe, a on nic. Czulam się brzydka, nieatrakcyjna, zaczepialam go i zero efektu. Uspokajal mnie, że to chwilowe, że to przez klopoty z pracą itd. Uwierzylam choć nie moglam się z tym pogodzić. Coraz częściej puszczaly mi nerwy. W końcu w wyniku kilku nieprzyjemnych klótni (doszla perspektywa jego wyjazdu do innego miasta na rok w związku z pracą i kontynuacją studiów), wyznal mi, że prowadzi podwójne życie. Za pierwszym razem wyznal, że za granicą zdarzylo mu się parę razy zdradzić mnie fizycznie z kilkoma przypadkowymi dziewczynami. Drugiego dnia przyszedl chcąc zostawić mnie "aby mnie dalej nie krzywdzić" i wyciągnęlam z niego, że od czasy wydarzenia po pijanemu z kuzynką zdradzal mnie kilkanaście razy. Jako powód podaje "glupotę" i filmy pornograficzne, które oglądal jeszcze przed poznaniem mnie, uważa że uzależnil się w jakiś sposób od seksu, który utkwil mu w glowie, i choć to ze mną byl jego pierwszy raz, to odkąd raz mnie zdradzil, te zobaczone w porno obrazy wracaly do niego i sprawily, że nie panowal nad sobą. Żaluje bardzo, jest teraz strzępkiem siebie, w kólko placze, nic nie moze robić. Najbardziej chyba zaskoczyla mnie moja reakcja. Pomimo, że oakzalo się, że wiele jego wyjazdów bylo zupelnie gdzie indziej niż mówi, pomimo, że wmawial mi, gdy bylam zazdrosna o jakieś- jak się okazalo prawdziwe- ślady, że jest mi wierny, ja widzę w nim kogoś kto ma problem z psychiką, musi koniecznie udać się do terapeuty. Nie poczulam nienawiści, nie przestalam kochać. Widzę kogoś, kto wiódl podwójne życie, ale dal mi lepszą polowę. Mówi, że kochal mnie, kocha i będzie kochal. Że nie powtórzy już tego blędu, że nie może życ ze sobą, takim jakim byl. Że nie chce mnie skazywac na niepewność. Że boi się że pomimo, że chcę przy nim zostać, w końcu zdam sobie sprawę, że jest mnie niewart. Nie rozumie, jak mogę jeszcze na niego patrzeć. A ja faktycznie chcialabym, żeby jakoś, wbrew wszystkiemu, nasz związek, w nowej, nieskażonej postaci, odrodzil się. Chcę kiedyś móc mu zaufać. Chcę poczuć, że jestem jego jedyną kobietą pod każdym względem. Zaznalam od niego wiele dobrego, pomimo że postępuję nieracjonalnie. Wiem, że gdy wyjedzie, będę przeżywać niejeden raz ciężkie chwile. Boję się też, że On wycofa się pod ciężarem tego co zrobil. Wiem, że poczucie winy, świadomość, że wiem o nim najgorsze, przygniata wiem też, że mogę wydawać się wręcz nienormalna... 2 Odpowiedź przez blanche 2009-08-30 01:09:27 blanche Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-18 Posty: 401 Wiek: 24 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Nienormalna? Jesteś po prostu wciąż zakochana, a miłość jest ślepa. Nawet czując ból i cierpienie wciąż go kochasz. Jednak masz słuszne wątpliwości. Chłopak nie zdradził raz a naście razy! Skoro tak sobie upodobał przypadkowy seks już nigdy nie będziesz wiedzieć kiedy najdzie go ochota na powtórkę. Wątpię by te sytuacje nie miały już miejsca w przyszłości. Może to faktycznie nałóg, ale żyć z człowiekiem, który notorycznie zdradza z kim popadnie to udręka. Myślę, że tak będziesz się czuć w tym związku. Wybacz, ale jemu bardziej niż zbliżenie z Tobą, odpowiada seks z pierwszą lepszą. Nie wydaje mi się więc abyś nadal pociągała go fizycznie. Jeżeli dojdzie do stosunku, będziesz przeżywać katusze myśląc czy nie robi tego tylko po to aby utrzymać związek. Czy nie wyobraża siebie w porno roli lub marzy o kolejnej seksualnej jest ten układ, nie Ty! Szkoda Twoich nerwów i Twojego czasu na takiego bawidamka. 3 Odpowiedź przez Danusia 2009-08-30 06:34:49 Danusia Zbanowany Nieaktywny Zawód: księgowa Zarejestrowany: 2008-09-25 Posty: 3,229 Wiek: 51 lat Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Miłość Ci wszystko wybaczy....... zdradę i kłamstwo i grzech-mówi decydujesz się - jak dla mnie na ten desperacki krok- musisz mieć świadomość tego- o czym pisała blanche - czy prawda,którą już znasz nie będzie Cię "zabijała" tak pomalutku a na pewno będzie Cię czyniła albo naprawdę mocno kochasz ......... albo przyzwyczaiłaś się przez lata do obecności tego chłopaka w Twoim życiu- ale czy to wystarczy by być szczęśliwą??????? Mam wątpliwości. 4 Odpowiedź przez Penelope 2009-08-30 08:13:18 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dziękuję za odpowiedzi. Mam wrażenie, że jeszcze to wszystko do mnie nie dotarlo. Caly czas chyba podświadomie czekam, że wreszcie to zrozumiem, tak jakby jego wyznanie bylo w innym języku, który muszę rozszyfrować. Dodatkowo wszystko gmatwa mi fakt, że On uważa to jako chorobę, od ponad miesiąca, jak mówi, jest czysty. Jest dla mnie gotów zrezygnować z tej pracy w innym mieście, w poniedzialek idzie do terapeuty... To prawda, pewnie nie raz dopadną mnie paranoiczne myśli... Nie wiem, nie wiem sama co robić, jak dotąd to wokól Nas skupial się mój świat, a teraz jest tylko chaos. Co jakiś czas mam przeblysk- mam tę iskierkę nadziei, że wszystko da się przetrwać, że byla to "tylko" zdrada fizyczna, że dal mi się poznać też od wielu pozytywnych stron i jednak dawal mi szczęście przez tych kilka lat. A czasem czuję, że nikt oprócz mnie nie bylby tak ryzykowny i lagodny. Że jeszcze nie pojęlam ogromu szkody, jaką wyrządzil naszemu związkowi. Może powinnam pokazać mu, że jestem niezależna? Na jakiś czas odpocząć, odejść? Wtedy jednak myślę, że jest w zlym stanie psychicznym, że nigdy nie widzialam go tak zalamanego. To wszystko przerasta mnie a tak bardzo chcialabym umieć temu sprostać. 5 Odpowiedź przez Claudymek 2009-08-30 08:27:22 Claudymek Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 379 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Straszna sytuacja, nie wiem co zrobiłabym na Twoim miejscu, niewątpliwie jednak dziewczyny mają rację, musisz wiedzieć , że swiadomość tego co zrobił może zniszczyć Ciebie, a to prowadzi do nienawiści. Masz 23 lata, całe zycie przed sobą i pomyśl czy chcesz spędzić je z osoba , która może Cię dalej zdradzać. be careful of who you love and be careful of what you do, cause the lie becomes the truth! 6 Odpowiedź przez Penelope 2009-08-30 09:08:27 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Tak, z jednej strony to możliwe, a z drugiej... Jeśli teraz go nie znienawidzilam, ujrzalam w nim kogoś kto zupelnie pogubil się w życiu- sam podjąl kroki, by je oczyścić i szczerze szuka pomocy u lekarza... Może jednak mamy szansę zacząć od nowa? Czepiam się wszelkich argumentów "za", wiem... 7 Odpowiedź przez Yvette 2009-08-30 11:22:56 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Jeżeli jest tak jak mówi Twój chłopak i psycholog postawi diagnozę seksoholizmu to czeka Was długa droga - Was oboje, ponieważ podobnie jak w przypadku alkoholików czy narkomanów na terapię chodzą również partnerki seksoholików. Istnieją grupy wsparcia dla osób zarówno w jego jak i w Twojej ważne w przypadku wychodzenia z uzależnień jest to, żeby uzależniony sam widział potrzebę leczenia i chciał podjąć terapię. Absolutna szczerość także jest bardzo trudna i dobrym znakiem jest to, że zdobył się na odwagę, żeby Ci o wszystkim (?) powiedzieć. Dał Ci tą możliwość, żebyś zdecydowała, czy chcesz nadal z nim być i powinnaś bezwzględnie pamiętać, że niezależnie od jego choroby (jeśli okaże się chory) masz prawo postawić sobie i jemu pewne granice. To Ty decydujesz, czy umiesz i chcesz poradzić sobie z jego niewiernością i będzie w 100% w porządku, jeśli powiesz, że nie chcesz takiego macie szansę? Oczywiście, macie szansę żyć razem, ale powinnaś wiedzieć, że nigdy nie będzie to już normalne życie. Zastanów się, czy tego właśnie chcesz? Decyzja należy do Ciebie. ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 8 Odpowiedź przez Penelope 2009-08-30 20:25:20 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-08-30 21:31:34) Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Nie wiem, jestem zalamana... Postanowil zrobić przerwę sobie na przemyślenie wszystkiego. Tym razem powiedzial, że nie może zacząć pracy nad naszym związkiem, bo nie jest pewien swoich uczuć do mnie, że nie wie nic oprócz tego, że mnie kocha, lecz nie ma sily by odbudowywać wszystko, że musi ustalić czego chce. A ja tak bardzo go potrzebuję, tak bardzo chcialabym, żebyśmy razem spróbowali na nowo. To czekanie na jego decyzję mnie wykańcza. Już teraz, a nie wiem, ile to potrwa. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Moja pierwsza milość, prawie sześć lat, tyle planów, marzeń, przeżyć... Nie wiem nawet co mam wynieść z takiej gorzkiej lekcji. Jak, jeśli dojdzie do rozstania, zaufać na jest dla mnie świadomość, że po tych sześciu latach on musi się zastanawiać, czy jestem tą Jedyną... wciąż placzę... czuję że mnie to wszystko przygniata 9 Odpowiedź przez Delicious 2009-08-30 21:32:46 Delicious 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-15 Posty: 6,439 Wiek: 24 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Nie pisz posta pod postem, jeśli chcesz coś dodać lub zmienić użyj opcji "edytuj". 10 Odpowiedź przez Claudymek 2009-08-31 09:40:41 Claudymek Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 379 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? w takim razie go zostaw! zobacz jak Cię upokorzył, jak Cię skrzywdził, a teraz on musi się zastanawiać nad uczuciem? to chyba Ty powinnaś być w tej sytacji nie on be careful of who you love and be careful of what you do, cause the lie becomes the truth! 11 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-01 07:47:47 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dlatego jest to podwójnie bolesne. Nie dość, że zdradzil, to kilka ostatnich lat moglo być zludzeniem, o wiele latwiej byloby mi do tego wszystkiego podejść, gdybym czula się i tak jedyna dla niego. Gdyby wiedzial czego chce, wtedy moglabym wyobrazic sobie że z czasem jakos się z tego wykaraskamy. Ale najwidoczniej bylam tak ślepa, że na dodatek nie zauważylam, że nawet nie uwaza mnie za tą jedyną osobę. Choć zapewnial mnie ze tak jest... Mam mętlik w glowie. Caly czas pragnę dzwonić, jakoś go przekonać...ale zabronilam sobie. 12 Odpowiedź przez pauli890 2009-09-01 13:22:23 pauli890 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Pracownik Uslug Zarejestrowany: 2009-08-31 Posty: 1,930 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Słusznie postępujesz! Moim zdaniem jeśli zobaczy, że naprawdę Cię traci i dojdzie do wniosku, że jesteś tą JEDYNĄ szybko oprzytomnieje i będzie chciał naprawiać swoje błędy. Jednak jeśli nie zareaguje na wasze oddalanie się od Siebie to będzie niestety oznaczało, że koniec tego związku zbliża się wielkimi krokami.. Przykre, że osobą, którą tyle lat obdarzałaś szczerym uczuciem potrafiła w tak okrutny sposób to zmarnować... Pamiętaj jednak, że po Każdej burzy musi wstać słońce:) Głowa do góry i trzymam kciuki za powodzenie Może jednak nie wszystko stracone ) ...I jeśli odwrócisz się do nieba zdasz sobie sprawę, że zostały miliony gwiazd i każda jedna jest marzeniem do spełnienia... ...Chociaż niektóre się wypalą, znajdziesz wiele, które dopiero zaczynają świecić... 13 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-01 13:51:23 Ostatnio edytowany przez Penelope (2009-09-01 13:53:20) Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dzięki za otuchę...w kólko sobie tlumaczę, że dopóki on nie zechce o mnie zawalczyć, to nie da rady nic zrobić. Ale strasznie trudno tak czekać. Chcialabym do niego zadzwonić, pojechać, żeby dowiedzieć się, że wszystko jeszcze może być dobrze, że i On da nam szansę... Zawsze moglam na niego liczyć, zawsze moglam tak zrobić, ale teraz muszę czekać. Dodatkowo boli mnie, że On chcial tej przerwy. 14 Odpowiedź przez ariadna 2009-09-01 13:58:29 ariadna Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-24 Posty: 78 Wiek: 40+ (jeszcze nieduży) Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Nie wiem czy warto dawać sobie szansę!Chociaż z reguły prezentuje opcję, że każdemu nalezy się prawo do wybaczenia ( pierwszy raz) w twoim akurat przypadku mam poważne że to Tobie bardziej zalezy na tym związku niż jemu. Nawet jeśli rzeczywiście jest uzależniony, to z jakiegoś powodu, już w trakcie bycia z Tobą, dopuścil do tego uzaleznienia. A może powiedział ci wszystko po to, aby na ciebie przezucić ciężar decyzji - on się oczyścił , wypłakał a teraz ty masz problem. Jak zerwiesz - zgodzi się z tym. Jak nie - to on jest rozgrzeszony. A przeciez całe życie przed Tobą. Może się mylę, ale wydaje mi sie, ze nie warto go poświęcić dla łajdaka. Nie bój się zaczynać życia od nowa. Na pewno nie od razu, ale spotkasz jeszcze swoją połóweczkę!A z drugiej strony rozumiem jak cierpisz, bo go kochasz!Musisz też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy na pewno to jest miłośc, czy może przyzwyczajenie, przywiązanie? Czy aby nie boisz się żyć sama, bez niego...bo to nie jest łatwe po wielu latach bycia w stałym się, cokolwiek zdecydujesz, jesteśmy z Tobą. 15 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-01 15:37:43 Ostatnio edytowany przez Penelope (2009-09-01 15:38:52) Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dziękuję za wsparcie. Cholernie mi Go brakuje. Chciałabym nie myśleć, chciałabym to przespać. Może zawsze było tak, że to mi bardziej zależało? Nie wiem już sama. Chcę mu dać ten czas do przemyślenia, ale boję się Jegp decyzji. Przekreśliłaby wiele rzeczy w moim życiu, w które wierzyłam. Że to jest miłość na dobre i na złe. Że warto przetrwać najgorsze. To prawda, że boję się zostać sama, że przyzwyczaiłam się do jego obecności, do naszych wspólnych planów. Ale przy tym wszystkim uważam go- nadal- za w dużej mierze dobrą osobę, która dała mi wiele dobrego, przy której zmieniłam się na lepsze. Pogubił się, zranił mnie mocno. Ale nic nie zabolało mnie tak jak świadomość, że może spędziłam sześć lat z kimś, kto obiecywał mi nieraz, że zawsze coś można wymyśleć, że każdą przeszkodę da się pokonać, a teraz "nie jest pewien". Jeśli miałabym zacząć nowe życie, samotnie, jak miałabym ufać ludziom? Jak zaufać po takim zawodzie? Chyba dlatego tak mi zależy, żeby ocalić ten związek. A jednocześnie wiem, że to On musi się wykazać, zawalczyć, pokazać mi, że chce właśnie mnie. I dlatego czekam, męczę się, bo bardzo chcę to usłyszeć... że nie wszystko było fikcją, że mnie kocha, tak jak wiele razy mi to mówił, a ja wierzyłam... 16 Odpowiedź przez Claudymek 2009-09-02 10:51:31 Claudymek Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 379 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? daj znać jak coś się wyjaśni be careful of who you love and be careful of what you do, cause the lie becomes the truth! 