Kochacie się , a nie możecie być razem też tak miałam i po tym, gdy mimo starań się nie udawało, gdy wszystkie nadzieje zostały stracone itd., zerwałam kontakt i pomaga mi to
Naukowcy odkryli, jak wygląda zależność między wiekiem partnerów, a częstotliwością ich miłosnych spotkań. Nie od dziś wiadomo, że dynamika związku jest różna w zależności od różnych czynników: długości relacji, zaangażowania partnerów, a także ich wieku. Naukowców z Instytutu Kinseya zainteresowała zwłaszcza ta ostatnia zależność – czy są jakieś normy i jak wygląda częstotliwość zbliżeń w zależności od tego, w jakim wieku są partnerzy. I co się okazało? Ile seksu w jakim wieku? Że wraz w wiekiem uprawiamy seks coraz rzadziej. Podczas gdy dwudziestoparolatkowie zaliczają dwa spotkania w tygodniu (czyli mniej więcej 112 w ciągu roku), kochankom po 30. taki wynik udaje się osiągnąć tylko co któryś tydzień (czyli około 86 razy w roku). Później jest tylko gorzej – czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie doświadczają fizycznej miłości rzadziej niż raz na siedem dni (czyli mniej więcej 70 razy w roku). Z czego wynikają takie pesymistyczne prognozy? Badacze wskazują, że wszystkiemu winna jest pogarszająca się z wiekiem kondycja fizyczna - dokuczające kochankom dolegliwości czy choroby przewlekłe nie pozwalającego czerpać rozkoszy pełnymi garściami. A co ze starszymi ludźmi? To zaskakuje najbardziej! Okazuje się, że to badanie w ogóle ich pominęło, czyli z góry założono, że po ukończeniu 50. roku życia ludzie przestają się kochać. Trudno o większy błąd – coraz więcej kobiet chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami twierdząc, że nigdy wcześniej nie zaznały takiej satysfakcji jak właśnie wtedy. Tłumaczą, że spełnienie się w roli matki i zaspokojenie zawodowych ambicji, czyli uogólniając – wywiązanie się z narzuconych społecznie ról, otwiera zupełnie nowy obszar, który pobudza apetyt na nieznane dotąd doznania i pozwala je realizować. Także sami naukowcy – tym razem ci z uniwersytetu w Manchesterze uznali tę grupę wiekową za istotne źródło wiedzy. Seniorzy zapytani o swoje życie seksualne skarżyli się przed wszystkim na brak wsparcia ze strony lekarzy, którzy mogliby pomóc chęciom dogonić możliwości, ale z jakichś względów tego nie robią. Ważna jest także inna prawidłowość poparta badaniami – nie chodzi o ilość, ale o jakość. Coraz więcej kobiet deklaruje, że po 36. roku życia zaczęły czerpać ze zbliżeń dużo więcej przyjemności niż dotychczas; inne za to wskazują 40. jako moment objawienia. Wygląda więc na to, że jeśli zadbać o dwa obszary, czyli jakość relacji z partnerem, a także własną kondycję fizyczną może się okazać, że wbrew statystykom czas działa na naszą korzyść.
Miłość po 50-tce – plusy miłości w starszym wieku. To jak odczuwa się miłość po 50-tce zależy od temperamentu danej osoby. Dla jednych niczym się to uczucie nie różni od motyli w brzuchu typowych dla nastolatków, dla innych to rodzaj zauroczenia pełnego opanowania. Dojrzały związek jest jakby powolniejszy, bardziej
Marchan35299 zapytał(a) o 13:35 Jak często się kochacie ? Jestem w ciąży i nie potrafię nakłonić mojego męża na seks. Interesuje mnie, czy inne ciężarne zdołały nakłonić swoich partnerów do tego? 0 ocen | na tak 0% 0 0 Tagi: seks CIAZA libido Odpowiedz Odpowiedzi EKSPERTPiip odpowiedział(a) o 21:13 A czy mąż wyjaśnił Ci powody swojej decyzji? 0 0 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Odp: Brak popędu sexualnego czy to jest normalne. Ale to nie jest problem, że raz się ma, a raz nie ma ochoty. To to ja rozumiem. Jednak w przypadku trwającego kilka lat związku, gdzie jednej osobie się chce uprawiać seks kilka razy w tygodniu, a drugiej raz na kilka tygodni to jest to naprawdę niemały problem.
borejkowa Dołączył: 2012-10-26 Miasto: Liczba postów: 109 11 listopada 2012, 23:17 :) My codziennie - niektórzy dziwią się że jak to - czy to naprawdę dziwne? A jak jest u Was? Dołączył: 2011-08-07 Miasto: Skalista Kraina Katalonii Liczba postów: 3487 11 listopada 2012, 23:50 4 razy po 2 razy, 8 razy raz po raz, o polnocy ze 3 razy i nad ranem jeszcze raz:-) Kto nas przebije? 9magda6 11 listopada 2012, 23:51 4 razy po 2 razy, 8 razy raz po raz, o polnocy ze 3 razy i nad ranem jeszcze raz:-) Kto nas przebije?My robimy to samo co Wy ale razy dwa Cookie89 11 listopada 2012, 23:52 nanuska6778 napisał(a):4 razy po 2 razy, 8 razy raz po raz, o polnocy ze 3 razy i nad ranem jeszcze raz:-) Kto nas przebije?Mamy taką samą taktykę ;D Dołączył: 2011-08-07 Miasto: Skalista Kraina Katalonii Liczba postów: 3487 11 listopada 2012, 23:57 9magda6 napisał(a):nanuska6778 napisał(a):4 razy po 2 razy, 8 razy raz po raz, o polnocy ze 3 razy i nad ranem jeszcze raz:-) Kto nas przebije?My robimy to samo co Wy ale razy dwa Wiesz, my juz po 40stce:-D Dołączył: 2012-08-26 Miasto: Liczba postów: 28755 11 listopada 2012, 23:59 yeah Dołączył: 2012-07-05 Miasto: Wrocław Liczba postów: 106 12 listopada 2012, 00:19 Kocham narzeczonego codziennie w każdej minucie i każdej sekundzie, on mnie też, przynajmniej na to wygląda ;) Dołączył: 2011-01-22 Miasto: Wrocław Liczba postów: 3688 12 listopada 2012, 06:51 ja już nie wspomnę, że kocham się z też z innymi ludźmito chyba już pod zbiorówkę podchodzi unodostress 12 listopada 2012, 07:55 a co to wyścigi jakieś ? Misiosoft 12 listopada 2012, 08:43 nanuska6778 napisał(a):4 razy po 2 razy, 8 razy raz po raz, o północy ze 3 razy i nad ranem jeszcze raz:-) Kto nas przebije?hahaha, też mi to przyszło na myśl :) Dołączył: 2011-12-03 Miasto: Sieradz Liczba postów: 2001 12 listopada 2012, 09:04 myślę ze to logiczne- wtedy gdy oboje mamy na to ochotę... nikt normy wyrabiać nie musi;p
Proszę mi pomóc coś zrobić, żeby ona się zmieniła. Co zrobić, żeby ona była inna?" Wysłuchuję, czasem szczerze współczuję, a potem pytam o własną odpowiedzialność za to, że sytuacja jest taka jak jest. Każdy ma w związku 50% wpływu na relację. Jak często oddajemy swoje 50% partnerce!:

Jak wiadomo samotnych kobiet po 50- tce jest coraz więcej i choć większość z nich wyrzuciła swoich mężów na zbity pysk z domu z różnych powodów, to i tak większość z nich, nie zamierza resztę swojego życia spędzić samotnie. Przysłuchując się pewnej rozmowie w Dzień dobry TVN nasunęły mi się wnioski, co do kategorii zaszeregowania mężczyzn po 50- tce. W kategorii: „Rodzaje facetów po 50-tce”, nominowali zostali: 1. „Ciapki” – ta grupa mężczyzn jest największa – Hanna Bakuła- pisarka, malarka, osoba bardzo kreatywna uwielbia z takich właśnie mężczyzn ciapków, tworzyć piękne motyle, wygląda to tak, że bierze się takiego ciapka do domu i przebiera, przystrzyga, przyzębia itp. Zwyczajnie się go naprawia, tworząc z takiego faceta tzw. „laleczkę”, która staje się dobrym materiałem gotowym na kolejne łowy, taki facet oczywiście jest już na tyle naprawiony, że zaczyna się bardzo w końcu podobać kobietom i … patrz punkt. 3. 2. „Wyrzuceni”– grupa mężczyzn słusznie wyrzuconych przez kobiety z domu za złe zachowanie, tycie, zdrady itp. Z biegiem czasu dość duża ilość z nich staje się też dobrym materiałem na dobry, dłuższy związek, bo są nie tylko tolerancyjni, ale i samodzielni. 3. „Motyle” – to ci, którzy zostali przez kobiety, zmodyfikowani, przekształceni z „ciapków”, naprawieni, te piękne motyle z reguły nie zatrzymują się w jednym miejscu tylko fruwają poszukując smaczniejszego nektaru. 4. „Bardzo fajni” – uważający się za młodych, interesujący się tylko kobietami w wieku dwadzieścia, dwadzieścia parę lat, koniecznie z długimi nogami. Tacy mężczyźni nie zwracają uwagi na rówieśniczki, bo uważają, że one są stare, podczas gdy oni są przecież młodzi! 5. „Przyjaciele”, mężczyźni, których nie da się już odpowiednio ustawić, podobne hobby, podobne pomysły na życie, elastyczni, tolerancyjni, po 50-tce wszyscy mają już swoje nawyki, dopasowanie jest łatwiejsze. 6. „Śmieszki” – ci, którzy są na tyle zabawni, aby kobieta miała stymulację, aby mogła się w ich towarzystwie dobrze bawić, spędzić życie na wesoło, śmiać się choćby z głupot ze swoim wybrankiem codziennie nawet przez pół dnia. I ostatnia grupa według rodzaju mężczyzn, najgorsza, zupełnie wykluczona z poszukiwań, a należy ją również wymienić, choćby na zaistniały typ, rodzaj. 7. „łajdaki” – ci, którzy wykorzystują, męczą, wyjadają do cna, robią z kobiet wydmuszki a kobiety i tak przy nich trwają. Jakich więc mężczyzn poszukują kobiety po 50-tce? Materiał wykorzystany do artykułu: Dodatkowo: Po co chłopy potrzebują baby? 1. Żeby ktoś o nich troszkę pomyślał. 2. Troszkę zadbał. 3. Czekał czasem w domu. 4. Powiedział, jaki ty jesteś męski i wspaniały. I tak prawdę mówiąc niewiele więcej… Tak w Dzień Dobry TVN na temat mężczyzn wypowiadała się Katarzyna Miller- przesympatyczna kobieta, psychoterapeutka z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w prowadzeniu terapii indywidualnej i grupowej. Oraz Jaki jest największy problem kobiet? To wszystko w tym urywku filmu:

napiszcie jak często to robicie? ja ostanio czułam się strasznie wyposzczona z uwagi na brak czasu i zmęczęnie ze strony mojego męża i prawie zrobiłam z tego powodu aferę! no i tak się tym mój mężulek przejął że z częstotliwości dwa