17 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-04 22:49:02 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Jest coraz gorzej... przynajmniej ze mną:( On ma tę przerwę, dziś się zlamalam i zadzwonilam- byl na imprezie. Potrzebowalam go, chcialam dowiedzieć się, czy wie już cokolwiek, czy w tę stronę, czy w tamtą... Oddzwonil w chwilę później. Zaproponowalam terapię par. Jest na "nie"... Powiedzialam, że dlugo tak nie mogę żyć, że muszę wiedzieć, to odpowiedzial, że spróbuje do końca przyszlego tygodnia. Sama zaś, z pomocą terapeuty ujrzalam ten paradoks: to on powinien o mnie zabiegać, to on pownien zachodzić w glowę, jak to naprawić. A tak nie jest. Wciąż nie umiem jednak zrozumieć, że powinnam odejść, że przez niego żylam zludzeniami, bylam zdradzana, mojew zaufania zostalo zdeptane. Boję się, że zostanie we mnie rana, uraz, nieufność... 18 Odpowiedź przez Celia 2009-09-04 22:58:06 Ostatnio edytowany przez Celia (2009-09-04 22:58:51) Celia Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-02 Posty: 1,526 Wiek: 30 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Jeżeli on sam nie chce się zmienić, to Ty nic nie wskórasz. Teraz jest na imprezie, nie wiadomo, co tak naprawdę tam robi. Zacznij zatem myśleć o sobie, o tym, żeby Tobie też było dobrze. Zasługujesz na szacunek i szczęście, jak każdy człowiek. Zadbaj o to. 19 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-05 14:09:47 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?I tak...wszystko runęlo... powiedzial mi dziś, że nie chce, żebym czekala, nie chce żebym dzwonila, że nie wie jak do tego wszystkiego wrócić...nie wiem jak mam teraz wstać z podniesioną glową, do ostatniej chwili chcialam spróbować jeszcze raz, lub choć poczuć, że jest mu żal, że chce walczyć o mnie, naprawić swój bląd... jak moglam się tak mylić...tyle czasu, dlaczego tak marnowal mój czas... pustka 20 Odpowiedź przez Szczurunia 2009-09-05 15:16:52 Szczurunia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Studentka Zarejestrowany: 2009-04-13 Posty: 907 Wiek: 21 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Moim zdaniem daj sobie czas, wypłacz się, rozładuj jak tylko możesz, negatywne emocje, żal i poczucie skrzywdzenia musi z ciebie wypłynąć. I nie obwiniaj się za nic, bo nic złego nie zrobiłaś. Jesteś wspaniałą kobietą, to on okazał się kanalią. Zerwij kontakt z nim raz na zawsze, a teraz myśl tylko o sobie. Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń? 21 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-06 13:00:55 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Wiem, tak muszę wlaśnie zrobić. Ciężko mi ze świadomością, że przez parę dobrych lat żylam w fikcji, nic nie widzialam, ufalam, staralam się...dalam z siebie wszystko. Muszę to przeżyć, ale już teraz zastanawiam się, jak znowu zaufam? Czy to możliwe po takiej pomylce? Czy wszyscy są tak dwulicowi, w każdej chwili mogą wystawić do wiatru? Żaluję też, że oddalam mu się fizycznie...Zawsze chcialam dać to komuś, kto jest tego wart, szanuje mnie... Teraz mam wrażenie że reszta facetów będzie na mnie patrzeć jak na kogoś "zużytego" :( 22 Odpowiedź przez yostynka 2009-09-08 19:17:18 yostynka Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-19 Posty: 485 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Penelope jak sie trzymasz??? 23 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-09 19:04:15 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Słabo... ale to już bardziej otępienie niż rozpacz... chyba miałam przeczucie, że jestem naiwna wierząc, że móh związek, w przeciwieństwie do innych jest w stanie przetrwac niejedno. Pomyliłam się, straciłam ważne "pierwsze razy", które chciałam przeżyć z tym jedynym. Teraz wątpię, czy ktoś taki w ogóle istnieje. Nie wiem, czy ja tak wiele wymagałam- uczciwości? Zmarnowany czas, ponad pięć lat życia w iluzji, a nauczka jedna- trzeba mieć jakieś zaplecze tylko dla siebie. Zapomniałam o tym, i teraz muszę od nowa zdobywać znajomych, odkrywać siebie. Jest źle, ale kto wie, może w końcu przyjdzie obojętność. 24 Odpowiedź przez Pirat 2009-09-09 20:02:25 Pirat Net-facet Nieaktywny Zawód: fotograf, tłumacz Zarejestrowany: 2009-09-09 Posty: 1,443 Wiek: Pirat..... stary pirat. Bardzo stary Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? O jej. Dziewczyno Piszesz o tym z wołaniem > co robić. Ja facet, powiem ci też. Olej gościa. Nic ci po nim. Masz 23 lata a to oznacza że nawet od śmiechu jeszcze zmarszczek nie masz. Nie pozwól żeby ten błysk który widzą faceci w oczach kobiet zgasł (Niektóre kobiety uważają że nie ma czegoś takiego jak owy błysk i że niczego nie słyszą stojąc na brzegu morza) Kobiety bez tego błysku są .........nie ma ich po prostu. Gdy człowiek będzie miał wszystkoBogowie będą musieli umierać... 25 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-10 17:18:25 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dzięki za te slowa. Przydadzą się... Muszę wstać z podniesioną glową. 26 Odpowiedź przez zrezygnowanaaa 2009-09-10 17:40:46 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-09-28 09:41:58) zrezygnowanaaa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-28 Posty: 809 Wiek: 30 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Pirat napisał/a:O jej. Dziewczyno Piszesz o tym z wołaniem > co robić. Ja facet, powiem ci też. Olej gościa. Nic ci po nim. Masz 23 lata a to oznacza że nawet od śmiechu jeszcze zmarszczek nie masz. Nie pozwól żeby ten błysk który widzą faceci w oczach kobiet zgasł (Niektóre kobiety uważają że nie ma czegoś takiego jak owy błysk i że niczego nie słyszą stojąc na brzegu morza) Kobiety bez tego błysku są .........nie ma ich po do sytuacji zrobił co chciał,nie ma co się zastanawiać pakuj sie i zmykaj łapać nowy wiatr ,juz dość czasu zmarnowałaś. "Nie ma czegoś takiego jak lęk przed słowami, nie w świecie wszechobecnego słowotoku i werbalnego ekshibicjonizmu" ("Dom na zakręcie") 27 Odpowiedź przez Fuńka 2009-09-10 18:03:39 Fuńka Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-09 Posty: 23 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Z całym przekonaniem popieram to co napisał Pirat.... On to robił świadomie przez taki długi okres czasu ..skoro tak Kocha(ł) to jak potem mógł Ci spojrzec w oczy ??? Chora sytuacja... po raz kolejny mówię,ze niewybaczalna... bo nie ma wytłumaczenia.. jakiekolwiek ono by było... nie ma i już.. na Zdrade.. i nie chodzi tu przecież o jeden skok w bok ... tylko wielokrotne spotkania z innymi... :[ Najlepsza rada.. pokaż mu ,ze potrafisz życ normalnie i normalnie się uśmiechac... jak to wcześniej było napisane pokaż, że masz "ten błysk w oku". Niech on przeżyje i doświadczy tego co Ty teraz przeżyłaś... Zrozumie błąd... Terapie??? przecież gorszej wymowki z niezręcznej sytuacji to ja nigdy nie słyszałam... No i największy żal mozesz tylko miec,ze tyle lat Ci zmarnował .. ale masz 23 latka.. tyle co ja w zasadzie... a uwierz życie może byc Piękne pozdrawiam "veritas odium parit, obsequium amicos "prawda rodzi nienawiść, ustępliwość przyjaciół. płaczę, bo chce mi się płakać, wtedy czuję, że uchodzi ze mnie złość... 28 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-13 09:41:05 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Dziękuję Wam za wsparcie. Nie jest różowo, najchętniej harowalabym fizycznie od rana do nocy, żeby nie myśleć, nie czuć. Ale przecież mnie dopadnie, prędzej czy później. Podświadomie szukam kogoś, kto móglby zapelnić tę pustkę po nim, ale przecież to za wcześnie. Z drugiej strony boję się, że nie spotkam nikogo, kto przyslonilby wspomnienia, ukoil ból... W dodatku moje próby odcięcia się od niego spelzają na niczym- raz zadzwonil, plakal, nie rozumial czemu nie chcę podtrzymywac kontaktu, obiecal napisać meila...po czym przyslal zdawkowych parę slów... I tak jak już przez parę dni odzyskiwalam spokój, tak teraz znów jestem rozedrgana, znów boli że zawiódl, że tak się pomylilam. Do tego wszystkiego pojawil się ktoś, kto kiedyś zrobil na mnie spore wrażenie, dwa lata temu. Byl we mie zauroczony, rozumieliśmy się bardzo dobrze, lecz urwalam znajomość z uwagi na lojalność wobec mojego chlopaka. Teraz ten dawny znajomy wyznal że bardzo przebolal moje zniknięcie... Od niedawna uklada sobie życie z kimś innym. A ja czuję, że coś stracilam, przez tę lojalność wobec kogoś kto i tak nie umial tego docenić i mnie zdradzal, oszukiwal, pozwalal wierzyć w marzenia...Jest źle. 29 Odpowiedź przez apoteoza 2009-09-13 11:24:10 apoteoza 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-10 Posty: 5,336 Wiek: 26 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?tak mi przykro, uważaj na siebie! widze pewne podobieństwo w Twoim zachowaniu bo ja podobnie jek Ty uciekałam do podonych metod. najpierw robiłam wszystko aby zając sobie czas, praca, sprzątanie itd ale i tak mnie to dopadło po mimo wszystkiego zaczełam co raz mniej spac, po tem już zdarzało się że nie przesypiałam kilka dni i nocy -wpakowałam się w depresję. chciałam się odizolowac od wszystkich od przyjaciół , rodziny.. . brałam leki na depresje ale po nich byłam otępiała, czułam pustkę, zero emocji jak roślinka na niczym mi nie zależało i je odstwiłam. nie wiem co mam Ci poradzić ponieważ nic nie ujmie Ci bólu a czas nie leczy ran tylko przyzwyczaja do bólu. tak bardzo chciałabym Ci dać złoty środek... ale trzymam kciuki za Ciebie i uwierz w to że dasz radę bo dasz ! 30 Odpowiedź przez kobietaspelniona 2009-09-13 20:05:18 kobietaspelniona Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-12 Posty: 3 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Potrawfisz kochac, wybaczyc, rozumiesz. jestes taka dobra. Ale czy kochasz siebie. Porozpieszczaj sie troche sama. Swiat jest piekniy. Sa wspaniali mezczyzni. Poczekaj na swojego. Bo ten ktorego wybralas jest nie wart twojego zainteresowania. Jest uzalezniony. A ty go nie wyleczysz bo on tego ni chce tak naprawde. Szkoda twojego czasu. Zycie jest takie krotkie. A mlodosc mila bardzo szybko tak jak uroda. Pozdrawiam i zycze powodznia. Czas goi rany. 31 Odpowiedź przez escada84 2009-09-13 20:11:20 escada84 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-23 Posty: 130 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Przeczytaj moje posty ..... buziak 32 Odpowiedź przez escada84 2009-09-13 20:12:40 escada84 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-23 Posty: 130 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?...Rozczarowana, zdradzona.... - tak się temat nazywa, w którym opisałam swój problem 33 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-22 17:20:52 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Odkad powiedzial mi, ze mam nie czekac, bylo ciezko. Egzamin zdalam totalnym fartem, z pomoca przyjaciólki która wrecz wyblagala o ponowne sprawdzenie mojej pracy. Wrecz balam sie byc sama, taka pustka byla wokól mnie... Znalazla sie przyjaciólka, znajomy który kazal mi myslec o sobie i odarl ze zludzen (sam ma podobne doswiadczenia za soba)... Wyjechalam do Taty za granice. I tam znalazl sie zapomniany- a wrecz zakazany w trakcie zwiazku przez mojego eks (?)- znajomy. Terapia zakupowa, podkarmianie przez Tate, chwile poczucia, ze jestem jeszcze atrakcyjna dla innych, jak sie postaram to umiem... Zaczelam stawac na nogi. Wyjazd pomógl. Niestety- ON wciaz sie odzywa, rozpacza, obiecuje powrót za nie wiadomo kiedy i co jakis czas przypomina jak cierpi za to co zrobil, jak teskni, jak mu mnie brakuje... A we mnie cos peklo, czuje jakbym teraz to ja zdradzala moja milosc... Totalny chaos znowu w moim sercu, glowie... Jedyny mój wniosek jaki wysnulam z tego wszystkiego, to to ze zawsze najpierw trzeba stawiac siebie, po rozstaniu (?) nie mialam do czego wrócic, resztki znajomych (na szczescie jacys sie ostali), nie wiem nawet czasem co lubie sama z siebie, a co lubie bo on tez lubil. Zupelna dezintegracja. Trzeba miec taki swój maly swiat do którego uchyla sie drzwi ale nigdy nikomu nie oddaje w calosci. Wciaz nie wiem co czuje ale moze tak musi byc... Kiedys zylabym juz nadzieja, ze skoro pisze ze mu zle beze mnie, ze chce jeszcze kiedys spróbowac to mi wystarczy juz tylko poczekac... Ale teraz z takiej obojetnosci uczuciowej, tego emocjonalnego wyczerpania chcialabym go wykasowac, wyrzucic z pamieci. Chcialabym zeby cos wreszcie sie ustalilo ostatecznie. Byc moze to ja powinnam podjac decyzje. PS: Przepraszam za brak polskich liter, ale tutaj ich nie mam. 34 Odpowiedź przez Stara Panna 2009-09-24 13:28:41 Stara Panna Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-24 Posty: 13 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Witajcie... Czy przyjmiecie mnie w swoje progi ? Wczoraj dowiedziałam się o "podwójnym życiu" mojego partnera. Jesteśmy ze sobą 3,5 roku. Znamy i przyjaźnimy od lat 15... Ciężko mi i nie wiem co robić..... 35 Odpowiedź przez gonia-73 2009-09-24 13:36:23 gonia-73 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-18 Posty: 727 Wiek: 36 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? witaj stara panna...zapraszam do kafejki nam swoją historię na w/w topicu 36 Odpowiedź przez ludzik37 2009-09-28 08:57:10 ludzik37 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-13 Posty: 421 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Penelope napisał/a:Odkad powiedzial mi, ze mam nie czekac, bylo ciezko. Egzamin zdalam totalnym fartem, z pomoca przyjaciólki która wrecz wyblagala o ponowne sprawdzenie mojej pracy. Wrecz balam sie byc sama, taka pustka byla wokól mnie... Znalazla sie przyjaciólka, znajomy który kazal mi myslec o sobie i odarl ze zludzen (sam ma podobne doswiadczenia za soba)... Wyjechalam do Taty za granice. I tam znalazl sie zapomniany- a wrecz zakazany w trakcie zwiazku przez mojego eks (?)- znajomy. Terapia zakupowa, podkarmianie przez Tate, chwile poczucia, ze jestem jeszcze atrakcyjna dla innych, jak sie postaram to umiem... Zaczelam stawac na nogi. Wyjazd pomógl. Niestety- ON wciaz sie odzywa, rozpacza, obiecuje powrót za nie wiadomo kiedy i co jakis czas przypomina jak cierpi za to co zrobil, jak teskni, jak mu mnie brakuje... A we mnie cos peklo, czuje jakbym teraz to ja zdradzala moja milosc... Totalny chaos znowu w moim sercu, glowie... Jedyny mój wniosek jaki wysnulam z tego wszystkiego, to to ze zawsze najpierw trzeba stawiac siebie, po rozstaniu (?) nie mialam do czego wrócic, resztki znajomych (na szczescie jacys sie ostali), nie wiem nawet czasem co lubie sama z siebie, a co lubie bo on tez lubil. Zupelna dezintegracja. Trzeba miec taki swój maly swiat do którego uchyla sie drzwi ale nigdy nikomu nie oddaje w calosci. Wciaz nie wiem co czuje ale moze tak musi byc... Kiedys zylabym juz nadzieja, ze skoro pisze ze mu zle beze mnie, ze chce jeszcze kiedys spróbowac to mi wystarczy juz tylko poczekac... Ale teraz z takiej obojetnosci uczuciowej, tego emocjonalnego wyczerpania chcialabym go wykasowac, wyrzucic z pamieci. Chcialabym zeby cos wreszcie sie ustalilo ostatecznie. Byc moze to ja powinnam podjac decyzje. PS: Przepraszam za brak polskich liter, ale tutaj ich nie mam nadzije ze podjelas juz ecyzje i pogonilas na cztery wiatry tego swojego....powiem tak ,nie byliscie malzenstwem ,nie bylo dzieci ,wspolnych zobowiazan, kredytow,wspolnej kasy,znudzenia czasem ,nie bylo rutyny powinno byc pieknie ,wasz zwiazek to powinno byc spijanie sobie z dziubkow,bo przeciez nie trapily was zadn