Obrazek 1. Piękniej wyglądasz Z badań przeprowadzonych przez naukowców z amerykańskiego Instytutu Zdrowia wynika, że gdy kochasz się co najmniej dwa razy w tygodniu, twoje jajniki i nadnercza wytwarzają więcej estrogenów. A właśnie estrogeny odpowiadają za ładny koloryt cery, puszyste włosy, gładką skórę, błyszczące oczy i rozszerzone źrenice. Badania psychologów z Wielkiej Brytanii dowiodły zaś, że powiększone źrenice u kobiety działają na mężczyzn jak silny afrodyzjak. 2. Chudniesz Jeśli przez kilka minut namiętnie całujesz się z ukochanym, spalasz wprawdzie tylko 12 kcal, jednak już podczas półgodzinnej gry wstępnej możesz stracić 200 kcal. To nie wszystko! W trakcie namiętnego aktu miłosnego ilość ta może się nawet podwoić. Seks działa zatem podobnie do modnych dziś ćwiczeń aerobowych - aż dwukrotnie przyspiesza przemianę materii, czego efektem jest ubywanie tłuszczyku z pośladków i bioder. Nie tylko chudniesz, ale i modelujesz ciało, ćwiczysz mięśnie pośladków, ramion i ud. 3. Regulujesz cykl hormonalny Amerykańska terapeutka Winifred Culter przeprowadziła badania, z których wynika, że kobiety kochające się regularnie z partnerem miesiączkują średnio co 29 dni. Dzieje się tak dlatego, że udane współżycie sprzyja równowadze w wydzielaniu się hormonów płciowych. To z kolei doskonale chroni przed chorobami kobiecymi i niepłodnością. Zwiększa się też ukrwienie mięśni miednicy, a także narządów rodnych, dzięki czemu wzrasta ochota na seks. Efekt tego jest bardzo wymierny - o wiele szybciej możesz osiągnąć orgazm. 4. Wzmacniasz serce i dotleniasz organizm Akt seksualny wpływa na organizm równie rewelacyjnie jak aerobik. Twoje serce, bijące zwykle ok. 70 razy na minutę, wali jak szalone, osiągając 160 uderzeń na minutę; oddech przyspiesza się kilkakrotnie. Do serca i wszystkich narządów dociera z krwią więcej tlenu, a to ułatwia regenerację komórek i usuwanie z nich substancji toksycznych. Właśnie dlatego zaleca się ludziom po zawale, by nie rezygnowali z uprawiania seksu. 5. Odpierasz ataki mikrobów Podczas stosunku seksualnego nadnercza (gruczoły położone powyżej nerek) produkują kortyzol, hormon pobudzający układ immunologiczny do lepszej pracy. Dzięki temu twój organizm potrafi o wiele skuteczniej bronić się przed bakteriami, wirusami i innymi drobnoustrojami wywołującymi choroby. Potwierdziły to ostatnie badania naukowców z USA, którymi objęto 44 mężczyzn i 67 kobiet. Przez kilka miesięcy sprawdzano w ich organizmach poziom ciał odpornościowych. W wyniku eksperymentu okazało się, że ludzie współżyjący średnio jeden lub dwa razy w tygodniu mieli aż trzykrotnie wyższy poziom komórek odpornościowych niż osoby uprawiające seks od czasu do czasu (np. raz na dwa tygodnie czy raz na miesiąc). 6. Nie czujesz bólu Istnieją niezbite dowody na to, że kobiety prowadzące udane życie erotyczne rzadziej chorują na migreny i inne rodzaje bólów głowy, np. wywołane przez zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) lub zaburzenia na tle hormonalnym. W trakcie miłosnych igraszek, a więc w czasie silnego pobudzenia seksualnego, w mózgu wzrasta produkcja endorfin i kortykosteroidów - substancji blokujących zakończenia nerwowe. Przeciwbólowe działanie tych hormonów jest tak silne, jak działanie morfiny. Jeśli więc właśnie zaczyna cię łupać w głowie czy kręgosłupie, zamiast brać tabletkę, zrób sobie... miłosny seans ze swoim ukochanym. 7. Chronisz żołądek, jelita i... piersi Z badań wynika, że przekrwienie żołądka i innych narządów, towarzyszące stosunkowi seksualnemu, działa ochronnie. Kobiety kochające się regularnie, np. dwa razy w tygodniu, rzadziej niż pozostałe panie cierpią na nadkwasotę, która jest jedną z częstych przyczyn wrzodów lub stanu zapalnego śluzówki żołądka i jelit. Z kolei pieszczoty piersi, np. głaskanie i całowanie, powodują ich lepsze ukrwienie. A to oraz wzrost stężenia estrogenów i testosteronu podczas orgazmu zapewnia nam naturalną ochronę przed rakiem. 8. Leczysz kręgosłup Podczas pobudzenia seksualnego wzrasta ukrwienie tkanek otaczających kręgi na całej długości kręgosłupa - od kości krzyżowej aż po szyję. A to przeciwdziała zwyrodnieniu kręgów, które jest najczęstszą przyczyną dolegliwości. 9. Jesteś szczęśliwsza Jak wynika z badań opublikowanych w piśmie medycznym "New Scientists", im częściej się kochasz, tym mniejsze ryzyko, że dopadnie cię chandra. Okazuje się, że seks jest lepszym antydepresantem od wszystkich pigułek szczęścia razem wziętych! Nasienie mężczyzny obfituje bowiem w hormony, które szczególnie korzystnie wpływają na funkcjonowanie neuroprzekaźników odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności, a nawet szczęścia. Podczas i po stosunku substancje te przenikają przez ścianki pochwy do krwiobiegu kobiety. Ale jak to zrobić? Okazuje się, że to wcale nie takie trudne. Wykaż tylko odrobinę pomysłowości, a oboje nabierzecie ochoty na miłosne igraszki. Oto sześć rad, które warto wypróbować. Gdy jesteście tylko we dwoje, wspominaj przy nim, jaki cudowny był wasz pierwszy raz. Opowiedz mu, że ostatniej nocy śniło ci się, jak się kochacie. I było ci fantastycznie! Zaplanuj romantyczny wypad na weekend, oczywiście tylko we dwoje. Kup piękną, lekko prześwitującą bieliznę nocną. Zachęć partnera, by zażywał preparat na wzmocnienie, np. z żeń-szeniem. Przy okazji będzie miał większą ochotę na seks. Wprowadź do jadłospisu więcej ryb, selera, czosnku i imbiru. Aleksandra Barcikowska Na pytanie – czy kochasz się tak często, jak chcesz, tylko 38% z nas odpowiada, że tak. Takie wyniki przyniosły badania przeprowadzone w 26 krajach na zlecenie producenta prezerwatyw – marki Durex. Polski wynik plasuje się ponad średnią, ponieważ ponad połowa rodaków jest z seksu i z częstotliwości zbliżeń zadowolona. Małopolska to jeden z najbardziej atrakcyjnych turystycznie regionów Polski. Praktycznie każdy zakątek tej krainy kryje jakieś niezwykłości, od królewskich krypt przez warowne zamki i piękną przyrodę gór, po podziemne miasta, żyzne winnice, niezwykłe muzea, wieże widokowe, parki rozrywki i smaczną regionalną kuchnię. Przed Wami krótki przewodnik po najważniejszych atrakcjach Małopolski, w sam raz na urlop i wakacje treściKraków na wakacje. Pomysły na city break w stolicy MałopolskiZabytki, muzea i inne niezwykłe miejsca w KrakowieWakacje w Tatrach. Wypoczynek i zabawa w ZakopanemPolski biegun ciepłaMagiczna Małopolska. Miejsca z historią i klimatemBlaski i cienie OświęcimiaCuda i atrakcje południowej Małopolski: Nowy Sącz, Gorlice i spływ DunajcemMałopolska śladami Jana Pawła IIMałopolska dla piechurów i rowerzystówMałopolska z góry. Wieże widokowe regionuAtrakcje Małopolski dla dzieciSmaki Małopolski. Czego warto spróbować tego lata?Małopolska ma coś dla każdego Kraków na wakacje. Pomysły na city break w stolicy MałopolskiKażdego dnia wakacji można by odwiedzać inne niezwykłe miejsce w Krakowie, a i tak nie wystarczyłoby lata, żeby zobaczyć je wszystkie. Dawna stolica Polski to prawdziwy turystyczny skarbiec. Nie ma znaczenia, czego szukacie – błogiego wypoczynku, fascynujących zabytków, opowieści z dreszczykiem, smacznego jedzenia czy oryginalnych tras na spacer lub rower – znajdziecie to w niezwykłości powinni z miejsca udać się na Wawel, by podziwiać zamek z jego skarbcem, katedrę z grobami królów Polski, ale też smoczą jamę, w której wedle legend mieszkał swego czasu nękający miasto potwór. Dziś u wyjścia z groty stoi wspaniała rzeźba smoka, ziejąca ogniem na cześć dawnych dziejów, opowieści i tradycji, które w Krakowie są zawsze Krakowa jest Rynek Główny z Sukiennicami i Bazyliką Mariacką. Można tu spędzić cały dzień na zwiedzaniu lub błogim wypoczynku w restauracji lub kawiarni. Ludwik Kostus / Polska PressZabytki, muzea i inne niezwykłe miejsca w KrakowieRynek Główny w Krakowie to serce Starego Miasta. To właśnie przy Rynku stoi Bazylika Mariacka, z której północnej wieży co godzinę odgrywany jest hejnał, nadawany w południe na całą Polskę. Tu też znajdziecie słynne Sukiennice, dawniej barwne targowisko, a dziś galerię sztuki, w której można oglądać słynne obrazy Jana Matejki. Nawet podziemia Rynku oferują wiele atrakcji – zorganizowano w nich multimedialną wystawę, na której można przekonać się, jak wyglądało życie w stolicy Małopolski w dawnych to nie tylko historia zamierzchła, ale też całkiem nowa. Jednym z najciekawszych muzeów w Polsce jest dawna fabryka Oskara Schindlera, w której oglądać można ekspozycję poświęconą niezwykłym dziejom tego zakładu. Właśnie tutaj w czasie II wojny światowej Oskar Schindler zatrudniał Żydów, ratując ich przed zagładą z rąk nazistów, co ukazał Steven Spielberg w słynnym filmie "Lista Schindlera" z 1993 był siedzibą polskich królów od czasów Kazimierza Odnowiciela do Zygmunta III Wazy, który przeniósł stolicę do Warszawy. Andrzej Banas / Polska PressZ kolei w Muzeum Książąt Czartoryskich zgromadzono ogromną kolekcję pamiątek po dawnych dziejach polski i świata, w tym sporo zabytków starożytnych, np. posążki staroegipskich bogów. Najsłynniejszym dziełem sztuki światowego formatu, które można oglądać w Muzeum, jest obraz „Dama z gronostajem” (lub z łasiczką) pędzla Leonarda da znudzą Wam się zabytki i muzea, najlepszym rozwiązaniem jest zatrzymać się na moment w jednej z licznych krakowskich kawiarni i restauracji. Najlepszy widok rozciąga się z Cafe Szał na dachu obiedzie warto przejść się na spacer po Plantach – najstarszym miejskim parku Krakowa – lub na słynny Kopiec Kraka, z którego widać miasto jak na dłoni. To idealne miejsce na piknik. Jeśli zamiast chodzenia wolicie śmigać na rowerze, jedną z najbardziej malowniczych tras w całej Małopolsce jest droga wzdłuż wału przy Wiśle do samego klasztoru w chodzi o noclegi, w Krakowie znaleźć można każdy rodzaj hotelu, od luksusowych (Copernicus, Sheraton Grand), po nieco tańsze, ale nie mniej urokliwe (Maltański, Puro na Starym Mieście), a nawet specjalnie dostosowane do potrzeb rodzin z dziećmi (Bonerowski Palace)."Dama z gronostajem" pędzla Leonarda da Vinci to skarb Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. Aneta Zurek / Polska PressUrokliwe miejsca niedaleko od Krakowa! Idealne na szybki wypad za miastoKraków Cię zasmoczy, czyli przebojowe atrakcje miasta na latoWakacje w Tatrach. Wypoczynek i zabawa w ZakopanemKraków jak magnes przyciąga turystów do Małopolski, ale kiedy już zwiedzicie stolicę, koniecznie wybierzcie się poza rogatki, by nacieszyć się innymi atrakcjami leży przecież mekka polskich turystów – Zakopane u stóp Tatr, tętniące życiem za dnia i w nocy i o każdej porze roku. Nie był w Małopolsce ten, kto nie przespacerował się rozkrzyczanymi Krupówkami, nie zobaczył Wielkiej Krokwi, gdzie wykuwały się talenty polskich skoczków narciarskich, albo nie wjechał kolejką na Kasprowy kochacie góry, w Małopolsce znajdziecie ich dowolną ilość. To właśnie tutaj znajdują się najsłynniejsze górskie atrakcje w Polsce, od pięknego Morskiego Oka, przez Giewont z krzyżem, po Orlą Perć, uchodzącą za najtrudniejszy szlak w kraju. Wakacje w Tatrach możecie spędzić, zażywając świętego spokoju na łonie przyrody lub szalejąc w klubach Zakopanego – tak czy siak, nuda jest praktycznie to symbol Zakopanego, Tatr i całej Polski, która przecież rozciąga się od gór aż po Bałtyk. Tomasz Skowroński / Polska PressPolski biegun ciepłaTarnów jest drugim co do wielkości i jednym z najpiękniejszych miast Małopolski. Jego rynek i ratusz to perełki architektury renesansowej, a w bazylice katedralnej podziwiać można piękne nagrobki członków rodu Tarnowskich, założycieli miasta. Zainteresowani historią powinni koniecznie odwiedzić także Galerię Sztuki Dawnej z kolekcją portretów sarmackich oraz bimę – jedyny zachowany element starej tarnowskiej każdy wie, że Tarnów jest polskim biegunem ciepła – pogoda przez cały rok jest tu wyjątkowo dobra, a lato termiczne trwa aż 118 dni. Ciepło sprzyja uprawie winorośli – w tarnowieckich winnicach tłoczy się jedno z najlepszych win w całej Polsce, a w regionie kwitnie enoturystyka, czyli zwiedzanie śladem historycznych winnic, często połączone z degustacją lokalnych Tarnowem warto obejrzeć nietypową atrakcję – tzw. Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach, gdzie oglądać można piętnaście niezwykłych formacji przyciąga wspaniałymi zabytkami, dobrą pogodą i pysznym winem. Na zdjęciu widok z wieży ratusza na tarnowski rynek. Archiwum Polska PressMagiczna Małopolska. Miejsca z historią i klimatemW Małopolsce nie brakuje miejsc tak niezwykłych, że turyści z całego świata przyjeżdżają do Polski, by je oglądać. Wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO kopalnia soli w Wieliczce przyciąga przeciętnie milion gości rocznie i trudno się dziwić – to prawdziwe podziemne miasto z salami koncertowymi i kaplicami, misternie rzeźbione w pokładach soli. Jeśli lubicie nietypowe spacery i spektakularne podziemia, w Małopolsce czeka na Was jeszcze druga słynna kopalnia, także figurująca na liście UNESCO – w Bochni. Tutaj atrakcją jest rozbudowana podziemna trasa turystyczna: kopalnię zwiedzać można wzdłuż trzech szlaków, a chętni mogą nawet pokonać jeden odcinek na łodzi. Podziemny spływ po zalanej solanką sztolni to niezwykła atrakcja dla spragnionych mocnych poczujecie, że macie już dość ciemności i chłodu, odwiedźcie urokliwe Zalipie – najbardziej kolorową wieś w Polsce, która cała stanowi w zasadzie jedną wielką wystawę sztuki to także gratka dla pasjonatów zabytków i wielkich dziejów. Właśnie tu, wśród strzelistych skał i grani Jury Krakowsko-Częstochowskiej, wznoszą się najbardziej spektakularne polskie zamki, połączone Szlakiem Orlich Gniazd. Wiele z nich mogliście już widzieć w filmach polskich i zagranicznych, np. Zamek Pieskowa Skała „zagrał” w „Stawce większej niż życie”, a twierdza w Niedzicy w „Wakacjach z duchami”.Kopalnia Soli w Wieliczce to jedna z najsłynniejszych atrakcji Polski. Turyści z całego świata zjeżdżają się do Małopolski, by ją zwiedzić. Anna Kaczmarz / Polska PressBlaski i cienie OświęcimiaHistoria bywa także wstrząsająca, o czym dobitnie przekonuje muzeum na terenie obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To jedno z najbardziej ponurych, ale i najważniejszych miejsc na mapie najnowszej historii Europy, do którego tłumnie ściągają goście z całego Oświęcim to jednak nie tylko ponure pozostałości po niemieckiej okupacji. Miasto liczy ponad 800 lat i ma wiele do zaoferowania turystom, pasjonatom historii i krajoznawstwa. Jego przeszłość można poznać w formie multimedialnej wystawy w muzeum znajdującym się w gmachu ratusza przy rynku. W Oświęcimiu zachowało się wiele starych budowli, świadczących o fascynującej, wielokulturowej przeszłości miasta i regionu. Wieża obronna z XIII w. to najwyższy zachowany mur gotycki na południu Polski. W kaplicy św. Jacka oglądać można pięknie zachowane polichromie. Odrestaurowany zamek mieści ciekawe muzeum, a w jego podziemiach można wziąć udział w interaktywnej zabawie „Gra o Niepodległą”.Z żywą kulturą żydowską można zapoznać się w Muzeum Żydowskim i oświęcimskiej synagodze. Warto odwiedzić także cmentarz z zachowanym tysiącem pięknie wykonanych macew – tradycyjnych żydowskich Oświęcimiu warto odwiedzić także Muzeum Wódki i Pub Muzyczny Jakob Haberfeld Story, mieszczące się w budynku, w którym w 1804 r. otwarta została Parowa Fabryka Wódek i Likierów, jedna z pierwszych wytwórni wódki na ziemiach polskich. Wystawa połączona z degustacją trunków pozwala przyjrzeć się dziejom Oświęcimia z perspektywy rodziny Haberfeldów, a także innych twórców i konsumentów lokalnego przemysłu Oświęcimiu znajduje się jedno z najbardziej wstrząsających muzeów, poświęconych najnowszej historii Europy. Obóz zagłady Auschwitz-Birkenau to jednak niejedyne warte odwiedzenia miejsce w mieście - na turystów czekają także inne zabytki, muzea i atrakcje. Adam Wojnar / Polska PressZakopane na starych zdjęciach. Jak przez dekady zmieniła się stolica Tatr?Darmowe atrakcje Zakopanego. Pomysły na zwiedzanie miasta bez wydawania pieniędzyŚpij tam, gdzie chceszMateriały promocyjne partnera Cuda i atrakcje południowej Małopolski: Nowy Sącz, Gorlice i spływ DunajcemŚwietną bazą wypadową do atrakcji południowej części Małopolski jest Nowy Sącz. W samym mieście znajduje się kilka interesujących zabytków, w tym ruiny zamku i murów miejskich z czasów Kazimierza Wielkiego, a także niezwykła, pełnoekranowa makieta miasteczka galicyjskiego – naprawdę można się tu poczuć jak przed stu czy dwustu Nowego Sącza niedaleko nad Jezioro Rożnowskie, gdzie można spróbować swoich sił w dowolnie wybranym sporcie wodnym i motorowodnym – uprawiać tu można niemal wszystkie, od żeglarstwa po flyboarding. Spragnieni kontaktu z dziką przyrodą powinni wybrać się na podmiejskie „bobrowisko”, gdzie z kładki wijącej się wśród zarośli nad płytkim zalewem można obserwować bobry w ich naturalnym Nowego Sącza niedaleko nad Jezioro Rożnowskie. To jedno z najpopularniejszych kąpielisk regionu; można tu spróbować swoich sił w sportach wodnych lub zrelaksować się, spokojnie sunąć po jeziorze w kajaku albo na rowerze wodnym. Wojciech Matusik / PolskapresseNieco dalej na południe warto odwiedzić Wolę Krogulecką z niezwykłą platformą widokową w kształcie ślimaka, wznoszącą się ok. 200 metrów nad doliną Popradu. To jeden z najbardziej urokliwych punktów widokowych w Małopolsce; można tu zrobić wyjątkowe połowie drogi między Nowym Sączem a Zakopanem znajdują się Sromowce Wyżne z przystanią flisacką, z której odbyć można niezapomnianą przygodę – spływ Dunajcem. Niezwykła podróż na tradycyjnej tratwie w towarzystwie flisaków, wśród pięknych, porośniętych lasem szczytów Pienin, to jedna z najsłynniejszych atrakcji Małopolski. Dodaj firmę Autopromocja Z Nowego Sącza warto udać się także do Gorlic. W tej urokliwej miejscowości niedaleko granicy ze Słowacją czeka na Was niesamowita przyroda Beskidu Niskiego. Magurski Park Krajobrazowy oferuje trasy spacerowe z pięknymi gorlicka ma także wiele do zaoferowania pasjonatom historii i architektury – dawniej zamieszkiwali ją w zgodzie przedstawiciele różnych ludów i wyznań. W Bobowej zobaczyć można piękną drewnianą synagogę, pamiątkę po kwitnącej tu niegdyś kulturze chasydów, i dobrze zachowany cmentarz żydowski – kirkut. W okolicy nie brak też starych cerkwi i kościołów, do których prowadzi Szlak Architektury Drewnianej. Pięć tutejszych zabytkowych świątyń - w Binarowej, Owczarach, Sękowej, Brunarach i Kwiatoniu - wpisanych jest nawet na listę Światowego Dziedzictwa Dunajcem na tratwach sterowanych przez flisaków w tradycyjnych strojach to jedna z największych atrakcji Małopolski. Zdjęcie na licencji CC BY-ND Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland, CC BY-ND śladami Jana Pawła IIWadowice to rodzinne miasto Karola Wojtyły, nic więc dziwnego, że lokalna oferta turystyczna skupia się wokół postaci papieża Jana Pawła II. Jego imię nosi główny plac miasta, przy którym stoi Bazylika Ofiarowania NMP. Właśnie w tej świątyni przyszły papież przyjmował chrzest i pierwszą Komunię. Niedaleko Bazyliki znajduje się muzeum urządzone w dawnym domu rodzinnym Wojtyłów, w którym można oglądać dużą kolekcję pamiątek po dobrze jest odwiedzić w połowie maja – wtedy organizowana jest coroczna impreza, Dni Wadowic, w czasie których miasto wypełnia się muzyką koncertów i atrakcjami festynów. Jeśli chodzi o lokalną kuchnię Wadowic, koniecznie trzeba spróbować słynnych kremówek „papieskich”, pysznych niezależnie od pary dla piechurów i rowerzystówW Małopolsce nie brak miejsc na aktywny wypoczynek. Jeśli chcecie spędzić urlop lub wakacje, wędrując przez ten niezwykły region, nie zabraknie Wam tras ani marszrut. Obok Szlaku Orlich Gniazd, Małopolskę przecina jeszcze kilka szlaków tematycznych, np. Małopolska Trasa UNESCO śladem pięknych miejsc i słynnych zabytków. Warto odwiedzić także kilka miejsc na Szlaku Architektury Drewnianej, prowadzącym wśród urokliwych, wiekowych kościołów, cerkwi i chat. Na zakochanych w górach czeka Główny Szlak Beskidzki – najdłuższy szlak górski w Polsce – a na zapalonych rowerzystów trasa Velo Dunajec, prowadząca do dwóch jezior i siedmiu zakochać się w pięknej przyrodzie Tatr. Morskie Oko to jeden z najpiękniejszych zakątków, chętnie odwiedzany przez turystów. Marcin Makówka / Polska PressMałopolska z góry. Wieże widokowe regionuWielu turystów lubi wędrować szczególnie wtedy, gdy ma jakiś konkretny cel – ciekawe miejsce, do którego warto dotrzeć. Świetnym punktem docelowym pieszych wycieczek po Małopolsce mogą być wieże widokowe, których w górzystym regionie nie brakuje. Rozciągają się z nich piękne widoki na góry, lasy i doliny rzeczne; wizyta na wieży widokowej to też świetna okazja do wykonania niezwykłych spektakularną wieżą widokową Małopolski jest licząca niemal 50 m drewniana konstrukcja na szczycie stacji narciarskiej Słotwiny koło Krynicy-Zdroju. Wieża to część ścieżki w koronach drzew – niesamowitej trasy spacerowej, wznoszącej się wysoko nad ziemią. Wieża stanowi świetny punkt widokowy na Jaworzyny, Beskid Niski i Bieszczady, a na dzieci czeka dodatkowa atrakcja: licząca ponad 60 m długości zjeżdżalnia, pozwalająca błyskawicznie przenieść się ze ścieżki w koronach drzew na poziom co do wysokości małopolska wieża widokowa znajduje się na górze Szpilówka w Iwkowej – liczy 33 m i można z niej dostrzec Babią Górę. Dokładnie 30 m wysokości mierzy wieża na Koziarzu, z której widać Tatry, Gorce i Małopolski dla dzieciMałopolska to dobry kierunek na wakacje z dziećmi. Czeka tu na nie wiele atrakcji przygotowanych