powazne problemy ,a on cie zdradzal na prawo i lewo z byle kim ,kilkanascie razy /jak sam przyznal z przypadkowymi kobietami ,a kto wie moze z kilkunastoma czy kilkudziesiecioma/odpowiedz sobie na pytanie co bedzie sie dzialo w takim zwiazku ,w,zwiazku z takim facetem jak juz/czego ci nie zycze z calego serca/bylabys jego zona po 10 czy nastu latach ,co on by wyprawial,skoro naoogladajac sie pornoli wprowadza je w zycie,bo przeciez jego/wasze/zycie to nic innego tylko taki pornus 37 Odpowiedź przez Penelope 2009-10-11 19:20:36 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?On wciąż prosi, błaga... A ja jakbym się zamieniła w kamień. Jakby ktoś wyłączył mi fonię. Wiem jak kiedyś bym zareagowała, ale nie potrafię. Poszedł na terapię, jak twierdzi czuje, że się stoczył, ale chce mnie odzyskać, tylko to każe mu codziennie wstawac itd. Mam wrażenie, że jest szczery. Nie znienawidziłam go. Chciałabym, żeby się z tego wyleczył. Ale nie wiem już czy chcę z nim być, czy to w ogóle możliwe. Gdy szlocha przez telefon, błaga i prosi o niezrywanie z nim kontaktu (który sam notabene zerwał- ponoć nie był w stanie zrobić niczego innego, nie myślał racjonalnie), ja mam wrażenie że to nie facet tylko jakiś zagubiony człowiek. A może to ja przez to wszystko stałam się jakąś zimną, bezwzględną kobietą? Otoczyłam się murem. Koleżanka, która okazał się być prawdziwą przyjaciółką co rusz gdzieś mnie zabiera. Poznałam w ten sposób wiele osób, w tym mężczyzn, którym czuję, że się podobam. Parę razy z kimś wyszłam, choć wiem że to za wcześnie. Może leczę tak kompleksy... Nie wiem co się ze mną stało. Mam wrażenie że te sześć lat to był sen. Nawet nie wiem już teraz czy piękny. Nie umiem nawet emocjami wrócić do tego co było. Jakby ktoś mi je zabrał, skasował. Nigdy nie chciałam taka być, ale może taka jest cena spokoju. 38 Odpowiedź przez Namaluje Cie Lzami 2009-10-11 22:18:04 Namaluje Cie Lzami Netbabeczka Nieaktywny Zawód: pracownik adm-biur Zarejestrowany: 2009-04-13 Posty: 428 Wiek: 33 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Droga Penelope ja bylam w bardzo podobnym zwiazku,tylko twoj facet byl uzalezniony od kobiet a moj od 2 lata walczylam o to aby z tego wyszedl,wydzwanialam w trakcie jego imprez i slyszalam zacpany glos,przebaczalam i wracalam bo bylam zaslepiona!! zapisalam go na terapie,znalazlam prace-popracowal tydzien ,a na terapii byl tylko nic moje wysilki i dotarlo do mnie-jezeli on nie bedzie chcial to go NIC nie takiej ze umre,nadal jestmi ciezko,Ale to minie ,i bynajmniej nie spedze zycia z kims na kim nie mozna polegac ani ufac,Cierpienie kiedys minie i nadejda lepsze w to wierze i z calego serca zycze Tobie!!!! The hard way is the best way. 39 Odpowiedź przez daria1968 2010-04-07 11:07:58 daria1968 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-02 Posty: 1,325 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Słyszałaś o głodzie poczytać a wtedy wiele zrozumiesz. 40 Odpowiedź przez felina 2010-04-07 17:08:54 felina Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-29 Posty: 225 Wiek: 19 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Heh i kolejne życiowe zawirowania które mnie zainteresowały Penelope pewnie już tu nie zagląda... szkoda że czasem nie dowiadujemy się jak potoczyły się koleje osób- myslę ze to byłaby cenna lekcja życia To tylko ja.. 41 Odpowiedź przez Penelope 2010-09-19 09:56:40 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Witajcie, to ja po roku. Nadal jest we mnie wściekłość i furia, nie mam w sobie spokoju. Dopiero teraz patrząc wstecz na to wszystko, na ten rok "po", widze jak zdrada niszczy wszystko dookoła i ciągnię się za osobami, które jej doświadczyły. Przez cały ten rok udało mi się zdystansować- na zasadzie odwrócenia się do całego tego chaosu plecami. Wyszłam z takiego zabałaganionego pokoju, postanowiłam, że nie dam sobie tym zniszczyć tego roku. Ale to nie sprawiło, że zniknął. Dużo pracowałam, trochę zaprawiałam się martini w każdy weekend, spotykałam się z niewłaściwymi facetami, w swoje urodziny pierwszy raz kochałam się z kims innym i przepłakałam cały kolejny dzień z obrzydzenia do siebie samej, sparzyłam się na księciu z bajki i na pociągającym cyniku, cały czas odrzucałam Jego telefony, jeśli już rozmawialiśmy szybko zamieniało się to w przeraźliwie smutną kłótnię, a ja głupia myślałam że wyśle mi te kwiaty o któych zawsze marzyłam, choć na otarcie łez, za które tak przepraszał, albo podszyje się pod zleceniodawcę i zleci mi tłumaczenie, gdy ich nie miałam, lub przyjedzie specjalnie dla mnie z daleka, tak żebym choć trochę poczuła, że jego słowa pełen skruchy faktycznie są tym czym są. Ale nic takiego się nie stało, w naszej ostatniej rozmowie stwierdził, że jego "zawsze będę próbował Cię odzyskać" nie były przeze mnie wsparte żadnym słowem zachęty... Cóż. Przez cały ten rok żyłam jak w transie, żeby tylko się nie odwrócić i nie żałować, nie myśleć, nie pamiętać, nie tęsknić... Teraz muszę się z tym zmierzyć, i jest ciężko. Przewrotnie i niesprawiedliwie, nie umiem sobie wybaczyć, że nie wyprowadziłam tego na prostą, że nie dałam mu kolejnej szansy po jego "nie czekaj". Mam wrażenie, że się zapętliłam, że tylko pozornie zrobiłam krok do przodu. A tak naprawdę niczego nie przerobiłam. 42 Odpowiedź przez Median 2010-09-19 10:54:15 Median Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ruda dusza... Zarejestrowany: 2009-05-02 Posty: 1,553 Wiek: 32 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Niczego nie zaluj! Dobrze zrobilas, ze nie dalas mu drugiej szansy. Pomysl - co by bylo, gdybys mu ja dala a on zrobilby znowu to samo? Zareczam Ci, ze czulabys sie jeszcze gorzej. Przykro mi, ze nadal nie potrafisz sobie z tym poradzic, ale wierze, ze dasz rade. Masz jeszcze na to czas. I nieprawda jest, ze niczego nie przerobilas - potrafilas sie jednak zdystansowac Jesli chodzi o oddanie swojego ciala to nie mysl o tym i tez nie zaluj. Widzisz...wiążąc sie z kimś i oddajac mu sie nie wiemy o tym, ze wszystko moze potoczyc sie nie tak, jakbysmy chcieli. Postaraj sie myslec o tym pozytywnie - ze bylo Ci dobrze z nim przez jakis czas. Nie pogrążaj sie w myslach o tym, ze jest Ci przykro bo to jemu sie oddalas. Mysle, ze bardzo duzo kobiet swoj pierwszy raz przezywa z kims, kogo juz potem nie pamieta Mlodziez jestes, cale zycie przed Toba. Duzo zdarzen, wyborow, ludzi, decyzji. Bedziesz mu kiedys dziekowac za to co zrobil, zobaczysz Ja co prawda aktualnie jestem w rozsypce, ale mnie tez ktos kiedys zdradzil, a potem porzucil i jestem mu bardzo za to wdzieczna mimo, ze to on sobie potem ulozyl zycie, a ja nadal nie. Dzis ide na spotkanie, ktorego sie boje. Bedzie to oficjalne pozegnanie kogos, kogo kochalam najbardziej ze wszystkich do tej pory poznanych mezczyzn. Wybral inna, rzucil mna o ziemie, podeptal moje uczucia. I chociaz jest mi zle to nie mam dla niego litosci i gdyby dzis czy za miesiac skamlal o to, zebym wrocila to nie ma mowy, zebym sie temu poddala. Nie po tym, jak mnie potraktowal jak smiecia, ktorego mozna sie pozbyc. I jest mi cholernie ciezko, ale mam swoja godnosc, ktorej mi nie zabierze. I bede sie z tego leczyc bardzo dlugo, ale mam nadzieje, ze dziewczyny tu na forum mi pomoga z tego wyjsc. Bo ja chce z tego wyjsc mimo tego, ze mam poczucie, ze za 3 tyg stuknie mi 31, a ja nadal jestem sama, rozsypana. Kazda z nas przezywa rozczarowania na swoj sposob, kazda potrzebuje innego czasu, ale dziewczyny maja racje - trzeba uwierzyc w siebie! 