z myślą o młodszych i najmłodszych turystach, na czele z Energylandią w Zatorze – największym parkiem rozrywki w Polsce. Energylandia to jednak niejedyna propozycja na pełne zabawy rodzinne wakacje w Małopolsce. W sezonie letnim do Energylandii możemy dostać się wygodnie, kursującym codziennie pociągiem. Pod Tarnowem dzieci mogą przenocować w Forcie Wapiti - w namiotach niczym z indiańskiej wioski z czasów Dzikiego Zachodu. W Inwałdzie zaś nawet maluchy mogą poczuć się jak olbrzymy – działa tu park Miniatur, w którym oglądać można misternie wykonane modele najbardziej znanych budowli Polski i w Zatorze to największy park rozrywki w Polsce. Nie tylko dzieci znajdą tu wiele atrakcji. Joanna Urbaniec / Polska PressNajlepsze parki rozrywki w Polsce. Niezapomniane atrakcje dla dużych i małych dzieci!Gdzie pojechać z dzieckiem? Ciekawe atrakcje na rodzinną wycieczkęSmaki Małopolski. Czego warto spróbować tego lata?Bez względu na to, czy do Małopolski ciągną Was zabytki, góry czy atrakcje miast, nie ma zwiedzania bez zakąszania, a region ma smakoszom wiele do zaoferowania. Aż 14 małopolskich potraw znajduje się na unijnej liście Chronionego Oznaczenia Geograficznego, a w 2019 r. Kraków nosił dumny tytuł Europejskiej Stolicy Kultury słynie np. z kiełbas, a krakowska sucha jest dostępna w każdym zakątku Polski. Nigdzie jednak nie smakuje tak, jak w samym Krakowie. Symbolem miasta nie jest jednak kiełbasa, lecz obwarzanki – mają tu nawet Żywe Muzeum Obwarzanka, w którym można samodzielnie wypiec sobie tradycyjny słyną przede wszystkim z serów z oscypkiem na czele, ale na turystów czekają także specjały, jak bryndza i bundz. Specjalnością regionu są także miody spadziowe o oryginalnym, żywicznym smaku, a także kiszonki, od kapusty po ogórki (w Tarnowie tradycyjnie kiszone w studni).Kuchnia regionalna Małopolski jest bardzo bogata, od góralskich serów po tarnowskie wina. Jakub Steinborn / Polska PressMałopolska jest znana również ze swoich ryb. W powiatach oświęcimskim i wadowickim rozciąga się Dolina Karpia – malowniczy region między Wisłą, Skawą i Wieprzówką, pełen nie tylko pięknych widoków i szlaków turystycznych (tędy biegnie słynny Małopolski Szlak Architektury Drewnianej), ale także stawów, w których hoduje się ryby wszelkiej maści, od karasi, szczupaków i pstrągów, po amury i tołpygi, z karpiami zatorskimi i osieckimi na Dolinie Karpia z tych właśnie ryb robi się słynne zupy i filety. Karpi, pstrągów i innych ryb można też spróbować w formie wędzonej i pieczonej, a nawet w pierogach i na się zjadło, to trzeba popić, a w Małopolsce znają się na trunkach. Region słynie z win, a najlepsze winogrona dojrzewają pod Krakowem i Tarnowem, uchodzącym z polski biegun ciepła. Cały region dokłada się jednak do małopolskiej oferty trunków. Warto spróbować np. śliwowicy z Łącka i jarzębiaka z Lanckorony, a kto zawita do Szczyrzycy, nie powinien wyjeżdżać bez skosztowania tamtejszego rzemieślniczego nie stoi na przeszkodzie, by połączyć poszukiwanie nowych smaków ze zwiedzaniem Małopolski. Chętni mogą przemierzać region Małopolską Trasą Smakoszy i Małopolskim Szlakiem ma coś dla każdegoMałopolska ma wszystko, czego można chcieć od urlopu lub wakacji. To jeden z najbardziej atrakcyjnych turystycznie regionów Polski, zachwycający przyrodą, historią i obyczajami. Bez względu na to, czy interesują Was zamki, góry, dzika przyroda, wielkie miasta, szalone karuzele czy lokalne specjały, w Małopolsce na pewno znajdziecie miejsce dla siebie. Najczęściej nie trzeba nawet specjalnie i kąpieliska w Małopolsce. Gdzie wybrać się po odrobinę ochłody? Małopolska: te miejsca upodobali sobie turyści z całego świata! Jak często współżyć, by zajść w ciążę: kochajcie się nie tylko w czasie dni płodnych; uprawiajcie seks 3 razy w tygodniu – wtedy trudno „przegapić” owulację i najbardziej płodny okres. Jeżeli kochacie się przed rozpoczęciem dni płodnych, plemniki po wytrysku są w stanie przeżyć w jamie macicy nawet kilka dni (2-5 dni). Jak z wiekiem zmienia się życie seksualne? Naukowcy obliczyli, jak często uprawiają seks ludzie w twoim wieku! Jak często ludzie uprawiają seks? Jak bogate jest życie seksualne dwudziestolatków i jak zmienia się po 40-tce? Czy z wiekiem kochamy się częściej czy rzadziej? Ile razy w miesiącu uprawiają seks ludzie w twoim wieku i czy mieścisz się w normie? Zależność między wiekiem a częstotliwością stosunków seksualnych zbadali naukowcy z Instytutu Kinseya i... potwierdzili to, co nasuwa się samo - im jesteśmy starsi, tym rzadziej uprawiamy seks. Jak często uprawiamy seks? 18-29 lat - seks 2 razy w tygodniu (112 stosunków seksualnych w ciągu roku) 30-39 - seks 1,5 raza w tygodniu (średnio 86 razy w roku) 40-49 lat - seks ok. 1 raz w tygodniu (69 razy w roku) Z wiekiem seks sprawia więcej przyjemności Wyniki badań nie oznaczają jednak, że mniejsza liczba stosunków to mniej satysfakcji z seksu. Wręcz przeciwnie, wg innych badań kobiety czują się najbardziej atrakcyjne tuż przed 40-tką, a najwięcej przyjemności ze zbliżeń czerpią osoby po... 60. roku życia! Zmniejsza się więc częstotliwość współżycia, ale seks jest za to bardziej intensywny - być może ze względu na większe doświadczenie seksualne i mniej zahamowań.

Jak się łatwo domyślić, najlepszymi osiągnięciami w sferze seksualnej mogą pochwalić się młodzi kochankowie. Mężczyźni poniżej 30. roku życia mają średnio 11 erekcji podczas dnia i często uprawiają seks (dążą nawet do kilku stosunków w ciągu dnia). Natomiast pary w wieku powyżej 50 lat uprawiają seks rzadziej niż raz

Dołączył: 2008-10-11 Miasto: Łódź Liczba postów: 337 30 kwietnia 2012, 22:22 Ostatnio zastanawiałam się czy wszyscy kochają się tak często jak my.. może nie codziennie, bo codziennie się nie widzimy, ale rzadko jest taki dzień ( nie liczę okresu) gdy nie uprawiamy seksu, a nawet raz to często za mało :)Ciekawe czy u Was to też normalne? Dołączył: 2011-08-15 Miasto: Warszawa Liczba postów: 382 1 maja 2012, 10:22 ja jak byłam z kimś bo teraz to już tak długo tego nie robię że wstyd mówić :/ to bo kilka razy dziennie moiparisienne 1 maja 2012, 10:30 deiii napisał(a):Kiedy brałam tabletki anty kochaliśmy się parę razy dziennie ( nie widujemy się codziennie) teraz rzadziej i to o wiele :)u mnie wręcz odwrotnie, jak brałam tabletki to mi się wiecznie nie chciało.. libido praktycznie zerowe, mimo że nie mieliśmy ograniczeń ani stresów. Gdy tylko odstawiłam tabletki od razu wzrost libido i mimo, że trzeba bardziej myśleć o zabezpieczeniach to seks jest częstszy i wlasnie ochota sie zmniejszyla, odkad biore tabsy :/ Dołączył: 2007-06-14 Miasto: Kraków Liczba postów: 15348 1 maja 2012, 10:37 .kropka. napisał(a):u mnie wręcz odwrotnie, jak brałam tabletki to mi się wiecznie nie chciało.. libido praktycznie zerowe, mimo że nie mieliśmy ograniczeń ani stresów. Gdy tylko odstawiłam tabletki od razu wzrost libido i mimo, że trzeba bardziej myśleć o zabezpieczeniach to seks jest częstszy i na prezerwatywach? nie sądzę... Patrycja1993 1 maja 2012, 10:41 jestem z facetem 1,5 roku a kochamy sie raz na dwa tygodnie. troche słabo wypadam jak wy nawet kilka razy dziennie. ;p no ale co zrobisz.... Dołączył: 2008-10-11 Miasto: Łódź Liczba postów: 337 1 maja 2012, 10:42 remedioss napisał(a):Czy wszystkie związki w dzisiejszym świecie opierają się na seksie ? ;/ A nie zwykłej rozmowie, pocałunkach, przytuleniach? Albo ja jestem dziwna, ale nie chciałabym takiego związku, żeby facet przy każdym spotkaniu rzucał się na mnie, pragnienie pragnieniem, no, ale nad popędami trzeba jakoś panować i zachowywać zdrowe proporcje. ja jestem bardzo wrażliwa i przytulanie i całowanie oczywiście też jak najbardziej,gdy się widzimy najchętniej nie wychodziłabym spod jego ramion.. a po takim dobrym seksie to fajnie jest poleżeć w łóżku poprzytulać się ciałkami i porozmawiać Dołączył: 2010-06-13 Miasto: Meksyk Liczba postów: 1432 1 maja 2012, 11:19 kilka razy w zalezy od intensywności w duzo pracy to zmeczenie wieksze i checi i sił brak. Dołączył: 2007-08-28 Miasto: Warszawa Liczba postów: 12405 1 maja 2012, 11:21 Kilka razy w tyg;) Dołączył: 2012-03-17 Miasto: Gdynia Liczba postów: 1889 1 maja 2012, 11:32 remedioss napisał(a):Czy wszystkie związki w dzisiejszym świecie opierają się na seksie ? ;/ A nie zwykłej rozmowie, pocałunkach, przytuleniach? Albo ja jestem dziwna, ale nie chciałabym takiego związku, żeby facet przy każdym spotkaniu rzucał się na mnie, pragnienie pragnieniem, no, ale nad popędami trzeba jakoś panować i zachowywać zdrowe proporcje. nie rozumiem sformułowania w dzisiejszym swiecie...a co 50 lat temu nie było czegoś takiego jak seks, czy może ludzie posiadali mniejsze liibdo/ testosteron? Posiadam chyba dziwną rodzinę, ale u mnie głośno mówi się o tym...że dziadek z babcią na kazdej randce, w kazdym warkunach mmogli się na siebie rzucać..i nie świadczy to o nich źle..wytrzymali ze sobą 60 lat a o czymś to swiadczy. To że ludzie kochają się ze sobą często oznacza jak mono się kochają, a seks nie zabiera im 24 godzni dziennie, żeby nie mogli zdążyć się nagadać, pprzytulac i pocałować. Współczuje facetom którzy mają wydzielane raz w tygodniu, bo inaczej wyglaglądają na zboczeńów w oczach swoich kobiet boktojaknieja 1 maja 2012, 11:40 U mnie to zależy po prostu od naszych nastrojów i ochoty. Nie widzimy się codziennie i zazwyczaj przy spotkaniu jest przynajmniej raz. Ale często jak jestem przed okresem to mam taki okropny nastrój, że mogłabym odgryźć to i owo, jeśli się do mnie zbliżyć... Podczas okresu raczej nie, chyba, że pod prysznicem, albo pod koniec i jesteśmy pijani po jakiejś imprezie i nam to nie przeszkadza :PNie widzę nic zboczonego i nieprzyzwoitego, jeśli para kocha się kilka razy w tygodniu czy nawet w ciągu dnia... Przecież to ogromnie zbliża, wywołuje uczucie ogromnej więzi i sprawia ogromną przyjemność i radość - co w tym złego i nieprzyzwoitego? Dołączył: 2011-11-12 Miasto: Szczecin Liczba postów: 3088 1 maja 2012, 11:47 Jak się widzimy to codziennie, czasem po kilka razy, zależy. Żyjemy w związku na odległość, więc wyobraźcie sobie, jak musimy się czuć spragnieni po 2/3 tygodniach rozłąki :) Zawsze jak odliczamy dni do spotkania, jak już jest końcówka czekania to się nakręcamy przez telefon.