43 Odpowiedź przez Penelope 2010-09-19 11:25:20 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dziękuję, Twoje słowa dodały mi otuchy, Tego chyba mi brakuje- pewności siebie, ten deficyt nie zawsze jest dostrzegalny, czasem wychodzi znienacka;/ Tęsknię chyba najbardziej za marzeniami jakie miałam, które wydawały się na wyciągnięcie ręki. 44 Odpowiedź przez Penelope 2010-09-19 11:27:00 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Powodzenia dziś! 45 Odpowiedź przez Median 2010-09-19 11:42:15 Median Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ruda dusza... Zarejestrowany: 2009-05-02 Posty: 1,553 Wiek: 32 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?oj kochana! kazda z nas ma marzenia zwiazane z danym mezczyzna. I to jest błąd jak widac. Bo potem wszystko sie rozsypuje i zostajemy z reka w nocniku. Nie uzalezniaj swoich marzen i szczescia od drugiego czlowieka. Nigdy, nigdy, nigdy! Wiem, latwo mowic, sama czasem tego nie kontroluje, ale zobacz co sie potem dzieje - wiazesz nadzieje z kims, masz zwiazane z nim marzenia, cele. Przychodzi czas, kiedy zwiazek sie konczy i..? I zostajesz z niczym, wszystko sie sypie jak domek z kart. I jesli nie masz swoich wlasnych marzen to zostajesz z niczym. Kompletnie sama w swojej samotnosci, nie wiedzac jak sie z tego wygrzebac. Malo tego - zaczynasz obarczac druga strone o to, ze zniszczyla Twoje marzenia. Ale to nie byly marzenia tej drugiej osoby, tylko Twoje i nie mozesz miec do niej o to pretensji. Po co to robic? Kazdy z nas jest odrebna jednostka. Nigdy nie mamy gwarancji na to, ze dany czlowiek bedzie z nami do konca zycia, wiec po jaka cholere tak mu sie calkowicie oddawac, uzalezniac od niego? Owszem, nie mozna zyc calkiem dla siebie, trzeba miec jakies plany, ale nie mozna doprowadzic do tego, ze wszystkie beda zwiazane tylko i wylacznie z drugim czlowiekiem, a my szczesliwe bedziemy tylko za pomoca tego drugiego po traumie dojsc do siebie? Nie mam zielonego pojecia, gdybym wiedziala to pewnie bylabym szczesliwsza.. Mam o tyle kiepska aktualnie sytuacje, ze i rozstanie i problemy w pracy (co zakonczy sie wkrotce bezrobociem), brak znajomych i jestem w tym sama. Troche sporo ciezaru jak na jednego czlowieka. Ale kurcze....musi byc dobrze, no nie ma inaczej. W kazdym badz razie gorzej juz sie nie da..prawda? No! 46 Odpowiedź przez takie_życie 2010-09-19 11:44:07 takie_życie Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-15 Posty: 332 Wiek: 27 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? hejka Penelope życzę ci powodzenia nie przejmuj się że ten rok był jaki był, czasami popełniamy błędy większe czy mniejsze ale co tam taka ludzka natura, ważne że nie zrobiłaś kroku w tył. Poza tym młoda jesteś jeszcze duuużo przed tobą Pozdrawiam cieplutko Znów przyszedł maj, a z majem łzy... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
"Podwójne życie" to pełna humoru powieść obyczajowa. Grono bohaterów stanowi czwórka przyjaciół, a tematem są zawirowania w ich życiu osobistym i zawodowym. Jedno z nich ukrywa przed pozostałymi swoją pasję, ponieważ kompleksy i brak wiary w siebi tłumaczenia prowadzić podwójne życie Dodaj ein Doppelleben führen Co jednak zrobić, jeśli zacząłeś już prowadzić podwójne życie? Was aber, wenn du bereits ein Doppelleben führst? Pewna dziewczyna wyznała: „Prowadzę podwójne życie — jedno w szkole, drugie w domu. Eine Jugendliche bekannte: „Ich führe zwei Leben — eins in der Schule und eins zu Hause. jw2019 Był sfrustrowany, zrozumiał, że Veronika prowadzi podwójne życie, że ma wiele tajemnic, których nie zamierza mu wyjawić. Er war enttäuscht und meinte, sie führe ein Doppelleben, sie habe Geheimnisse, die sie nicht mit ihm teilen würde. Literature Naprawdę uważam, że on prowadzi podwójne życie. Ich glaube wirklich, dass er ein Doppelleben führt. Literature Co nawet w zaciszu domowym może skłonić młodych do prowadzenia podwójnego życia? Wie kann etwas, was in der häuslichen Privatsphäre getan wird, dazu beitragen, daß Jugendliche ein Doppelleben führen? jw2019 Może prowadziły podwójne życie? Haben sie ein Doppelleben geführt? Literature 22 Wszystkiego tego możesz uniknąć, jeśli nie dasz się uwikłać w prowadzenie podwójnego życia. 22 Aber all dies kannst du dir ersparen, wenn du gar nicht erst beginnst, ein Doppelleben zu führen. jw2019 Chociaż owszem, faktycznie prowadził podwójne życie. Aber immerhin – das stimmt – hat er ein Doppelleben geführt. Literature Co skłania młodzież do prowadzenia podwójnego życia? Wie kommt es jedoch dazu, daß ein Jugendlicher ein Doppelleben führt? jw2019 „Prowadziłam podwójne życie — jedno wśród chrześcijańskich przyjaciół, a drugie wśród kolegów szkolnych”. „Ich führte ein Doppelleben — im Beisein meiner Freunde aus der Christenversammlung benahm ich mich anders, als wenn ich mit Schulfreunden zusammen war.“ jw2019 Tym natomiast, którzy prowadzą podwójne życie, brak takiej wiary. Wer aber ein Doppelleben führt, dem mangelt es an diesem Glauben. jw2019 Jak mógł prowadzić podwójne życie? Wie hatte er nur so ein Doppelleben führen können? Literature Ryszard podkreśla: „Nie prowadziliśmy podwójnego życia: innego w domu, a innego w zborze”. Ryszard erzählt: „Wir haben bewusst darauf geachtet, kein Doppelleben zu führen, also uns zu Hause nicht anders zu verhalten als in der Versammlung.“ jw2019 Chrześcijanki te nie prowadziły podwójnego życia; naprawdę postępowały zgodnie ze swymi wierzeniami i tego samego uczyły młodego Tymoteusza. Ihr Leben als Christen war keine Schauspielerei; sie lebten wirklich im Einklang mit dem, was sie zu glauben bekannten, und sie lehrten den jungen Timotheus, dasselbe zu tun. jw2019 Prowadzenie podwójnego życia jw2019 W młodości prowadziła podwójne życie, przyjaźniąc się z grupą bezbożnej młodzieży. Als Jugendliche führte sie ein Doppelleben, da sie sich einer Gruppe gottloser Jugendlicher angeschlossen hatte. jw2019 Jak długo prowadzisz podwójne życie? Seit wann führst du dieses Doppelleben? On zmusza cię, żebyś prowadziła podwójne życie. Er zwingt dich dazu, dieses Doppelleben zu führen. Niezałatwione sprawy mogą później okazać się fatalne dla kogoś, kto prowadzi podwójne życie, tak jak on. Lose Enden konnten für jemanden, der ein Doppelleben führte wie er, tödlich sein. Literature Może każdy prowadzi podwójne życie, pokazuje różne twarze, zależnie od okoliczności. – Co się dzieje, tato? Vielleicht führte jeder ein Doppelleben mit einem anderen Gesicht für einen anderen Rahmen. »What's up, Pops? Literature Wracając ze ślubu do domu, Heather zdała sobie sprawę, że odtąd będzie prowadzić podwójne życie. Erst als sie nach der Hochzeit nach Hause fuhren, wurde Heather richtig bewusst, dass sie jetzt ein Doppelleben lebte. Literature Zaczęłam właśnie opowiadać, że już jako podlotek prowadziłam podwójne życie. Vor kurzem habe ich erzählt, wie ich als ganz junges Ding ein Doppelleben führte. Literature A mimo to dalej prowadziłem podwójne życie”. Trotzdem führte ich weiterhin ein Doppelleben.“ jw2019 Co wyznał młodzieniec, który prowadził podwójne życie? Was erklärte ein Jugendlicher, der ein Doppelleben führte? jw2019 Wierzyłem w to tak bardzo, że musiałem prowadzić podwójne życie. Ich hab so daran geglaubt, dass ich ein Doppelleben führen musste. Co dla niektórych młodych może stać się pokusą do prowadzenia podwójnego życia? Wodurch werden einige Jugendliche vielleicht dazu verleitet, ein Doppelleben zu führen? jw2019 Najpopularniejsze zapytania: 1K, ~2K, ~3K, ~4K, ~5K, ~5-10K, ~10-20K, ~20-50K, ~50-100K, ~100k-200K, ~200-500K, ~1M Gdy my kładziemy się spać, nowoczesne telefony budzą się do swego drugiego życia. W nocy przesyłają nasze prywatne dane do firm zajmujących się badaniem rynku.
fot. Adobe Stock Zawsze pogardzałem facetami prowadzącymi podwójne życie. Moim zdaniem ktoś, kto nie potrafi podjąć męskiej decyzji, z którą kobietą chce spędzić życie, nie zasługuje na noszenie spodni. Tymczasem teraz sam znalazłem się w takiej sytuacji i – jestem jak w potrzasku! Wiem, że bez względu na to, co postanowię, skrzywdzę którąś z kochających mnie kobiet. Najgorsze jednak, że zawsze też będzie cierpiało jedno z moich dzieci. Z Ewą pobraliśmy się dziesięć lat temu, z wielkiej miłości. Moja ukochana musiała przy tym pokonać opór rodziny, która nie bardzo akceptowała jej wybór. Nic dziwnego, byłem wtedy trochę narwanym facetem bez wykształcenia. Ewa wyszła za mnie z miłości, wbrew opinii rodziny Kiedy się poznaliśmy, zarabiałem na życie naprawianiem pralek. Ewa studiowała jeszcze prawo i choć kariera rysowała się przed nią obiecująco, to na razie raczej się jej nie przelewało. Używała starej pralki jeszcze po babci i to tałatajstwo psuło się regularnie. A co najgorsze, na rynku od dawna nie było części zamiennych, więc nieźle musiałem się nakombinować, żeby pralka wstała z martwych. Któregoś razu jednak dałem za wygraną i powiedziałem szczerze, że prędzej przerobię na maszynę piorącą swojego malucha, niż uda mi się uruchomić tę kupę złomu, którą Ewa trzyma w maciupkiej łazience. Liczyłem się z tym, że klientka może się na mnie obrazić i nawet zwyzywać od złodziei, którzy udają tylko mechaników, licząc sobie grubą kasę za byle śrubkę. Wcześniej nieraz zdarzało mi się słyszeć, że jestem na pensji firm produkujących AGD… A ja przecież nigdy nie namawiałem nikogo na zakup konkretnej marki, po prostu miałem na tyle odwagi, by przyznać, że nie potrafię dokonywać cudów z kompletnie zniszczonym sprzętem. Szybko znaleźliśmy wspólny język Ku mojej radości dziewczyna roześmiała się z dowcipu o maluchu, a potem stwierdziła, że chyba rzeczywiście za długo zwlekała z zakupem. – Nie znam się na wadach i zaletach różnych modeli. Może pan zechciałby mi coś doradzić? – zapytała. I tak, od słowa do słowa, umówiliśmy się na sobotnią wyprawę do marketu ze sprzętem AGD po nową pralkę. Nigdy do tej pory czegoś takiego nie zrobiłem, ale nigdy też nie miałem tak uroczej klientki. Długie do ramion kasztanowe włosy, ciepłe spojrzenie zza okularów i ten zniewalający uśmiech! Zawsze, ilekroć miałem wziąć od niej pieniądze za naprawę, miałem ochotę powiedzieć, że usługa była gratis, bo to dla mnie przyjemność do niej przychodzić. Ale szef pewnie nie byłby z tego zadowolony… Pralkę kupiliśmy błyskawicznie, bo Ewa okazała się wyjątkowo zdecydowaną osóbką. Powiedziała mi po prostu, ile ma pieniędzy, a ja wybrałem najlepszy sprzęt, i to w dodatku w nadszedł czas pożegnania, dziwnie trudno było się nam na to zdobyć. Wreszcie, po chwili pełnego napięcia milczenia, wypaliliśmy równocześnie: – Może wypijemy kawę? Ewa parsknęła śmiechem, a wtedy zdobyłem się na odwagę: – Ja panią zapraszam! Spodobało mi się to, że Ewa nie zaprotestowała i nie wyrywała się do płacenia, co natychmiast zmieniło nasze relacje na przyjacielskie. Jeszcze wtedy nie nazywałem ich randką – nawet w myślach… Dzięki żonie dokończyłem studia, które przerwałem Na prawdziwą randkę umówiliśmy się kilka dni później. I wkrótce przekonałem się, że moja dziewczyna jest zdecydowana także w innych życiowych sprawach. Po trzech miesiącach uznała, że powinniśmy zamieszkać razem, aby nie płacić dwóch haraczy za wynajem mieszkania. Wspólne dwupokojowe rzeczywiście okazało się tańsze niż dwie kawalerki. Wtedy to po raz pierwszy Ewa sprzeciwiła się swojej rodzinie (ani matka, ani ojciec nie potrafili zrozumieć jej wyboru). Po jakimś czasie wspólnego mieszkania Ewunia przyznała się, że specjalnie zwlekała z zakupem nowej pralki, aby móc mnie widywać. I nie tylko zaczęła mówić o ślubie, ale także postanowiła mnie zdopingować, żebym skończył studia. Fakt, kiedyś byłem na informatyce, ale musiałem zrezygnować po drugim roku ze względu na chorobę mamy. Nie potrafiłem pogodzić opieki nad nią z pracą i nauką. Jednak potem, gdy jej stan znacznie się polepszył, nie wróciłem już na uczelnię. Nie chciało mi się. – Komputery to przyszłość, a ty masz smykałkę w tym kierunku! – powtarzała Ewa i w końcu mnie braliśmy ślub, zaczynałem pisać pracę magisterską. Przyszli teściowie pogodzili się w końcu z kandydatem na zięcia i nawet dołożyli się do mieszkania dla nas. Malutkiego, lecz własnego! Rok po ślubie na świat przyszedł Maciuś – świętowałem narodziny syna prawie jednocześnie z obroną dyplomu inżyniera informatyka. Zaczęło nam się wieść całkiem nieźle, także finansowo. Zrobiłem wąską specjalizację, zajmując się głównie wysoko skomputeryzowanym sprzętem medycznym. Byłem fachowcem poszukiwanym na rynku, nie tylko polskim. Dostałem świetną propozycję pracy za granicą Maciuś właśnie poszedł do pierwszej klasy, gdy niespodziewanie dostałem propozycję z zagranicy. Prywatna angielska sieć klinik proponowała mi posadę konserwatora sprzętu medycznego. Za jakieś niewyobrażalne pieniądze. Wiedziałem, skąd mieli na mnie namiary: w tej klinice dostał kontrakt jeden z anestezjologów, z którym miałem styczność w polskim szpitalu. Nie mógł się kiedyś mnie nachwalić, że w końcu dzięki moim zabiegom jego sprzęt pracuje, jak trzeba. – Nigdzie nie jadę. Nie zostawię was. – w pierwszym momencie nie potrafiłem sobie wyobrazić życia z dala od rodziny. Ale Ewa zaczęła przebąkiwać o większym mieszkaniu, może nawet o domku z ogródkiem… W lot pojąłem jej intencje. – To tylko dwa lata kontraktu, miną błyskawicznie. Zresztą Anglia to nie USA. Można nawet wpadać na weekendy – przekonywała mnie. Może to i racja? Trochę się przemęczymy, a potem będzie już z górki? – myślałem. – W końcu Londyn to nie koniec świata, poza tym istnieje skype! Będę mógł codziennie rozmawiać z bliskimi, widząc ich na ekranie komputera”. Przyjąłem więc ofertę kliniki i spakowałem walizki. To było 3 lata temu. Anglia przywitała mnie chłodem i deszczem, ale w klinice panowała przyjacielska atmosfera. Wszyscy byli kompetentni i pomocni, na nic nie brakowało pieniędzy… Jakże inaczej niż w Polsce! Na początku z nikim nie nawiązałem bliższych relacji. Nawet z Pawłem, tym anestezjologiem, który mnie tam ściągnął. On przyjechał na kontrakt z całą rodziną, po pracy gnał więc do domu. Strasznie mi się nudziło popołudniami, szlifowałem więc angielski i rozmawiałem przez Internet z rodziną. Zimą jeszcze było do wytrzymania, ale na wiosnę Maciuś wolał pójść na rower z kolegami, niż siedzieć przed komputerem i gadać z ojcem, a i Ewa także miała swoje domowe i zawodowe sprawy. W pubie poznałem Amy, zrobiła na mnie wrażenie W końcu zacząłem więc zachodzić do pubu, aby pobyć trochę wśród ludzi. I tam spotkałem Amy, pielęgniarkę z naszej kliniki. A właściwie szefową laboratorium analitycznego… Widywaliśmy się już wcześniej, ale w tych białych strojach i czepkach wszystkie pracownice kliniki wydawały mi się do siebie podobne. Teraz, przy kuflu piwa, mogliśmy spokojnie porozmawiać. Amy okazała się zwyczajną dziewczyną, bardzo sympatyczną i życiową. Może dlatego, że była taka „angielska” z tymi swoimi lekko rudymi włosami i okrągłą twarzą usianą piegami, rozmawiając z nią, nie czułem żadnego zagrożenia. Była tak odmienna od mojej subtelnej Ewy o orzechowych oczach! Nawet nie wiem kiedy wylądowaliśmy