Soleil Blanc ujmuje niepowtarzalną atmosferą, którą umie stworzyć jedynie Tom Ford. Jego perfumy po prostu pękają od słońca i elegancji. Jest tu zapach rozgrzanej skóry i zmysłowości, który przyciąga zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Kompozycja otwiera się jasnymi nutami kardamonu, różowego pieprzu, bergamotki i pistacji.

Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... a w zasadzie po dwóch... :) Generalnie doświadczenie jest, i co dalej, jakie macie plany na resztę życia? Jak dobrze zagospodarować czas? Proponuje podzielić się pomysłami, można kogoś zainspirować, podpowiedzieć... Wymiana doświadczeń jak najbardziej może się wszystkim przydać Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Witam jestem po 50-siatce + Od nas samych zależy jak dalej będziemy żyć, czy wciśniemy sie w kapcie i telewizor, czy wyjdziemy w świat. W moim przypadku to aktywny tryb życia {turystyka ,pływanie i czas na rodzinę ,wnuki]Dobra rada nigdy sie nie użalamy jesteśmy pogodni uśmiechnięci. Pozdrawiam wszystkich po 50 -tceKrystyna B. edytował(a) ten post dnia o godzinie 16:55 konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Krystyna B.: Witam jestem po 50-siatce + Od nas samych zależy jak dalej będziemy żyć, czy wciśniemy sie w kapcie i telewizor, czy wyjdziemy w świat. W moim przypadku to aktywny tryb życia {turystyka ,pływanie i czas na rodzinę ,wnuki]Dobra rada nigdy sie nie użalamy jesteśmy pogodni nie przejmujemy sie jakimis potknieciami i problemami ,ktorych i tak w zyciu nie unikniemy.. Zacynamy moze jesien naszego zycia...ale jak piekna.!!!!! jak pisał wielki Szekspir " nie ma miejsca we wspolnej dwoja serc przestrzeni , dla barier przeszkód... "Krzysztof Stasiak edytował(a) ten post dnia o godzinie 17:59 konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... a ze zmuszani jestesmy do podejmowania decyzji, które musimy sami podjąc....wiec idac za ciosem zacytuje jeszcze raz mistrza Szekspira -" Wieczór 3 Króli" a w zasadzie jego wielka mysl " niech Cie wielkośc nie trwozy - jedni sie rodza wielkimi , inni w pocie czoła do wielkosci dochodza innych wielkosc szuka sama" zoabczcie wiec ile jeszcze przed nami!!! :-)Krzysztof Stasiak edytował(a) ten post dnia o godzinie 18:02 Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Krzysztof Stasiak: Krystyna B.: Witam jestem po 50-siatce + Od nas samych zależy jak dalej będziemy żyć, czy wciśniemy sie w kapcie i telewizor, czy wyjdziemy w świat. W moim przypadku to aktywny tryb życia {turystyka ,pływanie i czas na rodzinę ,wnuki]Dobra rada nigdy sie nie użalamy jesteśmy pogodni nie przejmujemy sie jakimis potknieciami i problemami ,ktorych i tak w zyciu nie unikniemy.. Zacynamy moze jesien naszego zycia...ale jak piekna.!!!!! jak pisał wielki Szekspir " nie ma miejsca we wspolnej dwoja serc przestrzeni , dla barier przeszkód... "Od nas samych zależy jak będą przebiegały nasze dnie, miesiące, lata, czy będziemy szczęśliwi czy rozgoryczeni"Każdy człowiek jest kowalem swojego losu".Trzeba sobie znależć jakieś jest wspaniała sprawą szkoda ,że tak mało się raelizowac na wiele sposobów w realu czy w świecie B. edytował(a) ten post dnia o godzinie 21:01 Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Proponuje podzielić się pomysłami, można kogoś zainspirować, podpowiedzieć... Ponieważ, jak na razie moje poszukiwania pracy są bezskuteczne, gdyż nikt nie jest zainteresowany tym co umiem i chcę robić, a w domu wariuję, poszukałam sobie wolontariatu. :-))) Jutro idę na spotkanie i będę uczyła innych obsługi komputera, jęz. angielskiego, zachowania w trakcie rozmowy z pracodawcą itd. Taka realizacja samej siebie jest mi potrzebna do szczęścia i mam nadzieję, że zdołam chociaż innym pomóc w znalezieniu pracy. O problemie, z czego ja będę żyła staram sie nie mysleć. Zawsze lepiej być szczęśliwym i głodnym, niż nieszczęśliwym... i równiez głodnym. pozdrawiam Hanka :-)))Hanna Alicka edytował(a) ten post dnia o godzinie 23:15 Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... ale można też być szczęśliwym i....sytym :) Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Oczywiście, że można.... i wiem, że tak będzie :-))) konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Elżbieta Małgorzata S. edytował(a) ten post dnia o godzinie 15:33 konto usunięte konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... witajcie! ciesze sie,ze moge dolaczyc do waszego grona,jestem baaaaaaardzo mloda pelna entuzjazmu 50-latka,ktora wlasnie teraz zaczyna spelniac marzenie swojego zycia... i przenosi sie z wielkiej metropolii na wies by zyc wsrod przyrody i zwierzat i by moc robic to co naprawde chce i to co jest ciekawe i wazne zachodu. Pomyslow mam wiele...wybudowanie glinianego domu lub wyremontowanie starej zabytkowej chaty, prowadzenie hippoterapii dla osob tzw. niepelnosprawnych...ktore sa moja wielka miloscia...no i pisanie,oczywiscie,ktore stalo sie od niedawna moja nowa pasja. Kochani! Kto chcialby przylaczyc sie do mojego projektu i wspolnie dzialac...I zaczac juz TU i TERAZ... powiedzmy w maju lub w czerwcu od szukania miejsca tj. kawalka ziemi, na ktorym mozna byloby zamieszkac i wspolnie w radosci tworzyc i urzeczywistniac swoje marzenia. "Chciej glebiej. Smiej sie mocniej. Zyj bardziej. Szybuj z orlami!!!" Pozdrawiam serdecznie. konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Witaj, Elżbieta! Życzę Ci, żebyś zrealizowała swoje marzenia podwojnie - za mnie też, bo bardzo się z nimi identyfikuję :-) Tylko, że ja mam za mało odwagi, żeby TO WSZYSTKO w diably rzucić. Mam nadzieję, że swoim temperamentem, który wyczuwam na odległość, wniesiesz ożywienie do grupy, która jakoś ostatnio wpadła w odrętwienie (oby nie starcze :-))))))) Wszystkim życzę wiosennej rewitalizacji! konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Elżbieta Małgorzata S. edytował(a) ten post dnia o godzinie 19:28 konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Elzbieta Bogalski: witajcie! ciesze sie,ze moge dolaczyc do waszego grona,jestem baaaaaaardzo mloda pelna entuzjazmu 50-latka,ktora wlasnie teraz zaczyna spelniac marzenie swojego zycia... i przenosi sie z wielkiej metropolii na wies by zyc wsrod przyrody i zwierzat i by moc robic to co naprawde chce i to co jest ciekawe i wazne zachodu. Pomyslow mam wiele...wybudowanie glinianego domu lub wyremontowanie starej zabytkowej chaty, prowadzenie hippoterapii dla osob tzw. niepelnosprawnych...ktore sa moja wielka miloscia...no i pisanie,oczywiscie,ktore stalo sie od niedawna moja nowa pasja. Kochani! Kto chcialby przylaczyc sie do mojego projektu i wspolnie dzialac...I zaczac juz TU i TERAZ... powiedzmy w maju lub w czerwcu od szukania miejsca tj. kawalka ziemi, na ktorym mozna byloby zamieszkac i wspolnie w radosci tworzyc i urzeczywistniac swoje marzenia. "Chciej glebiej. Smiej sie mocniej. Zyj bardziej. Szybuj z orlami!!!" Pozdrawiam serdecznie. Witaj Elu, czy jeszcze tu jesteś obecna?. konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Te 50-latki są albo tak zapracowane, albo tak... w "kąt gdzieś wciśnięte", że TU ich w ogóle nie widać. konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Maciej Krasny: Te 50-latki są albo tak zapracowane, albo tak... w "kąt gdzieś wciśnięte", że TU ich w ogóle nie widać. Zarówno pierwszy, jak i drugi wariant nie jest zbyt korzysny dla 50+. Przy pierwszym można umrzeć na stojąco, nawet o tym nie wiedząc- wersja bardzo optymistyczna. Przy drugim zaś w całkowitym "zapomnieniu" i anonimowo, a przecież przed nam jeszcze tyyyyyle życia. konto usunięte Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... A może tu są potrzebne dwie pięćdziesiątki, jedna w dowodzie, a druga w wodzie rozmownej... Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... 50-tka - wspanialy wiek. Tyle mozliwosci przed nami. Doskonale pamietam ten dzien - kwiaty od meza, caluski od dzieci i ja ciagle ufna w moje sily. Nic sie nie zmienilo, bylam nawet wiecej aktywna zawodowo, powiedzialabym "za aktywna". Nic nie stracilam na kobiecosci, przeciwnie, czulam sie lepiej. Nie nalezy podchodzic do 50-tki jako fatalizm, bo nim nie jest. Nalezy byc pozytywnym i wierzyc w siebie. Pozdrawiam wszystkich. Edward M. Wieśniak z wyboru. Prowadzę własną firmę. Specjalista w... Temat: życie zaczyna sie po 50-siatce... Barbara Sulima: 50-tka - wspanialy wiek. Tyle mozliwosci przed nami. Doskonale pamietam ten dzien - kwiaty od meza, caluski od dzieci i ja ciagle ufna w moje sily. Nic sie nie zmienilo, bylam nawet wiecej aktywna zawodowo, powiedzialabym "za aktywna". Nic nie stracilam na kobiecosci, przeciwnie, czulam sie lepiej. Nie nalezy podchodzic do 50-tki jako fatalizm, bo nim nie jest. Nalezy byc pozytywnym i wierzyc w siebie. Pozdrawiam Basiu , fajnie ze zawitałaś do nas. Pozdrawiam Edward
A może po prostu oboje jesteście wartościowymi ludźmi, ale mimo tego, że oboje się kochacie, Wasze podejścia diametralnie się różnią. Wtedy ktoś z Was musiałby się zmienić, ale czy naprawdę warto zmieniać się dla kogoś? Można gdybać, ważne żebyś nie wyciągała pochopnych wniosków.
Co zrobić, aby intymność na nowo zagościła w waszym związku? Jak wzbudzić w sobie ochotę na miłosne igraszki? O seksie po porodzie opowiada Alicja Długołęcka, seksuolog z Zakładu Psychoterapii Wydziału Rehabilitacji Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Młode mamy pytają: kiedy seks po porodzie będzie taki jak dawniej? No cóż... W pewnym sensie już nigdy. Nie łudźmy się – seks po urodzeniu dziecka niewątpliwie się zmieni. To zresztą zrozumiałe: mamy do czynienia z zupełnie innym układem, inną sytuacją psychologiczną. Bezpośrednio po porodzie inne hormony działają na kobietę. Nie jest wówczas nastawiona na ekstatyczne przeżycia seksualne, ale raczej na bliskość i czułe pieszczoty. Poza tym pojawienie się noworodka zmienia nasz stosunek do łóżkowych igraszek. Nagle okazuje się, że efektem seksu może być cud życia. Oczywiście, nie chodzi o to, że zaczniemy traktować seks z nabożeństwem, ale że wspinamy się na nieco wyższy poziom świadomości seksualnej. Naszym zabawom zaczyna towarzyszyć głębsza bierze się taka zmiana nastawienia?Zaczyna się to już podczas porodu, kiedy wyzwala się ogromna ilość oksytocyny, nazywanej też hormonem więzi. Niektórzy psychologowie twierdzą, że ten zalew hormonalny przestawia nas na emocje, na spokój, bezpieczeństwo. Tę psychiczną zmianę matki widać podczas kontaktów z dzieckiem: to przecież także bardzo bliska, bardzo intymna relacja. Seks dla kobiety staje się wyznacznikiem miłości. Zresztą zawsze tak jest, ale w tym okresie poporodowym szczególnie. Seksualne wyciszenie kobiety trwa mniej więcej przez cały okres karmienia piersią, a nawet trochę dłużej. Dopiero po upływie około trzech lat, kiedy więź matki z dzieckiem nieco się rozluźnia, kobieta wraca do siebie – tej dawnej. Wtedy znowu potrzeby się zmieniają i odkrywamy kolejną jakość w może na seks po prostu nie pozwalają poporodowe dolegliwości? Coś rwie, boli, szczypie w strategicznych miejscach...Tak naprawdę żadne dolegliwości nie powinny występować po połogu, czyli mniej więcej po upływie sześciu tygodni od narodzin dziecka. Ale trzeba jasno powiedzieć, że kobieta po porodzie koniecznie musi iść do ginekologa, by stwierdził, czy wszystko jest w porządku. Warto też porozmawiać z nim o antykoncepcji. Zresztą ta wizyta jest potrzebna młodej mamie również z innego względu. Lekarz może ją trochę uspokoić, zbadać kurczliwość mięśni pochwy, sprawdzić lubrykację (czyli nawilżanie pochwy)... Nie bójmy się go zapytać o sprawy, które są dla nas istotne: „Czy pan uważa, że będę mieć jakiś luz w pochwie?”, „A czy pierwszy raz po porodzie będzie mnie bolał?”. Jednym z najczęstszych następstw porodu jest rozluźnienie mięśni pochwy ( mięśnie Kegla), a to wpływa zarówno na osłabienie doznań kobiety, jak i jej partnera. Aby mięśnie wróciły do stanu sprzed ciąży, warto je wzmacniać, najlepiej już od dnia porodu. Można ćwiczyć np. podczas oddawania moczu: robić trzysekundowe przerwy, napinając mięśnie się, że największą zmorą młodych rodziców i zabójstwem dla ich intymności jest mnie nie warto użalać się nad swoim zmęczeniem i wzbudzać poczucie winy u partnera. Lepiej niech młoda mama powie krótko, że gorzej się czuje, i zaproponuje racjonalny podział domowych obowiązków. Mówiąc o tym problemie, warto zauważyć, że zmęczenie u rodziców objawia się zupełnie inaczej. U mężczyzn częściej przejawia się podenerwowaniem i napięciem. A jednym ze sposobów rozładowania tego napięcia jest dla taty niemowlaka szybki seks. Tymczasem ten sam szybki seks może u młodej mamy wywoływać poczucie niezrozumienia i oddalenia, coś w rodzaju: „On swoje, a ja swoje”.I wtedy zaczynają się te osławione problemy...?Można ich łatwo uniknąć, ale to wymaga zmiany nastawienia partnerów. Nie ma innego sposobu na taką sytuację jak cierpliwość mężczyzny i otwartość kobiety. Jeśli między partnerami nie ma bliskości, może być ciężko. I tu jest bardzo ważne to, co działo się w ciąży. Okres oczekiwania na dziecko jest dobrą porą na wprowadzanie nowych form kontaktów seksualnych. Partnerzy mogą wypróbować miłość francuską, stosunek udowy, miłość hiszpańską, czyli tę opartą na stymulacji między piersiami – to świetne rozwiązanie dla karmiącej mamy... Przecież brak ochoty na stosunek dopochwowy wcale nie musi oznaczać niechęci do intymności! Ale żeby młoda mama nabrała ochoty na wieczorne igraszki, partner musi zrobić wszystko, by poczuła się ona przez niego akceptowana. Powinien pieścić ją tyle, ile się da – a ona powinna pozwolić się pieścić, nawet gdy marzy jedynie o poduszce. Warto się postarać: przecież mamy całe życie przed sobą! Często rozstrzyga się po pierwszym porodzie, czy związek się umocni, czy rozluźni. Jak budować tę bliskość po porodzie?Od wielu lat, pracując w szkołach rodzenia, pytam pary: „Dlaczego zapraszacie swoich rodziców bezpośrednio po urodzeniu dziecka?”. Z perspektywy więzi seksualnej to zbrodnia. O wiele lepiej przemęczyć się – ale razem, we dwójkę, niż pozwolić dziadkom zaprowadzić nowe porządki w rodzinie. To jest prosta matematyka: to, co dasz babci dziecka, odbierzesz swojemu partnerowi. Lepiej razem popłakać się ze zmęczenia, ale móc przytulić się bez skrępowania na golasa. To wtedy rodzi się bliskość i otwartość cielesna, coś w stylu: „Ja się nie wstydzę swojej fizjologii i wyglądu, bo czuję, że mój partner to akceptuje, przecież zmiany w moim ciele są związane z tym, że urodziłam nasze dziecko”. Budowanie takiej relacji to olbrzymia praca, ale na dłuższą metę wysiłek się opłaca: pewnego dnia kobieta zapragnie czegoś więcej niż przytulanie...A może lepiej przyspieszyć bieg sprawy? Może w odzyskaniu ochoty na seks pomoże mamie przekazanie maluszka właśnie w ręce babci i wybranie się na romantyczną, małżeńską randkę?To sztuczne i nieskuteczne! Oczywiście najłatwiej jest poradzić młodej mamie: „Załóż seksowną bieliznę, wyjdź z mężem na kolację, zapal świeczki itd.”. Ale te rady nie działają i mogą być źródłem wielkiego zawodu. Jeżeli kobieta jest niewyspana i przejęta swym macierzyństwem, to nawet gdy już pójdzie na tę kolację, będzie tam siedziała jak na szpilkach. Z piersi coś wycieka, sukienka niewygodnie obciska, połowy smakołyków i tak jeść nie mogę, a tak w ogóle to siedzimy już za długo i maluszek pewnie płacze. Sztuczność tej sytuacji zamiast budować bliskość między partnerami, jeszcze bardziej ich od siebie mówiąc: nie róbmy nic na siłę?Jeśli godzę się na seks, bo czuję, że muszę się sprawdzić, albo z lęku, że abstynencja trwa już za długo – to z pewnością seks nie będzie udany. Nie śpieszmy się. Po porodzie trzeba od nowa się poznawać. Jako dojrzali ludzie często zazdrościmy nastolatkom: jak oni długo potrafią się dotykać i całować bez dążenia do stosunku. Tymczasem właśnie poród daje nam szansę na powrót do tego okresu w życiu, kiedy jeden czuły pocałunek rozpamiętywałyśmy przez cały tydzień – aż do następnej kobiet boi się, że kiedy staną nago przed partnerem, on dostrzeże cellulit, rozstępy, obwisłą skórę na brzuchu...Gdy kobieta czuje się w związku akceptowana i rozumiana, to nie przeżywa kryzysów związanych z ciałem. Nawet jeżeli myśli o tym, że gdzieniegdzie nagromadziło się trochę za dużo tłuszczyku, to wie, że tak naprawdę jej wygląd nie wpłynie na jakość seksu. I wtedy paradoksalnie o wiele łatwiej jest jej zabrać się za siebie, np. z powodów zdrowotnych. Kompleksy zazwyczaj mają swój początek jeszcze przed ciążą. Zastanówmy się, czy wcześniej liczył się dla nas seks lub nasz wygląd podczas stosunku. Ważne jest też, czy kobieta podczas ciąży akceptowała swoją cielesność i jak do tej sprawy podchodził jej się, czy rozmawiając o seksie po porodzie, nie robimy wiele hałasu o nic... Bo skoro kobieta nie ma ochoty na seks, może niech po prostu zrezygnuje ze starań o wznowienie swojego życia intymnego?To decyzja najgorsza z możliwych. Warto się kochać! Po pierwsze, seks można uprawiać do późnej starości, a wiele kobiet bardzo docenia to, co dzieje się w tej sferze właśnie w dojrzałym wieku. Po drugie, rezygnacja z seksu to dobrowolne wyrzekanie się nie tylko fizycznej przyjemności, ale też, a nawet przede wszystkim, bliskości w związku. Powiedzmy jasno: nie ma zdrowej relacji psychicznej między partnerami bez więzi fizycznej. Pamiętajmy o tym, szczególnie po porodzie, kiedy wiele kobiet angażuje się całkowicie w związek ze swoim dzieckiem. Prawda jest taka, że dzieci dorastają i odchodzą, a wtedy kobieta, która narzuciła sobie wyłącznie rolę matki, zostaje sama, choćby nawet wciąż żyła z partnerem pod jednym dachem. Niepielęgnowana bliskość między rodzicami dziecka po prostu znika, a ciało tęskni... Nawet jeśli nie za seksem, to za dotykiem, pieszczotami, czułością. Fizyczna intymność to przecież jeden z najwspanialszych aspektów naszego życia. Seks oznacza bliskość. Gdy partnerzy odsuwają się od siebie emocjonalnie, szwankuje ich pożycie. Eliza Sikora rozmawia z profesor Marią Beisert – psychologiem, seksuologiem i terapeutą z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Z badań wynika, że coraz więcej Polaków po pięćdziesiątce nadal uprawia seks i czerpie z niego
Każda kobieta może wyglądać atrakcyjnie, zjawiskowo, olśniewająco. Wiedzą o tym tysiące pań, które codziennie dbają o swój wizerunek, niezależnie od wieku. Niestety, wiele kobiet po przekroczeniu pięćdziesiątego roku życia przestaje skupiać uwagę na swoim wyglądzie. A przecież pięćdziesiątkę przekroczyły już takie piękności jak Salma Hayek, Julianne Moore czy Sharon Stone. Nie wiesz, na czym powinnaś skoncentrować się przy komponowaniu stroju? Zobacz 4 dojrzałe metamorfozy i dowiedz się, co warto mieć w swojej szafie po pięćdziesiątce! 5 Zobacz galerię Wydawnictwo Septem 1/5 Dojrzałe "jabłko" - metamorfoza Grażyny "Dojrzała elegancja. Modna i piękna w każdym wieku" / Wydawnictwo Septem Ten typ sylwetki ma proporcjonalnie większą od dołu górę sylwetki, słabo zaznaczoną talię i fałdki. Często kobiety zasłaniają tę część ciała zbyt obszerną górą. Mało tego, zazwyczaj górna część ubrania jest jaśniejsza niż dolna. Na dolną część sylwetki zakładają natomiast ubrania ciemniejsze, na dodatek najczęściej są to proste i za szerokie spodnie, które nijak nie podkreślają i nie pokazują ogromnego waloru tej sylwetki, czyli zgrabnych nóg. Często też w ten sposób optycznie wyszczuplając dół sylwetki, powodują, że góra wygląda na jeszcze bardziej obszerną, tworząc ogromne dysproporcje między nimi. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Aby nie zaburzać tej figury, wystarczy włożyć jasne spodnie i ciemną górę. Najlepiej, aby spodnie miały wysoką talię, która utrzymywałaby brzuch w ryzach, lub sięgały przynajmniej do połowy pępka. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Na zdjęciu: po lewej - przed metamorfozą, po prawej - po metamorfozie 2/5 Dojrzała "klepsydra" - metamorfoza Alicji "Dojrzała elegancja. Modna i piękna w każdym wieku" / Wydawnictwo Septem To sylwetka, do której powinnyśmy dążyć. Charakteryzuje się dobrze zaznaczoną talią. Linia szerokości ramion jest zazwyczaj równa linii szerokości bioder, a nogi są zgrabne i szczupłe. Czasem kobiety mające tę figurę nie zdają sobie z tego sprawy i nieświadomie zakrywają swoje walory nieodpowiednimi ubraniami, choć mówi się, że „klepsydrze” we wszystkim jest dobrze. Nie zawsze: kobiety o tym typie sylwetki powinny unikać spódnic midi, które stwarzają wrażenie, że nogi są grubsze niż w rzeczywistości; czy bluzek z przeniesioną w górę lub w dół talią, co wyraźnie zaburza proporcje. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Ołówkowa spódnica do kolan i koszulowa bluzka z krótkimi rękawami włożona w spódnicę wyraźnie podkreśla wszystkie walory „klepsydry”. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Na zdjęciu: po lewej - przed metamorfozą, po prawej - po metamorfozie 3/5 Dojrzałe "jabłko" - metamorfoza Krystyny "Dojrzała elegancja. Modna i piękna w każdym wieku" / Wydawnictwo Septem Częsty błąd, który popełniają „jabłka” i w ogóle kobiety dojrzałe, to noszenie zbyt długich i szerokich spódnic midi, bo tak po prostu wypada, bo w ich wieku nie przystoi już pokazywać nóg. Przekonacie się, że to twierdzenie jest mylne. Taka spódnica po pierwsze: ukrywa walory, jakimi są zgrabne nogi, a po drugie: zwyczajnie postarza. Burzy również harmonię sylwetki (jej dół wydaje nam się nieproporcjonalnie długi). Oto typowy zestaw ze spódnicą midi i dłuższym sweterkiem wyłożonym na wierzch, który króluje na naszych ulicach, szczególnie wiosną i jesienią. Kobieta staje się w nim „niewidzialna”. Niestety taka wersja zakrywa dobre strony figury, eksponując przy okazji mankamenty. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Przykładowy strój dla dojrzałego "jabłka" to kombinezon idealnie tuszujący brzuch i optycznie stwarzający talię, modelka wygląda o parę lat młodziej. Zwisający naszyjnik dodatkowo wydłuża i wyszczupla jej sylwetkę, podobnie jak kolor (ten sam od góry do dołu) kombinezonu. Złote dodatki rozjaśniają całość. Do kombinezonu można nosić buty różnego rodzaju. Począwszy od sportowych, aż do tych z wysokimi obcasami, a także bardzo wygodne koturny. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Na zdjęciu: po lewej - przed metamorfozą, po prawej - po metamorfozie 4/5 Dojrzała "łyżeczka" - metamorfoza Grażyny "Dojrzała elegancja. Modna i piękna w każdym wieku" / Wydawnictwo Septem Dojrzałe kobiety często stawiają na sprawdzony schemat: najczęściej jest to spódnica 10 cm za kolana (bo przecież w tym wieku nie wypada nosić krótszej) i wyłożona na nią długa koszulowa bluzka. Jest to typowy strój do pracy. Do tego najczęściej niewielka torebka i buty na niskim lub płaskim obcasie. Często kobiety o tym typie sylwetki lubią także nosić ubrania w stylu sportowej elegancji, ale nie przesadzajmy z tym. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Aby uzyskać harmonijną sylwetkę warto dążyć do tego, aby wyglądała ona optycznie jak „klepsydra”. Przejdźmy teraz do odpowiedniego dla tej figury fasonu sukienek. Kobiety o tej sylwetce bardzo lubią nosić obcisłe sukienki, ponieważ mogą się pochwalić bardzo szczupłymi biodrami i długimi nogami. "Łyżeczki” o typowo męskiej figurze (szerokie ramiona) będą miały problem z kupieniem ich w naszych sklepach, pozostaje im tylko krawcowa. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Na zdjęciu: po lewej - przed metamorfozą, po prawej - po metamorfozie 5/5 Materiały prasowe Materiał pochodzi z książki Krystyny Bałakier "Dojrzała elegancja. Modna i piękna w każdym wieku" Data utworzenia: 10 lipca 2017 10:29 To również Cię zainteresuje
5 znaków, że kogoś kochasz. 1. Tworzysz plany na przyszłość. Kiedy naprawdę kogoś kochasz, nie planujesz pozwolić mu odejść w najbliższym czasie. Wiesz, że jesteś zakochany, kiedy zaczynasz uwzględniać je we wszystkich swoich przyszłych planach, niezależnie od tego, czy planujesz następne wakacje, czy zastanawiasz się, gdzie „I znowu przyszedł maj, namieszał w moim sercu…” śpiewał kilka lat temu zespół Varius Manx. No fakt, maj to taki miesiąc, który miesza w sercach całemu światu. Przyroda wybucha soczystością, ptaszęta świergolą i wiją gniazda, samce uderzają w konkury, wiewiórek goni wiewiórkę… nawet ludziska jakby bardziej szczęśliwi, wyłażą z pieczar po zimowym śnie… I amorów się zachciewa, a jakże! A za chwilę lato i wszystkie te przyjemności, które jeszcze bardziej ożywią serca i ciała. Miłość wisi w powietrzu. I to nie tylko u młodzieży. Uczucia i bliskości drugiej osoby pragną wszyscy, z osiemdziesięciolatkami włącznie. Miłość 50+ to sprawa niełatwa, bo wiadomo, że każdy ma jakieś przyzwyczajenia i oczekiwania, wady i przywary, które boi się odkryć. Trudniej jest zaufać i otworzyć się na nowe. Jednak ci, którzy odważyli się spróbować jeszcze raz, twierdzą, że takie dojrzałe związki to piękna sprawa. Chętnie bym to sprawdziła, bo i mnie maj uderzył do głowy. Znam kilka par z długim stażem, takim ponad 20-30 lat i wszyscy zgodnie twierdzą, że po pierwsze trzeba mieć szczęście, żeby na siebie trafić, a po drugie trzeba się lubić i przyjaźnić, pomimo różnic. Nie ma reguły, czy jest to związek bardziej tradycyjny i z klasycznym podziałem ról czy raczej nowoczesny, gdzie zarówno mężczyzna jak i kobieta mają mniej więcej równy wkład we wspólne stadło. Podstawą udanej relacji jest zainteresowanie drugą osobą i jej światem, WZAJEMNY szacunek i wsparcie, akceptacja słabości. Partnerzy wiele rzeczy robią razem, mają wspólne zainteresowania i cieszą się swoim towarzystwem, w którym po tylu latach nie muszą niczego ani nikogo udawać. W takich związkach nie ma miejsca na patriarchalno-protekcjonalne traktowanie kobiety czy też odwrotnie, wieczne smędzenie, narzekanie i krytykowanie mężczyzny za bliżej nieokreślone nieudacznictwo. Chyba, że takie pary żyją długo razem „tylko i wyłącznie dlatego, że go jeszcze nie zabiłam”, jak odpowiedziała mi pewna kobieta na pytanie o tajemnicę długowieczności jej małżeństwa. Media donoszą, że od kilku lat najwięcej rozwodów przybywa właśnie w grupie 50+. Najczęstszym, najbanalniejszym powodem jest zdrada i wymiana modelu. Mąż oświadcza, że się zakochał i głęboko wierzy w to, że 20-30 lat młodsza wybranka, trzepocząca na jego widok rzęsami i spijająca każde słowo z jego ust, to dużo lepsze rozwiązanie niż stara, gruba i wysłużona żona. Do czasu aż dziewczyna stwierdzi, że on też jest stary, gruby i ani on ani jego portfel nie obsługują tak jak należy. Jadę stereotypami, że aż miło, ale za dużo się człowiek nasłuchał o takich wymianach. Obśmiać trzeba. Niemniej rośnie też liczba pozwów, które wnoszą kobiety. Przyczyny? Po pierwsze kobiety coraz częściej mają dość, wiecznej obsługi męża i dzieci, braku szacunku, czują się niedoceniane i niekochane. Po drugie, panowie 50+ jacyś tacy bamboszowi ostatnio, nic im się nie chce, ani nigdzie wyjść ani pojechać, a ich religią jest święty spokój, ołtarzem telewizor albo komputer. Natomiast kobieta właśnie odżywa, odchowała dzieci i chce wreszcie zacząć żyć, tyle że często nie ma z kim i nie chce jej się czekać, aż on się ocknie. Po trzecie, rosnąca niezależność finansowa kobiet powoduje, że lęk o przyszłość, typowe „jak sobie poradzę” nie jest już barierą do zakończenia nieudanego związku. No dobrze, ale jak już się „uwolnimy” albo od dawna jesteśmy wolne i znowu chcemy poczuć przysłowiowe bąble, to gdzie znaleźć nowego, bardziej dobranego partnera? Oto jest pytanie godne dylematów szekspirowskiej heroiny. Najfajniejsi i najciekawsi są oczywiście zajęci, na imprezach towarzyskich od lat ci sami ludzie, do baru czy klubu nocnego nie pójdę, bo nie chcę mieć na twarzy wypisane „SZUKAM”, a poza tym to teren łowiecki dla moich rówieśników. No to gdzie? „Jedź do sanatorium” – mówi znajoma 30-latka. Nie jestem typem sanatoryjnym, choć wiem, że na temat uzdrowiskowych bachanaliów krążą legendy. Kiedy pada słowo „Ciechocinek”, rozmówcy ściszają głos i rozglądają się na boki. Nie wiem, nie byłam. Podczas weekendowego wypadu do Nałęczowa widziałam kuracjuszy w Parku Zdrojowym. Trudno mi było uwierzyć, że ci spacerujący krok za krokiem panowie i panie, prowadzący dystyngowane rozmowy przy lodach i kawie, wieczorem zmieniają się w rekiny i piranie parkietu. Dużo łatwiej było mi to sobie wyobrazić w Krynicy Górskiej, kiedy czekałam na autobus do Krakowa, a wraz ze mną tłumek pań wyjeżdżających po skończonym turnusie. Tylko kilka z nich ubranych było w stroje turystyczne. Cała reszta z walizami godnymi gwiazd Hollywoodu przybywającymi na Festiwal Filmowy w Cannes i w stylizacjach podnoszących brwi o 10 cm. Największe wrażenie zrobiła na mnie pewna dama z długim fryzem w ognisto-kasztanowym kolorze, takimiż ustami, bluzeczką w wielkie złote esy floresy i panterkowymi legginsami. Ała! – jak mówi mój krakowski znajomy. Inny znajomy, będąc kiedyś poszukującym, skuszony famą wybrał się do Ciechocinka, ale wrócił szybciej niż zapowiadał. „Wszędzie te napalone baby!” rzucił mi w słuchawkę i o więcej nie śmiałam zapytać. Nie ma lekko drogie panie! Wiele kobiet po swoich małżeńskich doświadczeniach mówi wprost, że nie są już zainteresowane. „Teraz ja!” i dawaj na salsę, wycieczki górskie i rowerowe. I są zadowolone z życia, bo mają je wreszcie dla siebie. Inne, które może i zapragnęłyby wpuścić do swojego świata kogoś nowego, mają problem, aby znaleźć królewicza, który zlazłby z konia, żeby choć od czasu do czasu odkurzyć albo pozmywać. Opowiadała mi znajoma, że kiedy na portalu randkowym znalazła nawet interesującego kandydata, to uciekła, kiedy pan ów podczas zapoznawczej kawy stwierdził: „lubię, kiedy obiad jest o Inny mężczyzna (pod 60-tkę) ogłosił podczas rozmowy: „Chciałbym się jeszcze zakochać, bo czas już znaleźć kogoś do opieki”. Heloł! Houston mamy problem i to duży! Panowie wróćcie na ziemię! Nawet DJ Wika, ikona witalności polskich seniorów, pani lat 78, opowiadała rozbawiona w programie Pauliny Młynarskiej „Lustro”: „Mój sposób życia nie odpowiada starszym panom, bo przy mnie nie będą się czuli bezpiecznie. Płatków nie ugotuję, kaszy manny nie zrobię.” A to feler, westchnął seler, bo takie podejście ma coraz więcej kobiet. Są też pozytywne przykłady. Znajoma malarka opowiadała mi, że kiedy maluje, to cała się w to angażuje i nie myśli o niczym innym, często przez cały dzień. Obiad gotuje wtedy mąż, który bardzo ją wspiera w artystycznej działalności. Tak jak ona wspiera jego i w pracy i w jego pasjach. I o to właśnie chodzi! Inny mężczyzna, nowo poznany znajomy, lat 70 – świetny facet, inteligentny, dowcipny, oczytany, kino, teatr, muzyka, chodzi po górach, jeździ na rowerze, gotuje… Nie szuka niańki, z kobietą chce dzielić się przeżyciami i przyjemnościami. Można? Można! Skoro nasi wspaniali 50+ tacy jacyś energetycznie przywiędli, to może rzucimy okiem na