w łóżku Z Amy zacząłem spotykać się regularnie w „naszym” pubie, bo mieszkała niedaleko mnie. Któregoś wieczoru spytała, czy nie przyszedłbym do niej w sobotę na grilla, którego urządza dla przyjaciół w swoim małym ogródku. Zgodziłem się, chociaż z lekką obawą, czy aby nie zanudzę się w grupie zupełnie nieznanych mi osób. Nic podobnego jednak się nie stało! Znajomi Amy okazali się przemili i bardzo kontaktowi. Może tylko jak na mój gust za bardzo palili kiełbaski, więc w końcu jakoś tak wyszło, że ja stanąłem przy ruszcie i zacząłem gospodarzyć. Z tego powodu kilka osób wzięło mnie za partnera Amy. Powtórzyłem jej potem z rozbawieniem tych kilka zasłyszanych uwag, sądząc, że ją to rozbawi. Jednak Amy spojrzała na mnie całkiem poważnie i stwierdziła, że… nie ma nic przeciwko temu, abyśmy spróbowali być razem. – Przecież jestem żonaty – zasłoniłem się swoją obrączką jak tarczą. – Wiem, ale twoja żona jest w Polsce, a ja tylko ulicę dalej. A mogę być jeszcze bliżej. – stwierdziła prostolinijnie, jak to angielskie dziewczyny mają w zwyczaju. Spojrzałem na jej bardzo kusą sukienkę, bardziej odkrywającą niż ukrywającą bujne kształty, i nerwowo przełknąłem ślinę. A wtedy Amy mnie pocałowała… Tamtego wieczoru zostaliśmy kochankami. Miałem wyrzuty sumienia wobec żony Nie potrafię nawet opisać wyrzutów sumienia, jakie mną targały! Kiedy rozmawiałem przez skype’a z żoną, wydawało mi się, że mam zdradę wypaloną na czole. Że Ewa natychmiast wszystko zobaczy, zrozumie i zażąda rozwodu. Nic takiego się nie stało – żona niczego się nie domyśliła. Rozluźniłem się więc i zacząłem rozmawiać zupełnie normalnie z nią i synkiem. „Przecież wcale ich nie krzywdzę – wmawiałem sobie. – Zarabiam mnóstwo kasy i niemal wszystko wysyłam żonie, troszczę się o nią i Maćka, często dzwonię. A że czasem spotkam się z Amy? Jestem mężczyzną, mam swoje potrzeby!”. Układ z moją angielską dziewczyną był od początku jasny i bardzo wygodny. Wiedziała nie tylko o tym, że mam w Polsce rodzinę, znała też długość mojego kontraktu. Jeszcze czternaście miesięcy i będziemy musieli rozstać się na zawsze. Amy była bardzo dyskretna i w szpitalu zachowywała się tak, jakbyśmy się nie znali. Żadnych ukradkowych pocałunków ani znaczących spojrzeń. Za to po pracy, gdy już porozmawiałem ze swoją rodziną, spotykaliśmy się w pubie i piliśmy piwo do późnej nocy. A potem szliśmy do niej. Rano wkładałem dres i – uprawiając przy okazji jogging – wracałem do siebie, aby wziąć prysznic i przebrać się do pracy. Okazało się, że Amy jest w ciąży Funkcjonowaliśmy zgodnie niczym stare, dobre małżeństwo, lecz dzień mojego powrotu do kraju zbliżał się więc Amy zaprosiła mnie pewnego razu na bardziej wystawną kolację do siebie do domu, byłem niemal pewny, że chodzi o pożegnanie. A tymczasem ona zastrzeliła mnie informacją: – Jestem w ciąży! Najpierw mnie zatkało, potem poczułem złość. Jakim prawem ona wrabia mnie w dziecko? Nigdy nawet nie zapytała, czy tego chcę. Ciekawe, kiedy postanowiła zrujnować moje życie? Nie, nie ma mowy. Nie zostanę z nią w Anglii za nic w świecie – za dwa tygodnie wracam do kraju i niech ta angielska pielęgniareczka sobie nie wyobraża, że mnie zmusi do odgrywania roli „daddy” dla jej dziecka. Okłamywała mnie przez cały czas, twierdząc, że bierze tabletki antykoncepcyjne, a tymczasem szykowała na mnie taką wredną pułapkę… Wyrzuciłem z siebie jeszcze więcej okropnych słów, nie licząc się z niczym. A potem, nie zważając na łzy Amy, wyleciałem z jej mieszkania. Zadzwoniła po godzinie, tłumacząc, że wcale od mnie niczego nie oczekuje, a już na pewno nie tego, że się z nią ożenię, bo w Anglii samotne matki mają lepiej niż mężatki. Ona po prostu polubiła mnie bardzo, a że jestem szalenie przystojny, to zapragnęła mieć dziecko właśnie ze mną. Nie mówiła mi o tym, bo ta decyzja dotyczy tylko jej, to ona będzie wychowywała dziecko. Mogła mi nawet nie mówić, że została przeze mnie zapłodniona – tak się właśnie wyraziła: zapłodniona! – i wyjechałbym w nieświadomości. W końcu zadecydowała, że to byłoby nieuczciwe… Z dziesięć razy podkreśliła, że dzidziuś będzie nosił jej nazwisko, że nikomu nie poda mnie jako ojca, bo wtedy straci szansę na wysokie alimenty z funduszu socjalnego, czy też jak się to w Anglii nazywa. Uspokoiła mnie na tyle, że zdecydowałem się do niej wrócić i przeprosić za swoje wrzaski. Nadal jednak nie podobała mi się jej samowola. Zostawiłem ciężarną kochankę Zgodnie z planem dwa tygodnie później wróciłem do Polski. Na lotnisku powitali mnie żona i synek, który wyrósł nad podziw od momentu, gdy byłem z wizytą w domu cztery miesiące wcześniej. W ogóle wszystko wokół wydawało mi się jakieś inne… Po weekendzie od razu poszedłem do pracy w polskiej prywatnej klinice. Załatwiłem ją sobie podczas odwiedzin w Polsce. Nowym pracodawcom zaimponowało moje różnorodne doświadczenie i staż w Londynie. Po robocie z radością wracałem do domu, napawając się tym, że wreszcie mam swoją rodzinę na wyciągnięcie ręki, a nie tylko na ekranie komputera. Jednak po kilku dniach poczułem, że mi czegoś brakuje. Albo kogoś. Amy… Zacząłem się zastanawiać, jak się czuje, nosząc pod sercem moje dziecko. Jak teraz wygląda… W końcu nie wytrzymałem. Gdy któregoś dnia byłem po południu sam w domu, zadzwoniłem do niej. Ucieszyła się bardzo, że mnie słyszy. Zaczęła opowiadać ploteczki z kliniki, co słychać u znajomych, a potem nieśmiało poruszyła temat dziecka. Gdy ją zachęciłem, powiedziała mi o badaniu USG, które przeszła, i zapytała, czy chcę, aby zdjęcie przesłała mailem. Zgodziłem się. Natychmiast utworzyłem sobie nowe, tajne konto zabezpieczone skomplikowanym hasłem i podałem je Amy. W ten oto sposób zacząłem kontynuować swoje podwójne życie, które przez ostatnie półtora roku prowadziłem w Anglii. Obraz mojego dziecka w brzuchu Amy naprawdę mnie wzruszył! Od tej pory, zachęcona moim przyzwoleniem, na bieżąco informowała mnie o wszystkich sprawach dotyczących ciąży. A kiedy nadszedł dzień rozwiązania, poprosiła o nagranie porodu kamerą. Tego samego dnia mogłem obejrzeć przyjście na świat maleńkiej Stelli… W końcu na świat przyszła nasza córeczka Tak! Mam córeczkę! Jest wyjątkowo śliczna i ruda po mamie. I chociaż oficjalnie nie jestem jej ojcem, bo zgodnie ze swoją obietnicą Amy nie podała nigdzie mojego nazwiska, to naprawdę się nim czuję. Byłem już raz w Anglii, żeby zobaczyć małą. Udało mi się wyjechać, wmawiając żonie delegację. Wiem jednak, że systematycznie nie będzie to możliwe. W końcu Ewę zaniepokoją nie tylko moje nieobecności w domu, ale i topniejące pieniądze na koncie – za coś do tego Londynu muszę latać. Cóż, nagle okazało się, że Anglia jest bardzo daleko od Polski. Tak daleko, że nie jestem w stanie uczestniczyć w wychowaniu mojej ukochanej córeczki. Mimo że bardzo tego pragnę. A gdyby tak powiedzieć wszystko żonie? Co wtedy? Czy zrozumie i zaakceptuje moje wyjazdy, nie widząc w Amy rywalki, czy… porzuci mnie urażona, wnosząc o rozwód? Głupi nie jestem i wiem, że druga wersja jest bardziej prawdopodobna. Dlatego milczę. Choć tak bardzo chciałbym, aby moje dzieci kiedyś się poznały… Chcesz podzielić się z innymi swoją historią? Napisz na redakcja@ REKLAMA Więcej listów do redakcji: „Teściowa to hetera, która ciągle mnie krytykuje i poucza. W uszach mam tylko jej ciągły jazgot”„Nasza miłość przetrwała życiowe burze, a pokonały ją drobne nieporozumienia. Mąż odszedł bez wyjaśnienia”„Mąż zdradził mnie z moją przyjaciółką, a ja postanowiłam, że już zawsze będę sama. Życie zdecydowało inaczej...”
.