młodszych? Przy okazji niedawnej „awantury” z nową prezydentową Francji temat rozgrzał do czerwoności łamy mediów i wypowiedzieli się już chyba wszyscy. I ci co mieli coś do powiedzenia, i ci, co lepiej, żeby nic nie mówili. Ja się cieszę, ponieważ dyskusja zwróciła uwagę na żywą społecznie kwestię. O gustach się nie dyskutuje, ale wielu ludziom trudno jest uwierzyć, że starsza kobieta może się podobać i budzić emocje u młodszych mężczyzn. Psycholodzy i seksuolodzy od lat potwierdzają, że taki związek odpowiada na wzajemne potrzeby obu stron – psychiczne, emocjonalne i, o zgrozo!, seksualne. A dlaczegóż by nie? Kobieta po 50-tce to niekoniecznie stare próchno zjedzone przez korniki. Zadbana, dojrzała emocjonalnie i doświadczona życiowo, ale nadal młoda duchem ma wiele do zaoferowania mężczyźnie, zresztą nie tylko młodszemu. Naprawdę warto to docenić. Na zepsutym moralnie Zachodzie tego rodzaju związki już nikogo nie dziwią, są nawet specjalne portale randkowe do łączenia w pary starsze kobiety i zainteresowanych nimi mężczyzn. U nas takie relacje ciągle jeszcze znajdują się na ostrzu społecznego napiętnowania. „Rewolucja Brigitte” – głosiły nagłówki. Może rzeczywiście coś się w tej materii ruszy i nawet w naszym kraju, tego rodzaju związki nie będą już wywoływać sensacji. Dała nam przykład Madame Macron, jak zwyciężać mamy! O miłości można długo. Dlatego będzie dalszy ciąg. W następnych odcinkach napiszę o portalach randkowych, biurach matrymonialnych, klubach 50+ itp. A póki co: Kochajmy się! Niezależnie od wieku. Jedna z blogerek 50+ zebrała na podstawie prawdziwych miłosnych historii wskazówki, które wg niej prowadza do znalezienia partnera w dojrzałym wieku. Możesz szczegółowo poczytać o tym na jej blogu Midlife rambler albo w pigułce poniżej. 5 wskazówek jak znaleźć miłość po 50. 1. Zostań tym, kim chcesz do siebie przyciągnąć Związki osób po 50-tce są mniej intensywne niż młodzieńcze, ale dojrzalsze i luźniejsze zarazem. Prosty przykład: poznali się, gdy mieli już swoje lata – dorastające dzieci, nawyki i bagaż doświadczeń. I wtedy pojawiły się dylematy: czy wypada zakochać się w moim wieku, jak powiedzieć bliskim, że chcę być szczęśliwa? Dlaczego późna miłość wciąż budzi skrajne emocje? Psycholodzy podkreślają, że każda pora jest dobra na miłość. Dojrzałe uczucie może być tak samo piękne jak w młodości, a prawo do szczęścia mają wszyscy, niezależnie od wieku. Tymczasem widok zakochanych sześćdziesięciolatków wciąż niektórych oburza. W obawie przed opinią otoczenia niektóre kobiety – rozwódki, wdowy albo te, które do tej pory nie spotkały drugiej połówki, na siłę bronią się przed uczuciem. Zdaniem psychologów, to błąd, bo poza nielicznymi wyjątkami nie jesteśmy stworzeni do samotności. Każdy bez względu na wiek potrzebuje czułości, opieki, poczucia bezpieczeństwa. Jeśli więc zdarzy ci się późna miłość, czerp z niej całymi garściami! Szkoda odrzucać uczucie, by potem żałować, że zostało się z niewykorzystaną szansą. Czy wypada zakochać się po 50-tce? Starość i namiętność w naszej cywilizacji wciąż się wykluczają. Nawet dorosłym dzieciom trudno wyobrazić sobie rodziców, tym bardziej dziadków, zakochanych czy uprawiających seks. Żyjemy w społeczności dość mieszczańskiej, gdzie druga połowa życia kojarzy się z chorobami, bawieniem wnuków i samotnością. Niektórym trudno zaakceptować, że skoro żyjemy znacznie dłużej niż kilkadziesiąt lat temu, to coraz więcej osób w wieku emerytalnym jest aktywnych zawodowo, uprawia sport, ma plany na przyszłość. W efekcie miłość, która pojawia się w dojrzałym wieku, często zaskakuje nawet samych zakochanych. Zapominamy, że nawet najlepsze relacje z dziećmi czy przyjaciółmi nie zastąpią bliskości, jaka rodzi się między kobietą i mężczyzną, że w życiu powinno być miejsce na seks. Przestańmy przejmować się, że rodzina czy znajomi dziwią się: „i w tym wieku zachciewa ci się miłości...?”. Ludzie, którzy nie potrafią cieszyć się cudzym szczęściem i krytykują innych, często robią to z zazdrości. Nie wolno pozwolić, by ktokolwiek decydował o naszym szczęściu. Realizujmy więc swoje potrzeby i stawiajmy je wyżej od tego, co kto o nas pomyśli. Czy związek dojrzałych osób po przejściach ma szansę powodzenia? Kiedy zaczyna się snuć wspólne plany, często pojawia się obawa, czy związek z partnerem po przejściach ma szanse powodzenia. Psycholodzy podkreślają, że jeśli ktoś się rozwiódł albo jest singlem, to nie znaczy, że ma jakieś deficyty. Jak wiadomo, porażki mogą być dobrą lekcją na przyszłość. Trzeba tylko wyciągnąć wnioski i nie popełniać błędów, które doprowadziły do rozpadu partnerskiej więzi. W dojrzałym wieku nie rzucamy się już ślepo w ramiona Amora, mamy więcej doświadczenia i większy dystans do wszystkiego. Warto wierzyć swojej intuicji. Czasem słyszy się o oszustach, ale to sytuacje sporadyczne. Decydując się na budowę związku, zawsze podejmuje się pewne ryzyko. Jeżeli jednak nie obdarzysz partnera zaufaniem, nie znajdziesz szczęścia nawet, gdy będzie ideałem. O tym, w jakie wchodzimy relacje, decyduje też nasze poczucie własnej wartości. Nie wierzysz w siebie, jesteś osobą lękliwą, masz większe szanse, że zwiążesz się z osobą, która będzie to wykorzystywać. Boimy się porównań z poprzednią partnerką. Trudno takich konfrontacji zupełnie uniknąć. Wiadomo, że poprzedniczka była dla naszego partnera osobą ważną, ale nie wolno walczyć o pierwszeństwo. Bo pamięć o danej osobie to jedno, a to, co się dzieje teraz, to całkowicie inna jakość. Nowy związek po 50-tce: opieraj go na doświadczeniu, ale nie wspominaj byłych partnerów Często kobiety niepotrzebnie same prowokują porównania, choćby pytaniem „a jaka ona była?”… Pomyśl, jesteś inną osobą, tworzycie inną parę, na innym etapie życia, więc po co rozkręcać takie oceny. Gdy zdarzy się sytuacja kłopotliwa, powiedz jasno, co ci nie odpowiada („poświęcasz za dużo czasu sprawom z przeszłości”, „ciągle mówisz o byłej żonie”) i albo partner zmieni swoje zachowanie, albo trzeba będzie się z tego układu wycofać. Gotowość do nowego związku oznacza zaakceptowanie odrębności nowej osoby, zrozumienie, że można mieć inne przyzwyczajenia, nawyki, hobby. W niektórych sprawach możliwy jest kompromis, w innych trzeba zostawić sobie wolną przestrzeń. Doświadczenie życiowe sprawia, że osoby w pewnym wieku są bardziej wyrozumiałe i mają większą łatwość rozwiązywania konfliktów. Miłość dojrzała niesie z sobą o wiele mniej problemów niż młodzieńcze uczucie. Oboje partnerzy mają już ustabilizowaną pozycję zawodową i finansową, nie muszą zajmować się wychowywaniem dzieci, mogą skupić się na sobie i miłym spędzaniu czasu. Gdy oboje są na emeryturze, mogą po prostu z sobą być, gdzieś pojechać, pójść do kina. Relacje w późniejszym wieku mają tę zaletę, że mogą być bliskie, a jednocześnie luźne. Nie trzeba od razu brać ślubu, można mieszkać osobno i spotykać się wtedy, kiedy oboje tego chcemy. Ważne, że czujemy się z sobą dobrze. Zalety miłości po 50-tce Czy osoby dojrzałe mają „motyle w brzuchu”? To sprawa indywidualna. Na pewno nie jest to takie szaleństwo jak w młodości, ale nie znaczy, że nie jesteśmy sobą zauroczeni. Tylko trochę inaczej to przeżywamy. Miłość dojrzała jest spokojniejsza, romantyczna, bardziej skupiona na przyjaźni niż na seksie. Mężczyzna zdążył już poznać psychikę kobiety, bardziej ją docenia i adoruje. Miłość pojawiająca się w późnym wieku daje poczucie wielkiej radości. Bliskość, ciepło, troska partnera i zaspokojenie potrzeb, których jesteśmy bardziej świadome niż w wieku 20 lat – wszystko to sprawia, że zaczynamy nowe życie. Gdy wmówimy sobie, że po pięćdziesiątce nie wypada się zakochać, to tak jakbyśmy strąciły siebie na margines. Trzeba uwierzyć, że warto szukać miłości w każdym wieku, bo dodaje sił witalnych. Kobieta zakochana jest szczęśliwa, czuje się młodziej, ma błyszczące oczy, gładszą cerę, chce się podobać, bardziej o siebie dba. Miłość dowartościowuje, daje poczucie bycia kobietą, nie tylko matką, babcią, dobrą ciocią. Czasem warto zamknąć oczy i rzucić się na głęboką wodę. miesięcznik "Zdrowie"
Te sposoby na przywrócenie intymności w związku to metoda tzw. mikro-momentów. Chodzi o króciutkie chwile, kiedy jesteście sam na sam, bez dziecka, bez tych wszystkich rzeczy, które trzeba zrobić w domu. Przez 5 minut przytulacie się, patrzycie sobie w oczy i mówicie, że się kochacie. Tylko tyle i aż tyle.
Życie zaczyna się po 50 „Spokojnie mogę powiedzieć, że życie kobiety zaczyna się po pięćdziesiątce…” pisze w swojej książce Ewa Foley. Podobnego zdana jest też wiele innych kobiet, które po pięćdziesiątych urodzinach były zmuszone zaczynać wszystko od nowa, lub po prostu doszły do wniosku, że muszą zmienić coś w swoim życiu zanim będzie za to dobry czas na nowy początek? Dlatego że kobieta w pewnym wieku jest już mądrzejsza i bogatsza o bagaż swoich przeżyć i doświadczeń. Dzieci są już dorosłe i mają własne życie. Pewne życiowe cele zostały już osiągnięte i można zająć się realizacją swoich marzeń. Nowy początek to podjęcie wyzwania. Najwyższy czas podjąć w końcu decyzje, które od lat odkłada się na półkę i czeka się na lepsze jutro. Najwyższy czas zdać sobie sprawę z faktu, że skoro było już gorsze wczoraj to lepsze jutro jest właśnie dzisiaj. Po pięćdziesiątym roku życia kobiety często zaczynają wreszcie dostrzegać to, co jest dla niech ważne i zaczynają rozumieć, czego tak naprawdę od życia chcą. Świadome upływu czasu i silniejsze o przeżyte już porażki zaczynają układać sobie życie po swojemu. Wiele kobiet samotnych w tym wieku (bez względu na powody tej samotności) wbrew swoim obawom, poznaje prawdziwą miłość i jeżeli ma odwagę skorzystać z tej okazji, zaczyna żyć na nowo, odkrywając od nowa smak życia i miłości. Mimo licznych obaw kobiety w takiej sytuacji szybko orientują się, że na miłość i szczęście nigdy nie jest za późno. Zakładają nowe rodziny i często przyznają, że są to rodziny bardzo zgodne i szczęśliwe. Kobiety po pięćdziesiątym roku życia często też sięgają po swoje ambicje i zaczynają realizować się zawodowo. Czasami jest to wpływ świadomej przemyślanej decyzji, a czasami zbiegu różnisz okoliczności. Kobieta w tym wieku na ogół ma już spore doświadczenie zawodowe i umiejętności, które ułatwiają jej osiągnięcie sukcesu w biznesie. A ponieważ kobiety mają to do siebie, że potrafią i chcą łączyć biznes ze swoimi pasjami, to praca sprawia im dużo radości. Usłyszałam kiedyś opinię, że kobieta po pięćdziesiątce przeżywa coś na kształt żeńskiej wersji kryzysu wieku średniego i dlatego zaczyna przestawiać wszystko w swoim życiu. Ja jednak nie zgadzam się z tą teorią, jestem, bowiem zdania, że to nie kryzys, a przebudzenie z pewnego rodzaju snu na jawie uświadamia kobietom, że czas płynie i pora by życie płynęło dla nas a nie my dla życia, bo czas przemija i szczęście nie ma sensu odkładać na potem, na jutro, na kiedyś… .